Reklama

Pieskie życie

Niedziela kielecka 9/2004

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Bardzo dobrze być psem albo kotem. A najlepiej być psem lub kotem w Ameryce. Amerykanie kochają psy, o czym świadczą liczne magazyny i wydawnictwa poświęcone zwierzakom, każdy „normalny” prezydent musi mieć psa, a informacje o stanie zdrowia prezydenckiego pupila są równie ważne, jak informacje z irackiego frontu.
Psy w USA są hołubione na wszelkie możliwe sposoby. To, że mają własne cmentarze, to oczywiście norma, a na nagrobki swoich „ukochanych” Amerykanie wydają tysiące dolarów. O ile na nagrobki wydają tysiące, to już na prezenty noworoczne, takie „pod choinkę”, wydają już grube miliony!
Jak doniosła prasa, Amerykanie podczas Świąt Bożego Narodzenia swoim psom i kotom położyli „pod choinkę” prezenty za kilkadziesiąt milionów dolarów. Czy cieszyć się, czy krytykować?
Chyba wszystko ma swoje granice - nawet, a właściwie szczególnie, takie pojmowanie miłości do zwierząt. Na świecie przecież tylu potrzebujących. Dziennie z głodu umierają tysiące niedożywionych dzieci, a psy i koty w Ameryce mają nawet prezenty.
Powoli przyzwyczajamy się do tego i nie chcemy myśleć, o umierających w Somalii, czy Korei Północnej. Cóż, takie życie.
W Polsce też kochamy zwierzęta i też im pomagamy, jednak może nie zawsze robimy to właściwie i nie zawsze wiemy, co jest najważniejsze.
Kilka lat temu w ogólnopolskiej gazecie ukazał się ciekawy artykuł pt.: Donos do Świętego Franciszka. Pani redaktor o dobrym sercu opisywała „niedobrego” księdza z Braniewa, który domagał się zlikwidowania w tym mieście ogrodu zoologicznego. Odsądzała kapłana od czci i wiary w stylu: „jak można, zamykać zoo dla kaprysu księdza”, itd., itp. Argument, że św. Franciszek kochał wszystkie zwierzęta, był najlżejszy.
Czytelnik, po przeczytaniu „donosu”, mógł wyrobić sobie „odpowiednie”, negatywne zdanie o proboszczu, który „pewnie nie tylko zwierząt, ale i ludzi nie kocha”.
Byłem w Braniewie i byłem w tym „parku zoologicznym”. Każdy obrońca zwierząt powinien przymusowo odwiedzić takie zoo, aby zrozumieć na czym polega miłość do zwierząt. Braniewo to małe miasto, a raczej miasteczko. Zakłady poupadały, bezrobocie wzrosło, ale zoo zostało. Ludzie sami nie wiedzieli, po co. Turystów jak na lekarstwo, a wszyscy mieszkańcy Braniewa już zwierzęta widzieli, więc park świecił pustkami.
Do dziś pamiętam smutny obraz. Stary lew chodził po klatce tam i z powrotem, niedźwiedź siedział markotny i nie reagował na żadne impulsy, nawet małpy były cicho i nie baraszkowały. Tylko osioł stał na wybiegu i z całych sił wył swoje: ioo, ioo, ioo.
Gdy zapytałem znajomą, która nas zaprosiła do zoo, po co im w Braniewie taki park, odpowiedziała: „To chyba jedyna atrakcja turystyczna w mieście”. Rzeczywiście, atrakcja...
Dziennikarze często opisują ciężkie życie zwierząt. I dobrze - tak być powinno; winni nas wzruszać, uzmysławiać nam, że serce trzeba mieć także dla zwierząt, naszych „braci mniejszych”. Jednak czytając różnego rodzaju „donosy do Świętego Franciszka”, pomyślmy, jak jest naprawdę i czy takie parki zoo, w których zwierzęta wegetują, to najlepszy wzór naszego człowieczeństwa?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Fatima spodziewa się w tym roku milionów pątników. Znaczna ich część to Polacy

2026-10-06 10:00

[ TEMATY ]

Fatima

Polacy

miliony pątników

Adobe Stock

Łącznie ponad 6 mln pielgrzymów przybędzie tym roku do Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Fatimie - przekazał rektor tego słynnego miejsca kultu maryjnego ksiądz Carlos Cabecinhas. Według portugalskiego duchownego, w najbliższych dniach powinna się utrzymać wysoka frekwencja ze strony zarówno rodzimych, jak i zagranicznych pątników. Dodatkowo Cabecinhas spodziewa się napływu wielu tysięcy pielgrzymów w związku z zaplanowanymi na 12 i 13 października tego roku uroczystościami 109. rocznicy ostatniego objawienia maryjnego w Fatimie. Szczególnie wielu pątników może przybyć z Polski.

Ks. Cabecinhas, który pod koniec września przebywał na Litwie, zaprezentował tegoroczną sytuację w portugalskim sanktuarium. Poinformował, że nie słabnie napływ zagranicznych pielgrzymów. Wskazał, że wśród nich szczególnie liczni są Polacy, co wpłynęło na wprowadzenie przez sanktuarium codziennych Mszy św. w języku polskim.
CZYTAJ DALEJ

Malował obrazy szatana. Po śmierci klinicznej nawrócił się i... zbudował pierwszą w Polsce kaplicę pod wezwaniem św. Faustyny

2026-10-04 20:39

[ TEMATY ]

świadectwo

śmierć kliniczna

św. Faustyna

Archiwum ks. Wiktora Szponara/"Życie po śmierci 2" wyd. FRONDA

Jan Ben Radecki przekazuje Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II kronikę dokumentującą budowę kaplicy pod wezwaniem św. Faustyny.

Jan Ben Radecki przekazuje Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II kronikę dokumentującą budowę kaplicy pod wezwaniem św. Faustyny.

Przemiana, którą przeżył Jan Ben Radecki, jest jedną z najbardziej niezwykłych. Z malarza obrazów satanistycznych do ekstrawaganckiej kawiarni na rynku we Wrocławiu o wiele mówiącej nazwie Mefisto, Radecki stał się fundatorem i budowniczym pierwszej w Polsce kaplicy pod wezwaniem św. siostry Faustyny.

Wywiad pochodzi z książki Życie po śmierci 2 autorstwa ks. Wiktora Szponara, wyd. FRONDA. Książka w całości do kupienia w nasszej księgarni: ksiegarnia.niedziela.pl.
CZYTAJ DALEJ

Rocznica pierwszego wydania Koronki do Miłosierdzia Bożego

2026-10-07 12:51

[ TEMATY ]

Koronka do Bożego Miłosierdzia

Karol Porwich/Niedziela

Proste obrazki z modlitwą, dramat II wojny światowej, działalność misjonarzy i papieży sprawiły, że Koronka do Miłosierdzia Bożego dotarła niemal do wszystkich zakątków świata. „To jest zadziwiające, na jak wielką skalę rozeszła się ta modlitwa” – mówi Vatican News s. Gaudia Skass ze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia. W tych dniach mija 89 lat od pierwszego wydania Koronki w Krakowie.

Podczas audiencji generalnej 7 października Leon XIV zawierzył Polaków wstawiennictwu św. Faustyny, której liturgiczne wspomnienie przypadało dwa dni wcześniej. Jest jeszcze inna ważna data w październiku, związana z kultem Miłosierdzia Bożego. Jesienią 1937 roku w oficynie Józefa Cebulskiego przy ul. Szewskiej 22 w Krakowie wydrukowano pierwsze obrazki Jezusa Miłosiernego z Koronką do Miłosierdzia Bożego oraz małe modlitewniki. Ich wydanie przygotował bł. ks. Michał Sopoćko, kierownik duchowy s. Faustyny, który przekazał do druku Koronkę, nowennę oraz ułożoną przez siebie litanię do Miłosierdzia Bożego. 27 września siostra Faustyna odwiedziła drukarnię wraz z przełożoną matką Ireną Krzyżanowską, a w październiku publikacja znalazła się na półkach księgarskich.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję