Reklama

Duże i małe

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dwa plus jeden

Reklama

W pewnym kraju, daleko od Polski, w centrum niewielkiego miasteczka, po obu stronach głównej ulicy, naprzeciw siebie są dwa ogromne sklepy - supermarkety. I choć w jednym i drugim sprzedawane jest prawie to samo, jeden nie przeszkadza drugiemu. W jednym i drugim zawsze jest ruch, ale w zwykły dzień do kas nie ustawiają się długie kolejki. Tylko pod koniec tygodnia bywa gwarniej i tłoczniej.
Główna ulica ciągnie się przez całe miasto. I po obu jej stronach znajdują się również mniejsze i większe sklepy. Prawie każda uliczka ma swój sklepik, do którego codziennie przychodzą ci sami kupujący. Znają się dobrze z właścicielem, wymieniają serdeczności, pozdrowienia, a czasem i plotki. I dzieje się tak, że duże sklepy nie przeszkadzają małym, a małe dużym.
Przez wiele lat mieszkałem w miasteczku oddalonym o tysiące kilometrów od Polski. Przez te wszystkie lata robiłem zakupy i w dużych, i małych sklepach. A choć w ostatnich latach mojego tam pobytu powstał kompleks jeszcze większych sklepów nazwany kanionem, w którym mieściły się również kawiarnie, restauracje oraz sale imprez, to nikt nie załamywał rąk, nie drżał na wieść o jego budowie, nikt nie płakał, że straci pracę. I gdy wreszcie powstał, nikt nikogo nie „puścił z torbami”.
- Duże sklepy są potrzebne - powiedział któregoś razu właściciel „mojego” sklepiku - one są jak filtr do wody. Ja też robię tam raz w miesiącu zakupy - dodał.

Cebulka i jogurt

Zdarzyło się pewnego razu, że w czasie przygotowywania obiadu zabrakło cebuli. Narzucam więc coś na siebie, bo chłodno, i biegnę do najbliższego sklepu na rogu ulicy. Porządek, czyściutko, ale ciasnota straszna. Dlatego proszę sprzedawczynię, żeby sama wybrała i zważyła mi pół kilo cebuli. Z zadowoleniem wracam do domu i zabieram się do obierania dorodnej cebulki. A cóż to?! Cebula czarna jakaś, cuchnąca, po prostu zgniła! Wracam więc do sklepiku i pokazuję niezadowolonej z mego ponownego pojawienia się ekspedientce lepkie paskudztwo, które mi zapakowała. Milcząc, wymienia towar, ale gdy wychodzę, mruczy coś o kłopotliwych klientach zawracających głowę byle czym. Nie pierwszy to raz i nie tylko cebulka. Niedawno w jednym z małych sklepików na cztery zakupione pudełeczka jogurtu, jedno z nich miało uszkodzoną folię zabezpieczającą. Udało mi się to zauważyć. Wymieniono. Ale to mnie, a nie sprzedającej było przykro, bo płacąc za zakupiony towar nie mogę ufać sprzedawcy.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Zaczęło się od cukru

Tuż przed Wielkanocą, gdy wszyscy planowali już pieczenie świątecznych babek, serników i mazurków, nagle podrożał cukier. Właściciel sklepu zdjął z półki kartonik ze starą ceną i postawił nowy. Dookoła zebrał się tłum. Zbiegły się nawet sprzedawczynie z innych stoisk i zdziwione, jak wszyscy, przecierały oczy i łapały się za głowy.
- Coś podobnego! To skandal! - rozległy się głosy.
- Aż nie mogę uwierzyć w to, co widzę! - wykrzyknęła pani „od jarzyn”.
- Ciekawe, co dalej? - zapytał ktoś. - Tym razem zaczyna się od cukru...
- To dopiero początek, jeszcze nie weszliśmy do Unii! - powiedziała kasjerka, zapisując nową cenę.
- Tego dnia cukier podrożał nie o grosz, dwa czy nawet dziesięć, ale 1 zł 70 gr, a nawet i więcej.
Nie we wszystkich sklepach zdążono w ciągu jednego dnia zmienić cenę. Dochodziło więc do z pozoru śmiesznych, ale w gruncie rzeczy ponurych spekulanckich incydentów. Otóż niektórzy właściciele sklepów wyszukiwali te miejsca, w których jeszcze z podwyżką nie zdążono, kupowali duże ilości cukru i wieźli do swoich sklepów, by sprzedać po nowej już cenie. Czas przedświątecznych zakupów był czasem pozwalającym niektórym sklepikarzom na stosowanie najróżniejszych zabiegów, by choć trochę więcej zarobić, aby najbardziej pożądane towary podrożały przynajmniej o parę groszy. W jednym z niedużych sklepów bardzo popularny napój podrożał nagle o 20 gr, a po świętach cena również „nagle” spadła do tej przedświątecznej.

Rozpacz czy filtr?

Płaczą nasi właściciele niedużych sklepów i drżą przed budową super- i hipermarketów. Roztaczają straszliwe wizje bankructwa, upadku, głodu. Płaczą nasi sklepikarze, że bardzo im ciężko powiązać koniec z końcem, że zabijają ich podatki. Prawda. Praca w sklepie nie jest lekka. A przecież każda praca ponad siły, każda nielubiana i niskopłatna praca może stać się katorgą...
Ale przecież chyba nie jest aż tak źle! Może nie trzeba płakać!
- Czy wiesz, że ten, co tak bardzo skarży się na biedę i ciężary, buduje ogromny dom w modnej miejscowości? - zapytał mnie kiedyś ktoś dobrze poinformowany.
- A ten, co niedawno płakał, że niedługo „pójdzie z torbami”, chyba z tymi „torbami” pojedzie, bo niedawno został właścicielem dwóch luksusowych aut. Widocznie nie jest tak źle.

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nowenna do bł. ks. Jerzego Popiełuszki

[ TEMATY ]

bł. Jerzy Popiełuszko

nowenna

Grzegorz Jakubowski / KPRP

Nowenna do odmawiania między 10 a 18 października przed wspomnieniem bł. ks. Jerzego Popiełuszki lub w dowolnym terminie.

Boże jedynie dobry i łaskawy, spraw przez nieskończone zasługi męki i śmierci Jezusa Chrystusa, Syna Twego, przez przyczynę Niepokalanej Maryi Dziewicy i wszystkich Świętych, a szczególnie Błogosławionego księdza Jerzego, abym dostąpił łaski, o którą proszę (przedstawić swoje prośby).
CZYTAJ DALEJ

Łódź: IPN ekshumował szczątki czterech nastolatków, ofiar niemieckiego obozu dla dzieci i młodzieży

2026-10-09 14:08

[ TEMATY ]

IPN

Adobe Stock

Zdjęcie poglądowe

Zdjęcie poglądowe

Zespół Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN poinformował dziś, że ekshumował na cmentarzu rzymskokatolickim przy ul. Kurczaki w Łodzi szczątki czterech nastoletnich ofiar obozu dla młodych Polaków, prowadzonego w tym mieście przez Niemców w czasie II wojny światowej. Zapewne są to szczątki: 13-letniego Gracjana Ciechanowskiego, 15-letniego Mariana Janasika, 12-letniego Stefana Skałusznego oraz 17-letniego Ludwika Breczaka.

„W dniach 5-8 października 2026 r. zespół Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN pod nadzorem prokuratora, w ramach postępowania prowadzonego przez Oddziałową Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Łodzi, przeprowadził kolejny etap prac ekshumacyjnych na terenie Cmentarza Rzymskokatolickiego św. Wojciecha w Łodzi (przy ul. Kurczaki). Ich celem było odnalezienie szczątków dzieci, które zginęły w niemieckim obozie dla młodych Polaków przy ul. Przemysłowej w Łodzi (Polen-Jugendverwahrlager der Sicherheitspolizei in Litzmannstadt)” - poinformował Instytut Pamięci Narodowej.
CZYTAJ DALEJ

Do kogo jak nie do Boga? Czuwanie maturzystów z diec. ełckiej

2026-10-09 20:31

[ TEMATY ]

Jasna Góra

maturzyści

diecezja ełcka

BPJG

Przyjechali z Mazur, pokonali ponad czterysta kilometrów, by podjąć modlitewne czuwanie na Jasnej Górze. Powierzają swoją przyszłość Maryi. Maturzyści z diecezji ełckiej blisko 500 osób. Towarzyszą im katecheci, kapłani i bp ełcki, Dariusz Zalewski.

- Uczniowie przybywają z własnej woli, aby szukać wsparcia w modlitwie przed zbliżającymi się egzaminami i odkrywać, że Pan Bóg działa w konkretnych wydarzeniach - powiedział diecezjalny duszpasterz młodzieży, ks. Łukasz Malinowski.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję