Reklama

Skok do „Europy”

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Sukcesy Adama Małysza ostatnich lat na wielu skoczniach świata spowodowały wzmożone zainteresowanie skokami narciarskimi w naszym kraju. Mówi się nawet o zjawisku „Małyszomanii” wśród znacznej części naszego społeczeństwa, nawet tej, która zazwyczaj nie interesuje się sportem. Przejawem tego zjawiska jest obecność licznych kibiców, odpowiednio ucharakteryzowanych, z biało-czerwonymi flagami i transparentami wyrażającymi wiarę w naszego mistrza, głośno go dopingujących, na konkursach rozgrywanych na różnych obiektach naszego kontynentu.
Szczytem owej „Małyszomanii” są konkursy skoków w Zakopanem, gdzie jak wiadomo, Adam Małysz nigdy nie zawodzi, zajmując miejsce na podium, nawet w latach, w których nie odnosi większych sukcesów na innych obiektach. Tak było zarówno w ubiegłym, jak i bieżącym roku. Podobna była, jak powszechnie podkreślano, również atmosfera zawodów, pełna entuzjazmu, sportowego dopingu i radości. Nasz Adam nie zawiódł, co doskonale wyrażał identyczny w obydwu latach spontaniczny gest radości prezydenta większości Polaków, często powtarzany w telewizji.
Osobiście nie należę do sympatyków skoków narciarskich. Pobieżnie oglądałem też zawody w Zakopanem. Jednak pomimo widocznych podobieństw konkursów tego i ubiegłego roku, dało się zauważyć drobną, ale w moim odczuciu ważną różnicę. Oto w 2003 r. na zeskoku skoczni nad olbrzymim napisem „Zakopane” był umieszczony herb tego miasta z „kluczami św. Piotra” zwieńczonymi krzyżem. W tym roku tego znaku zabrakło. Nie wiem, czy gdzieś były podawane powody tej zmiany. Nawet jeśli tak, to każdy ma prawo do wyciągania własnych wniosków.
Wydaje się, że zaistniała zmiana wynika z wielkiego „skoku” z naszego polskiego „zaścianka”, jak to pogardliwie mówią niektóre samozwańcze „autorytety”, do Europy, jakiego dokonaliśmy w czerwcu ubiegłego roku. Dzisiaj już wszyscy wiemy, że spodziewanego deszczu euro z Unii Europejskiej nie będzie, natomiast możemy być pewni innych skutków owego „skoku”. Wszak ta „Europa”, do której „wskakujemy”, wbrew uprzednim zapewnieniom, nie będzie kontynuacją wizji św. Augustyna (†430), papieża Leona Wielkiego († 461), Karola Wielkiego († 814) - króla Franków, zjazdu gnieźnieńskiego z 1000 r. czy też ojców zjednoczonej Europy, autentycznych chrześcijan, Roberta Szumana († 1963) - ministra spraw zagranicznych Francji, Alcide de Gasperi († 1954) - premiera Włoch i Konrada Adenauera († 1967) - kanclerza Niemiec.
Ta „Europa”, do której „wskakujemy”, zwłaszcza w swym wydaniu francuskim, ma wręcz wstręt do wszelkich religii, zwłaszcza chrześcijańskiej, szczególnie zaś do tego, co jest związane z Kościołem katolickim. Ma ona opierać się na „wartościach europejskich”, głównie wywodzących się z tradycji osiemnastowiecznej Rewolucji Francuskiej, która sformułowała wprawdzie szczytne hasła równości, wolności i braterstwa, ale wprowadzała je w czyn, dopuszczając się holokaustu na własnym narodzie, zwłaszcza katolickiej ludności Wandei. Można go porównać bez żadnej przesady z tym, co czynił niemiecki Żyd Włodzimierz Lenin i jego następca Józef Stalin w Kraju Rad, a także ich uczniowie i naśladowcy zarówno w Rosji sowieckiej, jak i w tzw. bratnich krajach, w tym także w PRL.
Naszym marzeniem jest, by Adam Małysz odzyskał formę i skakał jak najdalej. Natomiast „skok” do tej „Europy”, w której konstytucji nie ma miejsca dla krzyża i invocatio Dei, musi niepokoić wszystkich, którzy znają jej historię i kulturę nierozdzielnie związaną z chrześcijaństwem. Bolesnym jest fakt, iż ta Europa, która całą gębę ma napełnioną hasłami tolerancji, szczególnie w swej mutacji francuskiej, walczy z zewnętrznymi znakami religii (nawet z męską brodą!), widząc w nich zarzewie niepokojów społecznych, a nawet terroryzmu, zapominając, że to właśnie ateizm w wydaniu Rewolucji Francuskiej, niemieckiego rasizmu i sowieckiego komunizmu sprowadził największe nieszczęścia na ludzkość.
Życząc raz jeszcze Adamowi Małyszowi jak najdłuższych skoków, należy wyrazić też życzenie, by nasz „skok” do Europy nie poskutkował usuwaniem znaków i symboli religijnych, nie tylko na skoczni w Zakopanem, ale także z innych miejsc publicznych, bo one nierozdzielnie związane są z historią i losami naszego narodu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Polak nuncjuszem apostolskim w Zjednoczonych Emiratach Arabskich

2026-10-05 12:26

Vatican Media

Ks. prał. Grzegorz Piotr Bielaszka

Ks. prał. Grzegorz Piotr Bielaszka

Leon XIV mianował ks. prał. Grzegorza Piotra Bielaszkę nuncjuszem apostolskim w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Polski duchowny, pochodzący z diecezji tarnowskiej, od 20 lat pracuje w dyplomacji Stolicy Apostolskiej. Zastąpi na tej placówce abp. Christophe’a Zakhia El-Kassisa, który w lipcu został mianowany stałym obserwatorem Stolicy Apostolskiej przy ONZ w Nowym Jorku, podaje Vatican News.

Wraz z nominacją na nuncjusza apostolskiego Ojciec Święty wyniósł ks. Grzegorza Piotra Bielaszkę do godności arcybiskupa, przydzielając mu stolicę tytularną Tiburnia.
CZYTAJ DALEJ

Abp Wacław Depo: rodzina nie jest rodzajem umowy czy powiązań prawnych, jak tego chcą "związki partnerskie"

2026-10-04 22:00

[ TEMATY ]

abp Wacław Depo

BPJG

Abp Wacław Depo

Abp Wacław Depo

- Prawo do życia nie jest tylko kwestią światopoglądów, to nie jest nawet tylko prawo religijne, ale to jest podstawowe prawo człowieka - przypomniał na Jasnej Górze abp Wacław Depo. Delegat KEP ds. Stowarzyszenia Żywego Różańca przewodniczył Mszy św. z udziałem Częstochowian i pielgrzymów, głównie z Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej. Uroczystość poprzedziły rekolekcje Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej.

Przypomniał, że „fundamentalnym zadaniem jest przyjęcie z wiarą prawdy o nieskończonej godności każdego człowieka”. Podkreślił, że to zadanie wynika z faktu, że człowiek został stworzony z miłości Boga. – Od Boga wyszliśmy i do Boga idziemy – mówił kaznodzieja. Wskazał, że drugim zadaniem jest prawo do życia, a jest ono nie jest tylko kwestią światopoglądów, nie jest nawet tylko prawem religijnym, ale jest podstawowym prawem człowieka. Trzecim zadaniem, które wskazał metropolita częstochowski jest przywrócenie rodzinie jej prawdziwego wspólnotowego charakteru i godności. Przekonywał, że „rodzina nie jest rodzajem kontraktu, umowy czy instytucjonalnych powiązań prawnych, jak tego chcą związki partnerskie. Jest wspólnotą osobową życia i miłości”. Przypomniał, że Chrystus związek małżeński mężczyzny i kobiety wzmocnił i podniósł do miary sakramentu.
CZYTAJ DALEJ

Chrzty dorosłych zmieniają Kościoły i duszpasterstwo w Europie

2026-10-05 17:26

[ TEMATY ]

chrzest

episkopat.pl

Rosnąca liczba chrztów dorosłych w wielu krajach Europy Zachodniej jest coraz częściej postrzegana przez zwierzchników kościelnych jako zjawisko mające wpływ na cały Kościół. Jest to kluczowy wniosek z obradującego w miniony weekend w Wiedniu spotkania Eurocat, uważa Daniel Vychytil, odpowiedzialny za katechumenat dorosłych w Austrii.

„To, co wcześniej było sprawą jednostek, staje się teraz kwestią ogólną dla Kościoła” - powiedział Vychytil w rozmowie z agencją katolicką Kathpress 5 października. Podkreślił, że potencjał tego rozwoju jest znaczący; katechumenat dorosłych może stać się „siłą napędową nowej ewangelizacji, nowego spotkania z wiarą, a tym samym nowej witalności w kościołach”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję