Reklama
Lubię wracać do celnych i wciąż aktualnych myśli wybitnego libańskiego pisarza i poety Khalila Gibrana. Jedną z nich jest ta: „Mówią mi: jeśli spotkasz śpiącego niewolnika, nie budź go, być może śni o wolności. Lecz ja odpowiadam: jeśli spotkasz śpiącego niewolnika, obudź go i powiedz mu o wolności”. Czyż nie jest tak, że jedni – miłośnicy spokojnego życia za wszelką cenę – poświęcą wiele dla zachowania swojego status quo? Zamknięci w swoich „strefach komfortu”, a raczej więzieniach, powtarzają do znudzenia starą śpiewkę, że zbawienie świata nie jest ani ich misją, ani zadaniem. Z kolei inni są nie do zatrzymania. Wychodzą na ulice, by bronić swoich racji, walczą o prawdę, o normalność, o wolność. Potrafią pochylać się nad porzuconymi, bezsilnymi, tymi, którzy zrezygnowali. Potrafią tchnąć w nich siłę, by uwierzyli w siebie. Te dwa spojrzenia na życie dotyczą również naszego rozumienia patriotyzmu. Dla niektórych jest to temat nieco zwietrzały, odległy, wyłącznie historyczny. Mówią, że interesuje ich teraźniejszość. Warto patrzeć tylko do przodu, najlepiej w niedaleką przyszłość, bo – mówią – bezsensem jest ciągłe oglądanie się za siebie. Tymczasem to, kim jesteśmy, wynika bezpośrednio z doświadczeń dziejowych. Polska przeszłość religijna, narodowa i państwowa jest naszym wspólnym dziedzictwem, z którego wciąż na nowo musimy czerpać, żeby się rozwijać. Bycie świadomym własnego dziedzictwa i jego umiejętna kontynuacja – to fundament współczesnego patriotyzmu.
W przeddzień 87. rocznicy wybuchu II wojny światowej szukamy na naszych łamach odpowiedzi na trudne pytanie o temperaturę naszej miłości do ojczyzny. Idziemy nawet dalej i pytamy: czy jesteśmy gotowi przelać krew w obronie kraju, czy pójdziemy się bić za Polskę? W dzisiejszych realiach te pytania, niestety, nie wydają się abstrakcyjne czy odrealnione. Nasz rozmówca – prof. Michał Łuczewski nie daje łatwych, miłych dla ucha odpowiedzi i zapewne jedni z Państwa zgodzą się z jego opiniami, inni zaś mogą mieć odmienne zdanie. „Nasz patriotyzm nie jest ucieleśniony. Patriotyzm gospodarczy i państwowy nie przekładają się na gotowość do obrony kraju, współgrają z etosem klasy średniej, w którego centrum znajdują się racjonalność, indywidualizm, interes własny, bezpieczeństwo” – to tylko fragment jednej z odpowiedzi prof. Łuczewskiego (s. 10-13).
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
W mojej opinii nasz rozmówca ma sporo racji. Indywidualizm wzmocniony kosmopolityzmem, lansowany dziś przez przeróżnych „celebrytów”, plus szerząca się obojętność na to, co dla poprzednich pokoleń stanowiło fundament myślenia o narodzie i ojczyźnie – to sytuacja, która powinna niepokoić, a może nawet przerażać. „Zanika patriotyzm związany z wiarą, z chrześcijaństwem” – czytamy dalej. „Idea umierania za ojczyznę jest zsekularyzowaną ideą chrześcijańskiego męczeństwa: śmierci dla ojczyzny niebieskiej. Poza kontekstem wiary trudno zrozumieć, dlaczego mamy umierać za coś większego niż my” – podkreśla prof. Łuczewski.
No właśnie... Po co umierać za coś większego niż my? Kiedy podkopuje się fundament, na którym nasz kraj jest osadzony od ponad tysiąca lat, gdy podkłada się trotyl pod jego kolejne bastiony: Kościół, rodzinę, szkołę – to każdy scenariusz staje się możliwy. Jesteśmy spadkobiercami bardzo bogatego dziedzictwa, bezcennego ze względu na cenę ofiar złożonych w imię wolności. Tej wolności, której trzeba także dziś nieustannie bronić, bo jest nam ona zabierana kawałek po kawałku. Nasze dziedzictwo trzeba nieustannie ocalać i nieść dalej – do następnych pokoleń. Polskie rozumienie tego dziedzictwa, wyrażone np. w słowach: „Za wolność naszą i waszą” czy w zawołaniu: „Bóg, Honor, Ojczyzna”, staje się dzisiaj, co zdumiewa i oburza, zarzewiem sporu. Bo podczas gdy jedni nie mają zamiaru „budzić niewolnika”, niech sobie „śni o wolności”, inni uparcie tłumaczą, do czego mogą prowadzić źle rozumiana polskość, kwestionowanie znaczenia wiary i Kościoła, oddzielanie Orła od Krzyża. Te postawy dzielą nas mocniej, niż jesteśmy to sobie w stanie uświadomić. I mam nadzieję, że szansa na to, by te dwa zwaśnione „plemiona” się dogadały, podały sobie ręce, pojawi się wcześniej niż w czasie historycznej próby.
Pamiętaj o życzeniach!
30.08 – Rebeka, Róża
31.08 – Rajmund, Bohdan
1.09 – Bronisława, Idzi
2.09 – Stefan, Julian
Reklama
3.09 – Grzegorz, Izabela
4.09 – Rozalia, Stella
5.09 – Dorota, Herkules
Ciekawostka
Wiek balzakowski
To określenie, którego się używa w stosunku do 30-, 40-letnich kobiet. Dojrzałych emocjonalnie i fizycznie, atrakcyjnych, pełnych życia i osobistego uroku.
Powiedzenie to wywodzi się z twórczości wybitnego francuskiego pisarza Honoriusza Balzaka, a nawiązuje do tytułu jednej z jego powieści – Kobieta trzydziestoletnia. Autor w swojej twórczości przekonywał, że kobieta dojrzała jest równie atrakcyjna jak młode bohaterki, na których koncentrowała się uwaga. Wpłynęło to na przedstawienia kobiet w późniejszych dziełach literackich.
Początek szkoły
Dlaczego styczeń może być we wrześniu?
Początek jesieni to dobra inspiracja do podjęcia czegoś nowego. Po wakacyjnym rozluźnieniu zaczyna się codzienna rutyna. Dorośli wracają do stałych zajęć i obowiązków, dzieci i młodzież – do szkoły. To właściwy moment, żeby coś zmienić – niekoniecznie zrobić coś spektakularnego. Wystarczy choćby ogarnąć porządek w szafie czy biblioteczce albo zapisać ważne dla nas i naszych najbliższych daty. A może choćby posprzątać półkę z kawą i herbatą.
Reklama
Wrzesień – biorąc pod uwagę powiększający się ruch za oknem – wzmaga poczucie presji, szybszego tempa działania, stres, a i często powoduje, że chcemy być perfekcyjni. Dlatego warto sobie powiedzieć: stop. Nie muszę zrobić wszystkiego od razu. Nie muszę być gotowy na 100%. Jak dzieci powinny mieć czas na przyzwyczajenie się do nowych planów lekcji, tak i my powinniśmy dać sobie czas, żeby się przyzwyczaić do jesiennego rytmu dnia, do wprowadzenia czegoś nowego. Można pomyśleć o codziennych rytuałach, które – w zależności od indywidualnych potrzeb – przysporzą odrobiny spokojniejszego czasu albo dodadzą energii na cały dzień. Na przykład poranna filiżanka kawy, spacer, gimnastyka przy otwartym oknie. A może przygotowanie garderoby na jesień...
Ważne, żeby nie narzucać sobie działania za wszelką cenę, żeby nie wpaść w pułapkę i pędzić jak chomik w kołowrotku. Nie każdą minutę musimy zagospodarować i nie każdy dzień zaplanować.
Komunikacyjna rewolucja
Szwedzi 3 września 1967 r. przeszli z ruchu lewostronnego na prawostronny. O godz. 4.50 pojazdy się zatrzymały, by zmienić pas ruchu. Ponownie ruszyły z nowymi zasadami 10 min później. Wiązało się to z wcześniejszym zamontowaniem dodatkowej sygnalizacji świetlnej i właściwych znaków drogowych oraz wymalowaniem nowych linii na drogach. W odpowiednim momencie je odsłonięto i zasłonięto stare. Przy tej okazji kupiono ok. tysiąca autobusów z drzwiami po prawej stronie, przebudowano również przystanki.
Tajemnice Titanica
Ten symbol luksusu i pychy wciąż wzbudza emocje i ciekawość.
Wrak najsłynniejszego liniowca świata został odnaleziony na dnie Atlantyku 1 września 1985 r. na głębokości 3802 m. Dokonała tego ekspedycja Roberta Ballarda po 73 latach od katastrofy. Brytyjski transatlantyk zatonął w nocy z 14 na 15 kwietnia 1912 r., w czwartym dniu rejsu. Płynął z Southampton do Nowego Jorku. Garść ciekawostek o Titanicu:
Reklama
• dopuszczalna liczba pasażerów: 2435 osób w trzech klasach (na statku było: 833 pasażerów w I klasie, 614 – w II i 1006 – w III), załoga: 892 osoby;
• cena najtańszego biletu – 8 funtów (dziś to ok. 1200 funtów), najdroższego – 250 funtów (w I klasie). Za apartament trzeba było zapłacić 870 funtów;
• na pokładzie znaleźli się przedstawiciele wszystkich warstw społecznych ówczesnej Europy;
• grały dwa zespoły – jeden dla I klasy, drugi – dla pozostałych. Razem zagrały tylko raz – ostatniej nocy;
• w I klasie były m.in.: restauracje i ekskluzywne kawiarnie, łaźnia turecka, kryta pływalnia, siłownia, salon fryzjerski oraz ciemnia fotograficzna, klub dyskusyjny (Smoking Room), w którym pasażerowie mogli grać w brydża i pokera, czytelnia, były też dwie eleganckie klatki schodowe.
• przewożono listy, paczki, złote monety, kosztowności, dzieła sztuki, meble, artykuły spożywcze i samochód Renault Type CE Coupe de Ville z 1912 r.;
• kapitanem był Edward John Smith, dla którego miał to być ostatni rejs przed przejściem na emeryturę;
• statek dysponował 20 łodziami ratunkowymi dla prawie 1200 osób (pierwsze opuszczane w ocean łodzie były wypełnione jedynie do połowy);
• szacunkowo zginęło 1496 osób (80% załogi, 50% pasażerów I klasy, 60% – II klasy, 75% – III klasy) katastrofę przeżyło ok. 712;
• w dniu katastrofy na ocean wyruszyła załoga ochotników zaopatrzona w tony lodu, ponad 100 trumien i środki balsamujące, łącznie wyłowiono 323 ciała;
• ostatnią zmarłą pasażerką (2009 r.) była Millvina Dean, która w chwili katastrofy miała 2 miesiące.
Myśl na tydzień
„Nie bój się zmian. Są one potrzebne, aby coś się wydarzyło”.
(John F. Kennedy)
Wydarzyło się.
• 30.08.1871: urodził się Ernest Rutherford. Nowozelandzki fizyk jako pierwszy opisał strukturę atomu z dodatnio naładowanym jądrem oraz odkrył promieniowanie radioaktywne.
• 31.08.1980: w Gdańsku podpisano Porozumienia Sierpniowe. Władze komunistyczne ugięły się przed postulatami strajkujących robotników.
• 31.08.1997: w paryskim tunelu doszło do tragicznego w skutkach wypadku samochodowego, w którym zginęła księżna Diana.
• 1.09.1939: wybuchła II wojna światowa. Atak III Rzeszy na Polskę rozpoczął najkrwawszy konflikt w dziejach ludzkości.
• 1.09.1715: zmarł Ludwik XIV. Po 72 latach zasiadania na tronie zmarł „Król Słońce”, najdłużej panujący monarcha w nowożytnej Europie.
• 2.09.1666: wielki pożar Londynu. Ogień w ciągu 4 dni strawił większość City, w tym Katedrę św. Pawła.
• 2.09.1945: kapitulacja Japonii. Na pokładzie pancernika USS Missouri podpisano akt bezwarunkowej kapitulacji, co zakończyło działania zbrojne II wojny światowej.
• 4.09.476: upadek Cesarstwa Zachodniorzymskiego. Ostatni cesarz, małoletni Romulus Augustulus, został zdetronizowany przez germańskiego wodza Odoakra. Był to symboliczny koniec starożytności i początek średniowiecza.
• 4.09.1998: powstała firma Google, która na zawsze odmieniła sposób, w jaki korzystamy z internetu i wyszukiwania informacji.
