Reklama

Rodzino, co mówisz o sobie samej?

Niedziela szczecińsko-kamieńska 24/2004

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

To pytanie postawił rodzinom Jan Paweł II w Rzymie w przeddzień zakończenia Roku Rodziny, 8 października 1994 r. Mija dziesięć lat od tej chwili, a pytanie jest ciągle aktualne. Czy współczesna rodzina jest rzeczywiście światłem dla świata? Czy jest odpowiedzialna za rozwój wiary i życia sakramentalnego swoich dzieci?
Na te pytania starałyśmy się odnaleźć odpowiedź wśród dzieci, które katechizujemy. Z koleżanką przeprowadziłyśmy w klasach trzecich anonimową ankietę, do której przystąpiło 88 dzieci. Pytania dotyczyły modlitwy, udziału w niedzielnej Mszy św. oraz przystępowania do spowiedzi.
Pierwsze pytanie ankiety brzmiało: Kto nauczył Cię modlitwy?
80% potwierdziło, że była to mama; 12% babcia; 5% tata; 2% na katechezie, a 1% rodzeństwo.
Drugie pytanie brzmiało: Jak często się modlisz?
70% ankietowanych odpowiedziało, że przynajmniej raz dziennie, ale aż 30% przyznaje, że modli się rzadko. Ten wynik może niepokoić, bo oznacza, że prawie 1/3 badanych dzieci ma problemy z modlitwą.
Trzecie pytanie dotyczyło problemu: Z kim się modlisz?
Odpowiedź była dla nas zaskakująca, bo okazuje się, że aż 90% ankietowanych dzieci modli się bez niczyjej obecności, a zaledwie 10% modli się z rodzicami lub rodzeństwem.
Nauka modlitwy jest procesem i trwa przez całe życie. Nie możemy nauczyć się jej przez zapamiętywanie formuł, ale trzeba jej doświadczać, obcując na co dzień z człowiekiem modlitwy. Tym największym autorytetem powinni być rodzice, ale, niestety, ankieta potwierdza bardzo smutny fakt, że już 9-letnie dziecko nie widzi mamy i taty klęczących w czasie modlitwy.
Następne pytania dotyczyły udziału w niedzielnej Mszy św. i przystępowania do spowiedzi. A oto wyniki:
59% dzieci uczestniczy w każdą niedzielę we Mszy św.; 39% co dwa tygodnie lub rzadziej; 2% w ogóle nie uczestniczy; 42% przystępuje do spowiedzi; 54% próbowało regularnie spowiadać się, bądź chciałoby; 2% było u spowiedzi przed I Komunią.
Różne są powody tych zaniedbań: zakupy, wyjazdy. Były jednak odpowiedzi, które nas przeraziły: zakaz rodziców. Niestety, ciągle zauważa się, że wielu rodziców nie czuje się odpowiedzialnymi za religijne wychowanie swoich dzieci. Większość z nich przerzuca ten obowiązek na Kościół i katechetów. Zapominając o tym, że to dom rodzinny ma być podstawą chrześcijańskiego wychowania i formacji eucharystycznej. Rodziny nie zastąpi najlepszy katecheta czy oddany parafii kapłan.
W maju w kościołach odbywały się próby, śpiewy i przygotowania do I Komunii św. Mamy i babcie uczestniczyły z dziećmi w próbach, razem ucząc się modlitwy, a także brały udział w niedzielnej Mszy św. W domach trwały wielkie przygotowania. A my zastanawiałyśmy się, co będzie za rok z tymi dziećmi? Jak będzie wyglądała ich modlitwa i uczestnictwo w życiu sakramentalnym?
Wynik ankiety zmobilizował nas do zorganizowania dwóch spotkań z rodzicami uczniów klas trzecich. Na tych spotkaniach przekazałyśmy wyniki ankiety i nasze spostrzeżenia. Mamy nadzieję, że może pomogą one odkryć rodzicom ten wielki skarb, jakim jest możliwość wychowania religijnego swoich dzieci.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rozważania na niedzielę: Panie ratuj mnie! Modlitwa w kryzysie

2026-08-07 13:36

[ TEMATY ]

rozważania

ks. Marek Studenski

Materiał prasowy

Tysiące gumowych zabawek wypadły z kontenera i rozpoczęły wieloletnią podróż przez oceany. Niektóre przepłynęły tysiące kilometrów, inne na wiele lat zostały uwięzione w lodzie.

Ta prawdziwa historia staje się niezwykle trafnym obrazem informacji, obrazów i opinii, które nieustannie docierają do naszej świadomości. Czy można być nimi tak „przekarmionym”, że zabraknie miejsca na Ewangelię i głos Boga?
CZYTAJ DALEJ

Katarzyna Niewiadoma-Phinney - z Ochotnicy Górnej na szczyt Mont Ventoux

2026-08-07 20:00

[ TEMATY ]

kolarstwo

Katarzyna Niewiadoma‑Phinney

PAP/Grzegorz Momot

Katarzyna Niewiadoma

Katarzyna Niewiadoma

Katarzyna Niewiadoma-Phinney odniosła w piątek jeden z najpiękniejszych sukcesów w kolarskiej karierze, wygrywając po samotnej, ponad 8-kilometrowej ucieczce kończący się na Mont Ventoux siódmy etap kobiecego Tour de France i obejmując prowadzenie w klasyfikacji generalnej wyścigu.

Kasia, bo tak nazywają ją nie tylko bliscy, ale również koleżanki i rywalki z tras, przeszła długą drogę od pierwszych kroków w sporcie do sukcesów stawiających ją w gronie najlepszych zawodniczek świata. Na rowerze spróbowała sił w wieku 6 lat zachęcona przez rodziców, szczególnie ojca Stanisława, wielkiego miłośnika kolarstwa, który do dziś z zapałem jeździ na rowerze, a w piątek dopingował córkę na zboczu słynnej Góry Wiatrów.
CZYTAJ DALEJ

Rozmawiać, rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać

2026-08-08 12:42

[ TEMATY ]

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Do momentu przejęcia mediów publicznych przez rząd Donalda Tuska przez pół roku odpowiadałem za TVP Info, w tym za programy publicystyczne, czyli też te, do których zapraszani byli politycy. Wspominam ten czas, bo miałem okazję naocznie zobaczyć jak wyglądała polityka medialna ówcześnie rządzącej partii, Prawo i Sprawiedliwość. To, co najmocniej rzuciło mi się w oczy, to strach przed konfrontacją. Nie będę wymieniał nazwisk, bo nie o to chodzi, tylko powiem o zjawisku. Za każdym razem gdy była okazja, by w tzw. prime-timie zetrzeć się z poglądami albo kłamstwami obozu Donalda Tuska, politycy tej partii unikali tego jak ognia. Im „ważniejszy” polityk, tym większa obawa i przekonanie, że on to się do takiego starcia „schylał” nie będzie.

Dlaczego dziś sobie o tym przypomniałem? Ano dlatego, że od zmiany władzy w Polsce minęło ponad 2,5 roku, a wciąż nie widzę w obozie Prawa i Sprawiedliwości chęci, by iść w teren i ścierać się z oponentem. Merytorycznie, z uczciwymi argumentami i prawdą, iść i się „bić”. Co mamy zamiast tego? Kolejne tygodnie dyskusji o stołkach, w tym o najważniejszym, czyli premierowskim. Jesteśmy po kolejnych przeciekach medialnych o wymianie prof. Przemysława Czarnka na kogoś innego. Może Tobiasz Bocheński, a może Zbigniew Bogucki? Prezes PiS Jarosław Kaczyński zaprzecza, jednak faktem jest, że politycy PiS o tym cały czas mówią. Wiem, bo sam od nich to słyszę.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję