Reklama

Kościół

Dekalog krok po kroku

Kult Boga czy obrazów?

Skoro Bóg sam ukazał się w postaci człowieka, to można tę postać przedstawić w obrazach lub rzeźbach. Nie dla wszystkich jednak jest to jasne.

Niedziela Ogólnopolska 26/2026, str. 14-15

[ TEMATY ]

Dekalog

Magdalena Pijewska/Niedziela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Planujesz dłuższy pobyt za granicą, daleko od bliskich. Ale przecież sercem zawsze będziesz przy nich. Zabierasz ze sobą rodzinną fotkę, aby nie zanikła pamięć o tym, co im zawdzięczasz i co możesz im ofiarować. Oprawiona w ramkę jest prezentem od nich. Czy gdy wpatrujesz się w postacie na tym zdjęciu, oddajesz im cześć? Nie, zdjęcie jest po prostu czynnikiem materialnym, który pomaga podtrzymywać miłość do znajdujących się na nim osób.

Jezus podobny do Matki

W treści pierwszego przykazania jest wezwanie, aby nie czynić żadnej rzeźby czy obrazu „tego, co jest na niebie”, i nie oddawać im pokłonu. Na te słowa powołują się Świadkowie Jehowy, którzy zarzucają chrześcijanom, że są nieposłuszni Bogu, bo oddają kult obrazom. Słowo Boże zawsze jest aktualne w swojej zbawczej mocy, a dociera do człowieka w jego konkretnej rzeczywistości historycznej. My zaś, jak pisze św. Paweł Apostoł w Liście do Galatów, żyjemy w pełni czasów, która rozpoczęła się od Wcielenia Syna Bożego (Ga 4, 4), co stało się faktem. Bóg stał się człowiekiem w konkretnej rzeczywistości historycznej. Był spotykany, widziany, a nawet dotykany w konkrecie swojego człowieczeństwa. Miał określony wzrost, kolor włosów, oczu i zapewne był podobny fizycznie do swojej Matki.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Materialne znaki relacji duchowej

Reklama

Od tego momentu nasza relacja z Bogiem realizuje się w sferach nie tylko ducha, ale również naszego ciała: zmysłów i uczuć. W relacji do Boga człowiek, jako istota cielesno-duchowa, potrzebuje materialnych znaków. Diametralnie jednak inna od naszej była sytuacja Izraelitów Starego Testamentu. Oni żyli w czasach, w których nie rozróżniano jeszcze osoby od jej wizerunku czy obrazu. Tworzone wówczas przez sąsiednie pogańskie religie bożki były znakiem bezradności człowieka w jego relacji do transcendencji. Przed ich martwotą ostrzega psalmista: „Ich bożki – to srebro i złoto, robota rąk ludzkich. Mają usta, ale nie mówią; oczy mają, ale nie widzą. Mają uszy, ale nie słyszą; nozdrza mają, ale nie czują zapachu. Mają ręce, lecz nie dotykają; nogi mają, ale nie chodzą; gardłem swoim nie wydają głosu. Do nich są podobni ci, którzy je robią, i każdy, kto im ufa” (Ps 115, 4-8).

W Starym Testamencie znajdziemy już jednak zaczątki przyszłych wizerunków Boga. Kiedy podczas wędrówki przez pustynię, pod nieobecność Mojżesza, Żydzi tworzą sobie złotego cielca i oddają mu pokłon, Bóg zsyła na nich karę jadowitych węży. Przerażeni śmiertelnym niebezpieczeństwem proszą Mojżesza o wstawiennictwo. Ten wstawia się za swoim ludem, a Bóg jako znak wysłuchanej prośby poleca mu skonstruować miedzianego węża i umieścić go na wysokim palu. Kto spojrzał na niego z wiarą, pozostawał przy życiu (por. Lb 21, 8-9). Innym materialnym znakiem Bożej obecności była Arka Przymierza. Była ona prostokątną skrzynią wykonaną z akacjowego drewna, w której przechowywano tablice z wyrytym Dekalogiem, misę z manną oraz laskę Aarona. Po jej obu stronach umieszczono dwa złote cheruby, zwrócone ku sobie twarzami. Wszystkie te symbole zostały wykonane z Bożego nakazu.

Jedyność i wszechmoc Boga były również wyrażane w Starym Testamencie przez różne obrazy odnoszące się do materialnej rzeczywistości. Bóg był ukazywany w obrazie Twierdzy niezdobytej, chroniącej ludzi w czasie zagrożenia; jako Skała obronna, zapewniająca bezpieczeństwo; jako Tarcza, która chroni przed pociskami nieprzyjaciela; jako Ptak ogarniający pisklęta swoimi skrzydłami. Obrazy te służyły do podkreślenia wiary w to, że Bóg, którego czcimy, zawsze jest Panem swojego stworzenia, mocniejszym niż siły zła.

Bóg ukazał się w ciele

Reklama

Nasza sytuacja jest inna. Po wcieleniu Syn Boży ukazał się w postaci człowieka. Ci, którzy Go widzieli, zaczęli dochodzić do wniosku, że tę postać można przedstawić w obrazach i rzeźbach. Pomyśleli w ten sposób również o następnych pokoleniach chrześcijan, którzy nie mieli możliwości oglądania Jezusa własnymi oczami. Tak oto Nowe Przymierze Boga z ludźmi stało się bliższe człowiekowi przez materialne znaki Bożej obecności.

Kiedy Syn Boży stał się człowiekiem, nie przestał być prawdziwym Bogiem w jedności ze swoim Ojcem. W konkretnej widzialnej postaci Jezusa z Nazaretu Bóg pozwolił na to, aby Go nie tylko oglądano i słuchano, ale również dotykano. Najmłodszy uczeń Jezusa – św. Jan tak rozpoczyna swoją Ewangelię: „[To wam oznajmiamy], co było od początku, cośmy usłyszeli o Słowie życia, co ujrzeliśmy własnymi oczami, na co patrzyliśmy i czego dotykały nasze ręce – bo życie objawiło się. Myśmy je widzieli, o nim świadczymy” (J 1, 1-2).

Podobne świadectwo o widzialności Jezusa, już w zmartwychwstałym ciele, przekazuje św. Paweł: „Przekazałem wam na początku to, co przejąłem: że Chrystus umarł – zgodnie z Pismem – za nasze grzechy, że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem; i że ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu, później zjawił się więcej niż pięciuset braciom równocześnie; większość z nich żyje dotąd, niektórzy zaś pomarli. Potem ukazał się Jakubowi, później wszystkim Apostołom. W końcu, już po wszystkich, ukazał się także i mnie jako poronionemu płodowi” (1 Kor 15, 3-8).

Świadectwa dla kolejnych pokoleń

Reklama

Takie świadectwo naoczni świadkowie przekazywali kolejnym pokoleniom chrześcijan. Powoli czymś oczywistym stało się, że skoro Bóg sam ukazał się w postaci człowieka, to można tę postać przedstawiać w obrazach lub rzeźbach. Stało się to możliwe, bo Bóg objawił prawdę o Trójcy Świętej, w świetle której rozumiemy wcielenie Syna Bożego, co było nie do przyjęcia przez Izraelitów wyznających monoteizm.

Nie dla wszystkich jednak stało się to jasne. W VIII wieku pojawił się ruch religijny „obrazoburców”, którego aktywność przejawiała się w tym, że niszczono obrazy i posągi Chrystusa oraz świętych. Uważali, że każdy wizerunek Boga albo świętych jest sprzeczny z Bożym prawem, że jest bałwochwalstwem. Do rozstrzygnięcia tej kwestii potrzebny był aż sobór. Siódmy sobór powszechny w Nicei (787 r.) uzasadnił i wskazał teologiczne fundamenty kultu obrazów przedstawiających Chrystusa, jak również Matkę Bożą, aniołów i świętych.

Cześć, nie uwielbienie

Od tego czasu Kościół naucza: „Chrześcijański kult obrazów nie jest sprzeczny z pierwszym przykazaniem, które zabrania bałwochwalstwa. Istotnie, «cześć oddawana obrazowi odwołuje się do pierwotnego wzoru» i «kto czci obraz, ten czci osobę, którą obraz przedstawia». Cześć oddawana świętym obrazom jest «pełną szacunku czcią», nie zaś uwielbieniem należnym jedynie samemu Bogu” (KKK 2132). Dlatego w czci obrazów należy unikać skrajności. Jedną będzie twierdzenie, że wszelkie formy czci ikon czy innych symboli religijnych są zabobonem, drugą może być nadmierne eksponowanie obrazów religijnych, niekiedy połączone z dwuznacznymi obrzędami.

O jednym jeszcze nie wolno zapomnieć. Z racji stworzenia duchową ikoną Boga jest człowiek. Może więc dlatego Syn Boży zechciał przyjąć ludzką naturę, czego mogą nam pozazdrościć aniołowie. To ma także wymiar praktyczny. Kiedy kontemplujemy piękno człowieka, szanując jego wartość i godność, adorujemy w nim samego Stwórcę.

Autor jest dogmatykiem i duszpasterzem, profesorem nadzwyczajnym na Wydziale Teologii KUL, redaktorem naczelnym Teologii w Polsce, a od lat moderatorem kręgów Domowego Kościoła.

Kolejny artykuł poświęcony Dekalogowi – w numerze z datą 12 lipca.

2026-06-23 14:23

Ocena: +5 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dekalog dzisiejszego Polaka

Niedziela Ogólnopolska 35/2025, str. 35

[ TEMATY ]

Dekalog

Red.

Tych zasad Polacy powinni przestrzegać, aby sens istnienia naszego państwa i narodu został zachowany.

Polska to niepowtarzalny fenomen, to także nasz system wartości i nazywania świata. Dziś warto odrzucić biczujące nas pseudokulturę i kłamliwe ośrodki propagandy, jasno spojrzeć w oczy każdemu i przedłożyć „Dekalog dzisiejszego Polaka”. Oczywiście, aby konsekwentnie wyznawać spójny system etyczny, potrzebne są wiara, nadzieja i miłość. Bez wiary bowiem, jeżeli nie wierzy się w nadprzyrodzone uzasadnienie etyki, nic nie ma sensu. Nadzieja – gdyż inaczej działania grzęzną w depresyjnym labidzeniu. I miłość – bo jakże inaczej zakorzenić etykę i dyktowane przez nią wyrzeczenia tu, na ziemi. Polak zatem wierzy w Boga, od Niego czerpie swoją siłę i na Nim opiera rozeznawanie działań, ma nadzieję, że Polska zostanie wreszcie oczyszczona i stanie się miła Bogu, i kocha swoją ojczyznę miłością niewymagającą żadnej wzajemności.
CZYTAJ DALEJ

Św. Róża z Limy

[ TEMATY ]

święci

Adobe Stock

Św. Róża z Limy

Św. Róża z Limy
Religijne wychowanie Izabela de Floresy del Oliva urodziła się 20 kwietnia 1586 r. W Limie przeżyła całe swoje życie. Imię wybrała jej matka, okazało się, że na krótko. Dziewczynka ze względu na delikatną cerę nazywana była Różą. Potem otrzymała to imię podczas bierzmowania i mało kto pamiętał, że wcześniej nazywała się Izabela. Pracowitość Róża była równie pracowita, co piękna. Odznaczała się głęboką wiarą i pobożnością. Bardzo szybko zaczęła pomagać rodzinie. Hodowała kwiaty, haftowała, szyła. Jako młoda dziewczyna obiecała Panu Bogu całkowite oddanie i złożyła ślub czystości. Kiedy próbowano wydać ją za mąż, ona zdecydowanie przeciwstawiła się temu. Wszystkie trudności znosiła z wielką cierpliwością.
CZYTAJ DALEJ

Zamość/ Syreny alarmowe zawyły przez pomyłkę podczas ćwiczeń

2026-08-23 10:02

[ TEMATY ]

bezpieczeństwo

pixabay.com

Alarm

Alarm

Zamiast testu cichego, został omyłkowo uruchomiony sygnał dźwiękowy. Był to trzyminutowy, jednostajny dźwięk, tj. odwołujący alarm – poinformował PAP w niedzielę rzecznik wojewody lubelskiego Marcin Bubicz, odnosząc się do uruchomienia syreny alarmowej nad ranem w Zamościu.

O sytuacji poinformował zamojski ratusz w niedzielę na portalu społecznościowym. Kilkuminowy sygnał alarmowy było słychać ok. godz. 7.00. „Syreny zostały uruchomione przez Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego. Był to element zaplanowanych ćwiczeń” – podano we wpisie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję