Był wczesny ranek trzeciego dnia po ukrzyżowaniu i po pogrzebie Chrystusa. Wschodzące słońce przenikało ciepłymi promykami gałęzie drzew ogrodu, znajdującego się nieopodal Golgoty i oświetlało wejście do grobu, do którego złożono Ciało zabrane z kolan zbolałej, zrozpaczonej Matki Boga - Człowieka. Z pewnością w ogrodzie owym, zakwitły już wiosenne kwiaty. Z pewnością krzewy i drzewa rozwinęły już pąki i liście. Tym wczesnym rankiem, trzeciego dnia po ukrzyżowaniu, przechadzał się między nimi Jezus Zmartwychwstały.
Tymczasem Maria Magdalena i druga Maria, poszły namaścić złożonego w grobie Jezusa wonnymi olejkami. I stanęły u wejścia przerażone. Grób był pusty. Pierwszą myślą było, że ktoś wykradł Ciało umiłowanego Pana. A sądząc, że osobą przechadzającą się, jest ogrodnik, Magdalena zapytała: „Panie, jeśli to Ty Go wziąłeś, powiedz gdzie Go położyłeś?”
Nie poznałaś Go Magdaleno? Przecież to Ten, który cię nie potępił, gdy tłum wokół ciebie krzyczał żeś jawnogrzesznicą. To Ten, który w swoim wielkim miłosierdziu przebaczył ci grzechy. To Ten, który dźwigając krzyż zbawienia na swojej drodze krzyżowej, zauważył cię płaczącą, wraz z niewiastami jerozolimskimi i pocieszał. Nie poznałaś Go Magdaleno?
Zapomniałaś Magdaleno, jak zapowiedział, że Syn Człowieczy będzie ukrzyżowany, a na trzeci dzień zmartwychwstanie? Zapomniałaś, że obiecał powrócić i nie zostawić nas sierotami? Zapomniałaś o Wieczerniku i przemianie chleba w Ciało Jego, a wina w Krew?
A przecież, wszystko to uczynił z wielkiej Miłości. Miłości wytrzymującej i bicze, i ciernie, i gwoździe, i włócznię otwierającą Boskie Serce. Miłości krwawiącej przez twoje i moje grzechy. Krwawiącej przez tych, którzy jeszcze Jej nie znają, lub nie chcą znać. Ta Miłość to zwycięstwo, to chwała zmartwychwstania.
A grób pozostał pusty. Tylko obok kwietnego klombu, pozostały widoczne ślady Jego Świętych Stóp. Chrystus zmartwychwstał! Prawdziwie zmartwychwstał.
Prawie 1300. pątników wkroczyło na Jasną Górę z 92. Pielgrzymką Poznańską. W tym roku "Wypłynęli na głębię". NAJbardziej wytrwały pielgrzym maszerował po raz 60., NAJmłodszy ma 4. miesiące, a NAJwiększą grupę stanowili pielgrzymkowi nowicjusze - prawie 300. osób szło pierwszy raz!
- Jeśli chodzi o liczbę pątników, to mamy dokładnie policzoną, 1291. osób. To są dzieci, młodzież, dorośli - o pielgrzymkowej rozmaitości opowiada ks. Rafał Walid, przewodnik. Podkreśla, że liczba pątników napawa organizatorów radością. Wyjaśnia też znaczenie tegorocznego hasła. - Ono ma przede wszystkim pomóc nam otworzyć się i zaufać Panu Bogu - mówi. Podkreśla też, że w życiu napotykamy wiele sytuacji, które wymagają zaufania Panu. Odnosi się do św. Piotra, który pomimo zmęczenia, zachęcony przez Jezusa ponownie zarzucił sieć. - Połów był obfity właśnie dlatego, że zawierzył Panu Bogu, co przyniosło piękne owoce - zaznacza kapłan, podkreślając jednocześnie, że jest to także zaproszenie dla nas do „wypływania na głębię”.
Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel, które przypada 16 lipca, popularnie zwane jest świętem Matki Bożej Szkaplerznej. Jego początki sięgają drugiej połowy XIII w., kiedy to w zakonie
karmelitów św. Szymonowi Stockowi objawiła się Matka Boża. Miała mu Ona wręczyć szkaplerz, dając obietnicę, że wszyscy, którzy będą go nosić, unikną kary potępienia. Szkaplerz stał się znakiem szczególnej
przynależności do Maryi. W 1726 r. papież Benedykt XIII zatwierdził święto Matki Bożej Szkaplerznej jako święto całego Kościoła.
Duchowi synowie proroka Eliasza na Górze Karmel prowadzili życie kontemplacyjne. Prześladowania tureckie, które dosięgły ich w XII w., wymusiły na braciach przeprowadzkę do Europy. Stolica Apostolska
upatrywała w Braciach Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel skuteczną pomoc w ożywieniu życia chrześcijańskiego. Zakon szybko rozwijał się w Anglii, dzięki zasługom Szymona Stocka. W nocy z 15 na 16
lipca 1251 r., gdy trwał na modlitwie, ujrzał Najświętszą Dziewicę w otoczeniu aniołów podającą mu szkaplerz brązowego koloru. Usłyszał przy tym słowa Maryi: Przyjmij, najmilszy synu, szkaplerz
twego zakonu, jako znak mego braterstwa, przywilej dla ciebie i wszystkich karmelitów. Kto w nim umrze, nie zazna ognia piekielnego. Oto znak zbawienia, ratunek w niebezpieczeństwach, przymierze pokoju
i wiecznego zobowiązania. Jan XXII potwierdził oficjalnie te łaski w bulli z 3 marca 1322 r.
Tłumy ludzi wypełniły ulice i place argentyńskich miast, świętując zwycięstwo „Albicelestes” nad odwiecznym rywalem, Anglią, i awans do finału mistrzostw świata w piłce nożnej. Kibice wiwatowali, śpiewali, tańczyli i bili w bębny do późnych godzin nocnych.
Spotkanie, które dziennik „La Nacion” określił jako „mecz stulecia”, zakończyło się wynikiem 2:1 dla Argentyny, choć do 84. minuty podopieczni Lionela Scaloniego przegrywali 0:1. W niedzielę broniąca tytułu Argentyna zmierzy się z Hiszpanią w finale.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.