Reklama

Solenizant

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Był wtorek. W tym właśnie dniu Sebastian obchodził swoje imieniny. Już od rana chodził podekscytowany, bo miał trudności finansowe. Opanowało go przygnębienie. W związku ze swoim świętem chciał koniecznie postawić kolegom wódkę, ale za co? Kieszenie miał puste.
W końcu wpadła mu do głowy głupia myśl, żeby sprzedać ślubną obrączkę, którą w kościele przed ołtarzem włożyła mu na palec kochana Jadzia. Wkrótce zrealizował swój pomysł - w najbliższym lombardzie. Podbudowany na duchu, z pieniędzmi w kieszeni, kroczył w kierunku sklepu monopolowego. Wrócił zadowolony do mieszkania i spokojnie czekał na swoich znajomych, którzy przyjdą składać mu życzenia. Obiecał sobie w duchu, że który przyjdzie pierwszy, w nagrodę otrzyma całą szklaneczkę żytniej. Pierwszy zjawił się Franio, szkolny kolega Sebastiana. Przyniósł mu w prezencie elegancki, uniwersalny scyzoryk. Życzył mu przy tym, żeby nigdy w życiu nie kaleczyły go ostre, ludzkie języki. Po wypiciu całej szklaneczki trunku za pół godziny spał już spokojnie w fotelu.
Wkrótce do mieszkania solenizanta wpadł Adam. Miał całe naręcza kwiatów, które wcześniej ukradł z kwiaciarni, gdy sprzedawczyni była zajęta obsługą klientów. Wręczył je Sebastianowi i klepiąc go po ramieniu, rzekł: „Kwiaty zwiędną, a ty, chłopie, trzymaj się! Obyś nigdy nie zwiądł”. Sebastianowi polały się z oczu łzy. Po prostu wzruszył się. Wymienili pocałunki i opróżnili kieliszki. Nie zdążyli jeszcze rozwinąć dyskusji, bo ktoś zadzwonił do drzwi. Sebastian otworzył, a w drzwiach ukazał się Julek, stary kumpel. Razem, na różnych budowach, budowali sobie lepszą przyszłość. Ale dzisiaj nie śmierdzą groszem i zawaliły się ich nadzieje. „Chodź, niech cię uściskam” - powiedział z uśmiechem Julek i tak ścisnął Sebastiana, aż mu zatrzeszczały kości. „Weź ten skromny prezent - rzekł, wręczając solenizantowi czerwony krawat. - To twój ulubiony kolor. Niech ci on nie będzie pętlą, ale ozdobą” - dodał. Usiedli i rozpoczęli libację. Po jakimś czasie doszedł do siebie Franio i przyłączył się do wesołego już towarzystwa.
Rano Sebastian nie mógł podnieść głowy. Była ciężka. Czy alkohol może być obciążającym balastem? - zastanawiał się, wstając ociężale z tapczanu. Po wypiciu mocnej kawy poczuł się trochę lepiej. Zauważył leżący na stole scyzoryk. Wziął trzęsącymi się rękami chleb i chciał ukroić kromeczkę. Nożyk pośliznął się i jego ostrze wylądowało na palcu Sebastiana.
Ten z bólu krzyknął i zbudził śpiącą jeszcze żonę. Niebawem zjawiła się ona w jego pokoju i - nie zwracając uwagi na cieknącą z palca krew, zaczęła „kaleczyć” go ostrymi słowami, wspominając wczorajszą libację. Sam zrobił sobie opatrunek, wziął imieninowe kwiaty i udał się na miejscowy cmentarz. Złożył je na grobie znajomego, który miesiąc temu tak popił na swoich imieninach, że znalazł się na tamtym świecie. Gdy wracał z cmentarza z opuszczoną głową, wyglądał jak zwiędnięty kwiat. Będąc w mieszkaniu, doszedł do wniosku, że część życzeń, jakimi obdarzyli go koledzy, nie spełniła się, bo skaleczono go słowami i - prawdę mówiąc - wygląda jak zwiędnięty kwiat. W dodatku miał wyrzuty sumienia, że złota, ślubna obrączka „przeszła przez gardło”, co może być przyczyną małżeńskich nieporozumień.
Podszedł załamany do lustra. Spojrzał na imieninowy prezent, który miał na szyi. Po chwili rzekł sam do siebie: „Chyba się powieszę, a krawat będzie niezłą pętlą”. Jeszcze przez chwilę stał przed lustrem i patrzył na krawat, który miał być narzędziem jego haniebnego czynu. W pewnym momencie, pod wpływem jakiegoś impulsu, skręcił głowę w prawą stronę i zobaczył na ścianie krzyż z ukrzyżowanym Chrystusem. Coś w nim drgnęło. Poczuł wstręt do swoich desperackich myśli. Zaświtało mu w głowie, że przecież Jezus oddał swoje życie dla naszego zbawienia. Ten fakt uświadomił mu, że jeśli on, marny człowieczyna, odbierze sobie życie, to obrazi Boga i nie będzie oglądał nieba.
Ten, kto nadużywa alkoholu - na nogach się słania. I przy tym depcze Boskie przykazania.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Różaniec to nie przeżytek. Ponad tysiąc osób usłyszało te słowa w Bardzie

2026-10-04 10:10

[ TEMATY ]

bp Marek Mendyk

Bardo

pielgrzymka różańcowa

rożaniec

o. Samuel Karwacki OSPPE

Diecezjalna Pielgrzymka Żywego Różańca

Archiwum prywatne

Uczestnicy XV Diecezjalnej Pielgrzymki Żywego Różańca zgromadzeni na Dróżkach Różańcowych w Bardzie.

Uczestnicy XV Diecezjalnej Pielgrzymki Żywego Różańca zgromadzeni na Dróżkach Różańcowych w Bardzie.

Ponad tysiąc pielgrzymów zgromadziła w sobotę 3 października XV Diecezjalna Pielgrzymka Żywego Różańca do sanktuarium Matki Bożej Strażniczki Wiary w Bardzie. Uczestnicy usłyszeli mocne wezwanie, by różaniec nie był jedynie modlitwą odmawianą ustami, ale szkołą życia, zawierzenia i codziennej wierności Bogu.

Do Barda przyjechały róże różańcowe z terenu całej diecezji świdnickiej. Doroczne spotkanie rozpoczęło się zawiązaniem wspólnoty, po którym konferencję wygłosił o. Samuel Karwacki, paulin i proboszcz parafii św. Józefa Oblubieńca w Świdnicy. Centralnym punktem pielgrzymki była Eucharystia pod przewodnictwem bp. Marka Mendyka.
CZYTAJ DALEJ

15 sierpnia przestanie być świętem kościelnym? Do Sejmu trafiła kontrowersyjna petycja

2026-10-03 16:30

[ TEMATY ]

petycja

Adobe Stock

Do Sejmu wpłynęła kontrowersyjna petycja dotycząca zmiany ustawy o dniach wolnych od pracy. Jej autor proponuje, aby 15 sierpnia pozostawał dniem wolnym, ale już nie z racji uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, lecz jako Święto Wojska Polskiego. Zmiana nie oznaczałaby zniesienia kościelnej uroczystości, a wprowadzenie świeckiej podstawy prawnej dnia wolnego - informuje o tym radio RMF FM.

15 sierpnia w Kościele katolickim obchodzona jest uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Tego samego dnia przypada także Święto Wojska Polskiego, związane z rocznicą Bitwy Warszawskiej 1920 r.
CZYTAJ DALEJ

Kard. Ryś w 800. rocznicę śmierci św. Franciszka: On, jego śmierć owocuje nami wszystkimi

2026-10-05 06:41

[ TEMATY ]

św. Franciszek

Kard. Grzegorz Ryś

800. rocznica śmierci

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

Kard. Grzegorz Ryś

Kard. Grzegorz Ryś

- Franciszek nie umierał dwa, trzy dni. Franciszek umierał lata. Był jak ziarno, które obumiera i dlatego rodzi życie. Dlatego jesteśmy dzisiaj tak tu tłumnie, bo on, jego śmierć nami wszystkimi owocuje - mówił kard. Grzegorz Ryś podczas uroczystości odpustowych z okazji 800. rocznicy śmierci św. Franciszka z Asyżu w krakowskiej bazylice jemu poświęconej.

W homilii kard. Ryś zwrócił uwagę na zdanie z Listu św. Pawła do Galatów: „Nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa” i jego echo w „Napomnieniu V” św. Franciszka. Święty w tym tekście zaznacza, że żadne stworzenie nie ma takiej godności jak człowiek, który nosi w sobie obraz i podobieństwo Syna Bożego. Równocześnie zauważa, że każde stworzenie na ziemi służy Bogu lepiej niż człowiek.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję