Był pallotynem, który do ostatnich chwil życia został wśród powstańców. Zginął bestialsko zamordowany przez Niemców, którzy powiesili go na jego własnej stule.
Pallotyn ze Spisza
Ksiądz Józef Stanek urodził się 4 grudnia 1916 r. w Łapszach Niżnych na Spiszu (Małopolska). Trwała wtedy jeszcze I wojna światowa. Józek był ósmym, najmłodszym dzieckiem Józefa i Agnieszki, którzy zajmowali się rolnictwem. Wyróżniały go ponadprzeciętna wrażliwość, spostrzegawczość oraz otwartość na zdobywanie wiedzy.
W 1923 r. epidemia tyfusu w czasie zaledwie 9 miesięcy zabrała mu oboje rodziców oraz dwoje dziadków. Opiekę nad rodzeństwem przejęła wówczas najstarsza siostra Józefa – Stefania.
Po czteroletniej edukacji w Wadowicach chłopiec zdał maturę i wstąpił do Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego Księży Pallotynów w Sucharach nad Notecią k. Nakła. Tam odbył nowicjat, a następnie kontynuował naukę w Wyższym Seminarium Duchownym w Ołtarzewie k. Warszawy. To tu w 1939 r. zastał go wybuch II wojny światowej. 23-letni wówczas Józef wraz z innymi klerykami trafił do niewoli sowieckiej. Udało mu się jednak stamtąd uciec i powrócić najpierw do rodzinnego Spisza, a następnie do Ołtarzewa, aby kontynuować studia seminaryjne.
Szacuje się, że dzięki temu kapłanowi uratowało się od 1 do 3 tys. Żydów. Jednym z nich był prof. Ludwik Hirszfeld – wybitny lekarz, immunolog, nominowany do Nagrody Nobla.
Za działalność charytatywną i społeczną ks. Marceli Godlewski otrzymał tytuł Sprawiedliwy wśród Narodów Świata oraz papieskie odznaczenie Pro Ecclesia et Pontifice.
W raporcie policja Madagaskaru informuje o 172 zaginięciach w ciągu roku. 91 z nich to dzieci. Liczby rosną z miesiąca na miesiąc, a od czerwca porwania zdarzają się niemal codziennie. Niedawno w Nosy Be zaginęły dwie dziewczynki w wieku 8 i 13 lat - podaje Vatican News.
Jak wynika z raportu, ludzie znikają bez śladu. Najmłodsi są narażeni na ogromne ryzyko. Mogą paść ofiarą handlu organami. Proceder się rozprzestrzenia. Dzieci znikają ze stolicy, Antananarywy, ale także z krystalicznie czystego raju na Nosy Be, wyspy w wyspie, gdzie w kurortach mieszkają turyści za 2 tys. dolarów tygodniowo na głowę.
Gdy pół roku temu Sanchez wydał dekret o legalizacji nielegalnych migrantów, mówił że dotyczy to maksymalnie pół miliona ludzi. Już wtedy ostrzegaliśmy, że to liczba znacząco zaniżona, gdyż chętnych jest znacznie więcej, wymagania są bardzo niskie (zaledwie 5 miesięcy nieuregulowanego pobytu w Hiszpanii), łatwe do sfałszowania i trudne do zweryfikowania przez służby.
Efekt? Złożono prawie 1,5 miliona wniosków o legalizację pobytu, często fałszując dowody pobytu w Europie. W fabrykowaniu dokumentacji bardzo często pomagały lewicowe NGOs.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.