Reklama

Edytorial

Edytorial

Pielgrzymkowa miłość

2026-08-04 13:40

Niedziela Ogólnopolska 32/2026, str. 3

[ TEMATY ]

Ks. Jarosław Grabowski

Piotr Dłubak

Ks. Jarosław Grabowski

Ks. Jarosław Grabowski

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Lubię sierpień, szczególnie ten w Częstochowie. Bo w tym miesiącu ku Jasnej Górze znów idą, biegną, jadą tysiące ludzi. Zaraźliwe są ich entuzjazm wiary, autentyczność, jakiś niepodrabialny rodzaj szlachetności. Nasz polski fenomen! Wiele razy czułem też dumę, gdy gdzieś na świecie słyszałem miłe słowa o Jasnej Górze... Byliśmy, widzieliśmy to wyjątkowe, cudowne miejsce. Pielgrzymowanie na Jasną Górę w połowie sierpnia ma swoje apogeum. I mimo że od wielu dekad oglądam finał tych rekolekcji w drodze, na zmęczonych, ale radosnych pątników, którzy od rana do zmierzchu wędrują przez centrum Częstochowy do tronu Matki, odczuwam niezmiennie dumę i wzruszenie. Zdaję sobie sprawę, że nie jest to łatwa wędrówka. Na trasie trzeba się zmagać z własnymi ograniczeniami, zarówno tymi fizycznymi, jak i duchowymi. Zmęczenie powoduje, że pojawiają się wątpliwości co do sensu wędrówki, jednak mimo trudu pielgrzymi idą dalej. W drodze poznaje się nowych ludzi, odkrywa siłę modlitwy, odnajduje się drogę do Boga, do samego siebie, do bliźnich. Podczas marszu porządkuje się coś w głowie, następuje jakieś duchowe odrodzenie. Pielgrzymuje się nie tylko po to, by dojść do celu, ale również, by temu wędrowaniu, temu całemu mozołowi nadać głębszy sens...

Reklama

Dla wielu z nas jasnogórska przestrzeń jest naturalnym miejscem modlitwy, schronieniem przed tymi, którzy nas nie rozumieją, obrażają czy prowokują. Na Jasnej Górze czujemy się jak u siebie, jak w rodzinie – bezpiecznie. Nieprzypadkowo założyciel Niedzieli bp Teodor Kubina umieścił redakcję zaledwie 400 m od sanktuarium, co sprawia, że od 100 lat codziennie jesteśmy przed Cudownym Wizerunkiem, a Regina Poloniae z dumą widnieje w winiecie naszego pisma.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Piesze pielgrzymki na Jasną Górę mają jeszcze jedną właściwość – i to dość nieoczywistą. Ludzie podczas nich zakochują się w sobie, a nawet biorą podczas wędrówki ślub. Przykładem tego są bohaterowie naszego tematu numeru Miłość z Bożym atestem (s. 10-13). Twierdzą oni np., że pielgrzymka odziera z pozorów. „Gdy przychodzą zmęczenie, frustracja, niemoc i nie da się tego ukryć, to przestaje być kolorowo. Na pielgrzymce pokazujesz prawdziwą twarz” – mówi Ewelina, która swojego przyszłego męża na pielgrzymkach poznawała. „Przy takim zmęczeniu wszystko z człowieka wychodzi, nie tylko to, co jest w nim dobre” – dodaje Krzysztof. Ich 5-letnie wspólne pielgrzymowanie znalazło swój finał przed ołtarzem. Dziś mają trójkę dzieci i... taką wiarę, która pomaga im wyznać: „Od samego początku budowaliśmy na Panu Bogu. Jeśli dla obojga małżonków Bóg jest najważniejszy, to wszelkie nawałnice można przetrwać”.

Ktoś może pomyśleć, że to zbyt sielankowy przykład, że taka miłość zdarza się nielicznym. Nic bardziej mylnego. Jeśli wiara jest jak światło na drodze, jeśli to ona wskazuje kierunek wędrówki, to nie pozwala też zbłądzić, daje szansę na unikanie zasadzek. Niestety, wielu ma własne wyobrażenia na temat wiary i przeżywa ją po swojemu. Oficjalnie są chrześcijanami, ale ich obyczaje, sposób myślenia, postępowanie mało mają wspólnego z chrześcijaństwem. Swoją wiarę oceniają tak, jak ocenia ją świat; mierzą ją taką samą miarą, jaką mierzy świat. Zapominają, że miara świata jest zupełnie inna niż miara Chrystusowa... Przykładem tego jest dzisiejsze rozumienie małżeństwa i rodziny. Od wielu dekad widzimy, z jaką determinacją niszczone są te dwie podstawowe instytucje, które nie tylko decydują o szczęściu człowieka, ale też są podstawą całej społecznej konstrukcji. Zapomina się lub umniejsza prawdę, że sakramentalne małżeństwo i rodzina to Boży projekt. Że projekt ten nie zrealizuje się sam, że małżeństwo wymaga pracy. Inaczej nie da się miłości utrzymać przez kolejne lata, bo życie bywa niełatwe, skomplikowane i nieprzewidywalne. Zapomina się lub umniejsza prawdę, że miłość to nie zabawa ani przygoda. To wyjątkowo poważna sprawa, która może wymknąć się z rąk, jeśli nie oprze się jej na solidnym fundamencie. Życie bowiem ulega nieustannej przemianie. Upływ czasu wygasza namiętności, ale nie zabije miłości. Zakochanie mija, ale miłość przetrwa. Przetrwa, jeśli ten fundament miał Boży atest.

Oceń: +1 -2

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rzeczywista obecność

Niedziela Ogólnopolska 23/2023, str. 3

[ TEMATY ]

Ks. Jarosław Grabowski

Karol Porwich/Niedziela

Ks. Jarosław Grabowski

Ks. Jarosław Grabowski

Nie warto ulegać opiniom, że prawda o obecności Chrystusa w chlebie i winie jest zbyt skomplikowana.

Miłość zbliża, miłość wiąże, bez miłości nie da się żyć – ile razy w życiu słyszymy te słowa... Jakże często jednak miłość staje się powodem rozczarowania i goryczy. Nie ma zatem miłości doskonałej – takiej, której nie imają się czas i okoliczności? Jest! To miłość zupełnie wyjątkowa, bezgraniczna i... doświadczana w Eucharystii. W niej Bóg daje nam siebie, bo nas kocha. Eucharystia prowadzi do bliskości z Chrystusem obecnym w Najświętszym Sakramencie. W tym znaku chleba raz w roku, w Boże Ciało, Chrystus przechodzi ulicami naszych miast, miasteczek, wiosek. Jakby chciał być jeszcze bliżej naszej codzienności. To z tego kontaktu z Nim płyną nasza siła do mierzenia się z przeciwnościami losu, odporność na całe zło tego świata. Z tej mocy może skorzystać każdy, potrzeba tylko naszej otwartości i wiary.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV w Asyżu: każdy ma swoje zadanie w odbudowie Kościoła

2026-08-06 09:26

[ TEMATY ]

Asyż

Leon XIV

Vatican Media

Papież Leon XIV w Asyżu

Papież Leon XIV w Asyżu

Od chrześcijan będzie się coraz bardziej oczekiwać, że staną się budowniczymi pokoju w społeczeństwach kuszonych, by wykorzystywać religię instrumentalnie do przeciwstawiania sobie różnych tożsamości – powiedział Leon XIV podczas spotkania z młodzieżą w Asyżu. Odpowiadając Karolinie z Zagrzebia, Papież mówił o pojednaniu, oczyszczeniu pamięci i ewangelicznym radykalizmie - relacjonuje Vatican News.

Karolina pytała Papieża, jak młodzi wychowani w duchowości franciszkańskiej mogą pozostać autentycznymi uczniami Chrystusa i nieść nadzieję swoim rówieśnikom.
CZYTAJ DALEJ

Portugalia: najstarszy proboszcz świata obchodzi 100. urodziny

2026-08-06 14:51

[ TEMATY ]

proboszcz

Portugalia

Magdalena Pijewska

Ksiądz Tobias Álvares da Silva, najstarszy na świecie proboszcz, obchodzi dziś swoje 100. urodziny. Kapłan posługujący w parafii Pedralva, w archidiecezji Braga, w północno-zachodniej Portugalii, rozpoczął ten dzień od odprawienia porannej Mszy świętej, na której stawili się liczni parafianie, a także przedstawiciele władz regionu. Duchowny, który jest najstarszym mieszkańcem gminy Pedralva, gdzie posługuje od 75 lat, spotka się z miejscową ludnością wieczorem w miejscowym kościele parafialnym, gdzie po Mszy świętej odbędzie się uroczysta kolacja.

W rozmowie z lokalnymi mediami jubilat przyznał, że bardzo dobrze zna lokalną społeczność.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję