Reklama

Wiara

Dekalog krok po kroku

Przysięgać, nie przysięgać…?

Emocje wpływają na nasze zwracanie się do Pana Boga. Czy możemy je kontrolować? Czy przysięga to jest to samo co ślub?

2026-08-18 14:23

Niedziela Ogólnopolska 34/2026, str. 14-15

[ TEMATY ]

treści wiary

Adobe Stock

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

To chyba najczęstszy grzech: brak szacunku dla imienia Bożego. „O Boże, co z ciebie za niedorajda!”. Takie czy podobne okrzyki mogą być pełne emocji, ale mogą nie mieć związku z intensywnością ich przeżywania.

Wentyl emocjonalny

Wyrzucamy je z siebie, aby samemu trochę ochłonąć, innych zaszokować, zwrócić na siebie uwagę... A zaraz potem może „polecieć” zachwyt nad „odlotowym” strojem czy potrawą o bajecznym smaku. Zrównanie imienia Bożego z czymś powszednim to wymawianie go z takim samym nastawieniem, jakbyśmy mówili o przepisie na nową potrawę czy o nowym, pełnym niespodziewanych rozstrzygnięć, kryminale.

Czy jest to poważny grzech? To raczej świadectwo, jak płytka jest miłość człowieka do Boga. Raczej nie ma w tym świadomej intencji obrażania Pana Boga czy pogardzania Jego imieniem. Jeśli jednak jest w tym świadoma intencja, wówczas grzech jest poważny. Taki sposób wyrażania emocji świadczy zazwyczaj o lekkomyślnym braku dbania o piękno i poprawność języka. Warto jednak zapytać siebie: czy coś takiego nie stało się moją drugą naturą? Tym bardziej że takie niekontrolowane emocje, wyrażane za pomocą Bożego imienia, mogą się stać dla kogoś powodem poważnego zgorszenia. Choćby postawa rodziców wobec dzieci: one bardzo szybko przyswajają i naśladują postępowanie dorosłych.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Pełna treść tego i pozostałych artykułów z NIEDZIELI 34/2026 w wersji drukowanej tygodnika lub w e-wydaniu .

Ocena: +4 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Najpiękniejsze imię

Ta, która stała się Matką Bożego Syna, była wolna od wszelkiego grzechu, który mógłby Ją oddzielać od Boga.

Napisana w 1852 r. Litania Cypriana Kamila Norwida wśród wezwań będących poetycko-teologiczną refleksją nad tytułami Maryi z Litanii Loretańskiej zawiera również zwrot do Niepokalanej. Oddaje on głęboką wiarę obecną przez wieki w myśli chrześcijańskiej, że Ta, która stała się Matką Bożego Syna – która towarzyszyła Jego drogom od narodzin, gdy tuliła Go przy sercu, do śmierci, gdy zdjęte z krzyża Jego umęczone ciało złożone zostało w Jej ramiona – była wolna od wszelkiego grzechu, który mógłby Ją oddzielać od Boga. Maryja, która całkowicie zanurzona została w miłości Trójcy Świętej, odpowiadała całkowicie na tę miłość swoim wolnym od wszelkiej zmazy człowieczeństwem. Prawda ta jest mocno obecna w wierze Kościoła, mimo wielkich teologicznych sporów, a w 1477 r. papież Sykstus IV ustanowił w Rzymie święto Poczęcia Niepokalanej, które od czasów Piusa V (+1572) zaczęto obchodzić w całym Kościele.
CZYTAJ DALEJ

Co robię, aby żyć prawdziwą miłością do Boga i do ludzi?

[ TEMATY ]

homilia

rozważania

Adobe Stock

Rozważania do Ewangelii Mt 22, 34-40. <- KLIKNIJ

Piątek, 21 sierpnia. Wspomnienie św. Piusa X, papieża.
CZYTAJ DALEJ

Ksiądz z Archidiecezji wrocławskiej we Fraterni Kapłańskiej św. Dominika

2026-08-21 15:30

Jakub Gonciarz OP

Ks. Krzysztof Wojtaś [z lewej] i ks. Kamil z warszawsko-praskiej rozpoczęli swój nowicjat dla Fraterni, otrzymując dominikański krzyż

Ks. Krzysztof Wojtaś [z lewej] i ks. Kamil z warszawsko-praskiej rozpoczęli swój nowicjat dla Fraterni, otrzymując dominikański krzyż

Ks. Krzysztof Wojtaś, wikariusz parafii Najświętszego Zbawiciela we Wrocławiu‑Wojszycach, od roku należy do Fraterni Kapłańskiej św. Dominika. Dla czytelników Niedzieli Wrocławskiej opowiada, jak wygląda formacja księży diecezjalnych w rodzinie dominikańskiej oraz jak św. Pier Giorgio Frassati poprowadził go do złożenia przyrzeczenia i życia duchowością św. Dominika.

Jak zaznacza ks. Krzysztof Wojtaś jego spotkania z rodziną dominikańską zaczęła się dzięki spotkaniom w Lednicy. - Pierwszy raz pojechałem na Lednicę w 2002 roku i od tamtej pory to miejsce stało się dla mnie przestrzenią duchowego wzrostu. Później, już jako ksiądz, uczestniczyłem w rekolekcjach dla duchownych na Jamnej czy Lednicy, gdzie poznałem wielu braci kaznodziejów. Ich styl życia, prostota i duchowość św. Dominika zawsze mnie pociągały - podkreśla kapłan w Wojszyc, podkreślając, że rok temu dowiedział się, że powstaje Fraternia Kapłańska św. Dominika — wspólnota dla księży diecezjalnych, którzy chcą żyć duchowością dominikańską. - Napisałem maila do o. Pawła Koniarka OP, promotora fraterni, i zacząłem uczestniczyć w spotkaniach jako postulant. W sierpniu przeżyłem ważny moment: 19 sierpnia odbyły się moje obłóczyny. Prowincjał wręczył mi krzyż dominikański, znak przynależności do rodziny dominikańskiej. Zachowujemy sutannę, ale krzyż jest widocznym symbolem tego, że żyjemy duchowością Zakonu Kaznodziejskiego. W czasie obrzędu otrzymuje się również patrona — świętego lub błogosławionego z rodziny dominikańskiej. Moim został św. Pier Giorgio Frassati, którego kanonizacja była dla mnie impulsem do podjęcia tej drogi. On jako tercjarz należał do dominikańskiej rodziny, więc jego przykład bardzo mnie poruszył - opowiada ks. Wojtaś.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję