Reklama

Samotne rodzicielstwo

Niedziela w Chicago 10/2004

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Zjawiskiem coraz bardziej narastającym jest samotne rodzicielstwo. Niektórzy mówią o tzw. niepełnych rodzinach. Oczywiście, nie powinno być samotnych rodziców, bowiem samotność w procesie wychowawczym nie jest najlepszym rozwiązaniem. Jednak rzeczywistość coraz częściej rysuje inny stan rzeczy. Oto - jak podają socjologowie - na początku lat 90. matki z dziećmi stanowiły 13,7%, a ojcowie z dziećmi 1,7%. Z badań wynika, że tendencja wzrostu liczby samotnych matek lub samotnych ojców utrzymuje się. Sytuacja taka może być zbiegiem nieprzewidzianych tragedii, czasem jedynym rozwiązaniem, ale i świadomym wyborem lub efektem nieodpowiedzialnego zachowania. Należy wyraźnie podkreślić, że rośnie liczba dzieci nieślubnych.
Niezależnie od tego, jaki byłby powód samotnego rodzicielstwa, cały problem skupia się na dziecku. Chodzi o to, że wychowanie bez ojca, a tym bardziej bez matki może w większym lub mniejszym stopniu odbić się na całym życiu dorastającego chłopaka czy dorastającej dziewczyny. Trudno jest być jednocześnie czułą matką i wymagającym ojcem. Samotne matki skarżą się niejednokrotnie na brak pomocnej i ojcowskiej ręki, a także męskiej postawy, która jest niezbędna w okresie dorastania dzieci. Gdy całkowicie brakuje ojca, matka ma poważne kłopoty wychowawcze ze starszymi dziećmi. W ten sposób obok silnego żalu i protestu występuje w sercach dzieci silne uczucie tęsknoty za czułą matką bądź za prawdziwym ojcem. Człowiek do życia potrzebuje nie tylko chleba, ubrania, dachu nad głową, ale nade wszystko miejsca dla uczenia się i okazywania miłości. Potrzebuje czułości i troski nastawionej na jego dobro. Brak czułego ojca negatywnie rzutuje na emocjonalne dojrzewanie dzieci. Powoduje to, że młoda dziewczyna stęskniona męskiego i ojcowskiego ciepła potrafi w sposób naiwny dość szybko zaufać pierwszemu, miłemu mężczyźnie i oddać się mu w pełni. Tymczasem postawa taka prowadzi bardzo często do ludzkich dramatów.
U dorastających chłopców niesprzyjające warunki rozwojowe rodzą postawy wrogie i agresywne pełne uporu i złośliwości.
Samotni rodzice w dalszym ciągu traktowani są nieufnie i podejrzliwie, a czasem z dozą wyjątkowych docinek, wyszukanych kpin i dosadnych uwag. Rozpowszechnione zjawisko niedowierzania osobom poszkodowanym i wykorzystanym przez życie najczęściej dotyczy niezamężnych matek. Jakże często wytyka się im ten jedyny błąd nawet po latach życia, kiedy wszystko zmierza we właściwym kierunku, a rana już się zabliźniła. O wiele łatwiej jest krytykować upadek, niż podejść i podać pomocną dłoń. Nie ma się co dziwić takim zachowaniom, bowiem nawet w czasach Jezusa najbardziej się gorszyli „porządni” faryzeusze. Samotnej i niezamężnej matce trudno się jest przyznać, iż ma dziecko, a nie ma męża. Zazwyczaj niezamężne mamy w rozmowach towarzyskich starają się milczeć, kiedy poruszane są kwestie ojców lub mężów. Można więc zauważyć, że taki stan rzeczy jest już wystarczającym upokorzeniem dla młodej kobiety, a samotne wychowanie nieślubnego dzieciaka ciężkim krzyżem.
Zamiast krytykować bez końca samotnych rodziców, szczególnie niezamężne matki, należy wyciągnąć w ich kierunku pomocną dłoń, dodać otuchy i zachęcić do podjęcia wyjątkowego wyzwania. Każdy z nas jest zobowiązany do kochania ludzi takimi, jakimi są, a nie takimi, jakimi byśmy chcieli ich widzieć. Jest to możliwe tylko wtedy, kiedy nasze wnętrze wypełnione jest miłością do Boga. Ludzkie serce wypełnione Bożą miłością w ciężkich chwilach bardziej stara się skutecznie pomóc, niż bezskutecznie pouczać. Pomoc ta przejawia się we wskazaniu określonych organizacji zajmujących się opieką nad samotnymi rodzicami, służących nie tylko pomocą materialną, ale nade wszystko dobrą radą. Bł. Matka Teresa z Kalkuty nawoływała, aby miłować się wzajemnie, a więc „w tej sytuacji, w jakiej jesteśmy, miłujmy naszych braci i sąsiadów”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wizerunek świętego Jana Pawła II sprofanowany podczas festiwalu Pol’and’Rock

2026-08-02 14:12

[ TEMATY ]

profanacja

św. Jan Paweł II

Pol’and’Rock

Zrzut ekranu

Na lotnisku Czaplinek-Broczyno (powiat drawski) odbył się 32. Pol’and’Rock Festival. Impreza zakończyła się w nocy z soboty na niedzielę. Wydarzenie organizowane jest przez Jerzego Owsiaka i Fundację Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Odbywa się od 1995 r. Przez 23 lata impreza funkcjonowała pod nazwą Przystanek Woodstock. Kilkanaście edycji festiwalu odbyło się w Kostrzynie nad Odrą (woj. lubuskie), od 2021 r. imprezę przeniesiono na Pomorze Zachodnie. Podczas tegorocznych obchodów został sprofanowany wizerunek św. Jana Pawła II.

Film trwający około 20 sekund pokazuje moment, w którym chorągiew z wizerunkiem świętego Jana Pawła II jest niesiona lub machana w tłumie. Obraz papieża jest wyraźnie rozpoznawalny – to klasyczny portret w białej sutannie i pielgrzymim stroju. Tło stanowi typowa nocna sceneria Pol’and’Rock: światła sceniczne, namioty, gęsty tłum uczestników w swobodnych strojach.
CZYTAJ DALEJ

Pielgrzymi wyruszyli na szlak

2026-08-03 07:54

Magdalena Lewandowska

Wyruszyła 46. Piesza Pielgrzymka Wrocławska

Wyruszyła 46. Piesza Pielgrzymka Wrocławska

– Bądźcie apostołami i misjonarzami pokoju – prosił pielgrzymów abp Józef Kupny.

Już po raz 46. na szlak wyruszyła Piesza Pielgrzymka Wrocławska, tym razem pod hasłem „Uczniowie misjonarze”. Mszy św. inauguracyjnej w katedrze wrocławskiej przewodniczył abp Józef Kupny, towarzyszyli mu biskupi pomocniczy, księża przewodnicy wszystkich pielgrzymkowych grup i pielgrzymi, którzy tłumnie wypełnili wrocławską katedrę. Obecni byli także duchowi pielgrzymi z grupy XVI, którzy nie wyruszą na szlak fizycznie, ale będą towarzyszyć swoją modlitwą.
CZYTAJ DALEJ

Coś więcej niż wędrówka

2026-08-03 21:30

Marzena Cyfert

46. Piesza Pielgrzymka Wrocławska

46. Piesza Pielgrzymka Wrocławska

Na pielgrzymim szlaku nie wszyscy idą z tych samych powodów. Jedni proszą, inni dziękują, jeszcze inni szukają pokoju, rozeznają powołanie lub po prostu chcą być bliżej Boga. Młodzi pielgrzymi zgodnie przyznają, że najważniejsze rzeczy dzieją się nie na trasie, lecz w sercu.

– Trudno opisać pielgrzymkę, trzeba po prostu na nią pójść, by przekonać się, czym jest. Idę już po raz piąty do samej Jasnej Góry i ta pielgrzymka stanowi centrum mojego roku. To pod nią układam całe wakacje – mówi Kalina z grupy 20. i dodaje: – To coś zupełnie innego niż chodzenie po górach. Owszem, tutaj też się idzie, jest zmęczenie i są ludzie, ale panuje wyjątkowy klimat modlitwy i wspólnoty. Czuję się, jakbym była innym człowiekiem. Gdy przyszłam dziś na Mszę św., zobaczyłam osoby, które już kojarzę i znam z widzenia. Poczułam, że jestem u siebie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję