Reklama

Niezwykły leksykon Jana Sakwerdy

Artyści ziemi kłodzkiej

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Tę książkę powinien mieć na półce każdy, kto choć trochę interesuje się historią Dolnego Śląska. Jan Sakwerda z Muzeum Sztuki Medalierskiej we Wrocławiu wydał właśnie pierwszy ton leksykonu Artyści ziemi kłodzkiej i z ziemią kłodzką związani w latach 1800-1945. Jako że sztuka jest ponadczasowa i ponadlokalna, dostaliśmy uporządkowane kompedium wiedzy o twórcach, których dzieła znajdziemy na całym Śląsku. Wystarczy zajrzeć do skorowidzu: Wrocław, Lubań, Michałowice, Nysa, Oleśnica, Poznań, Cieplice Zdrój. Pozycja ta otwiera oczy na różnego rodzaje nurty artystyczne, które powstały na ziemi kłodzkiej, były dla niej charakterystyczne, a nawet promieniowały dalej, na całe Niemcy.
To tutaj działali np. słynni preparatorzy i twórcy dioram: przestrzennych obrazów, które zabierano ze sobą najczęściej jako wyrób pamiątkarski z uzdrowisk tak gęsto rozsianych po ziemi kłodzkiej. Często są one nadal przechowywane w domach, a dotąd ich autorzy byli nieznani. Leksykon Jana Sakwerdy wśród twórców dioram wymienia m.in. Carla Appelgrüna - malarza i papieroplastyka, mieszkańca Kłodzka, gdzie w połowie XIX w. prowadził pracownię wyrobu obrazów z preparowanego mchu (Mossbilder Fabrikation in Glatz).
Z kolei wśród artystów z najwyższej półki czytamy m.in. o Hermannie Grosserze (1882-1953), Willy Hamacherze (1865-1909), Robercie Hauke (1837-1895) oraz o Auguście Kleinie, o którym szczególnie warto wspomnieć, bo tylko nieliczni wiedzą, że to on jest autorem nowych ołtarzy w kościele w Roztokach i w kościele parafialnym w Lądku Zdroju. Do kościoła w Roztokach wyrzeźbił ołtarz w latach 1900-1901, gdyż poprzedni, autorstwa genialnego rzeźbiarza lądeckiego Michała Ignatza Klahra spłonął w 1900 r. Z kolei ołtarz główny w kościele parafialnym pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Lądku Zdroju, też autorstwa Klahra, był już tak mocno stoczony przez drewnojady, że postanowiono przekazać go do Śląskiego Muzeum Rzemiosła Artystycznego i Starożytności. I zastąpiono nowym dziełem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ania Golędzinowska: Pustka w sercu glamour. Od kariery modelki do opętania i egzorcyzmów

2026-02-24 21:34

[ TEMATY ]

Ania Golędzinowska

Mat.prasowa/Esprit

Ania Golędzinowska

Ania Golędzinowska

Żyła w blasku fleszy. Mediolan był sceną jej kariery: czerwone dywany, okładki gazet, narzeczony – siostrzeniec Berlusconiego. A jednak za pozorem sukcesu kryła się samotność, której nie goił żaden aplauz. Zanim trafiła do świata mody, Ania Golędzinowska padła ofiarą handlu ludźmi – uwięziona, zmuszana do pracy w nocnym klubie, upokorzona. Uciekła. Lecz prawdziwe wyzwolenie przyszło dopiero później.

O Medjugorje usłyszała od jednego z dziennikarzy. Pojechała na pielgrzymkę z ciekawości, ale też z nadzieją, i wtedy zaczęło się coś, czego nie sposób było zignorować: bluźniercze głosy, niewidzialny opór, nocne zmagania.
CZYTAJ DALEJ

Posty celebrytów niewiele mają wspólnego z postem chrześcijańskim, czyli rzecz o fałszywych intencjach

2026-02-17 08:16

Niedziela Ogólnopolska 8/2026, str. 14-15

[ TEMATY ]

Wielki Post

pexels.com

Dlaczego posty celebrytów niewiele mają wspólnego z postem chrześcijańskim – czyli o tym, jak ważny jest motyw, dla którego katolik podejmuje post.

Co robimy, kiedy jest post?” – zapytała kiedyś katechetka dzieci w szkole. I uzyskała błyskawiczną odpowiedź: „Czytamy uważnie i dajemy lajka!”. Młodsi, czytając to, pewnie się roześmieją. Starsi zapytają, o co chodzi. Ja też kilka lat temu nie wiedziałem, co robi post w internecie. Wyjaśnię więc moim rówieśnikom (między boomerami i wczesnym pokoleniem X) i nieco jeszcze wcześniej urodzonym, że „post” to po prostu krótki tekst zamieszczony w internecie w mediach społecznościowych, a „lajk” to kliknięta ikonka oznaczająca, że wpis nam się podobał.
CZYTAJ DALEJ

Papież odpowiada na list mężczyzny, który określa się jako „ateista kochający Boga”

2026-02-24 19:47

[ TEMATY ]

wiara

Leon XIV odpowiada

Vatican Media

W lutowym numerze miesięcznika „Piazza San Pietro” Leon XIV odpowiada na list mężczyzny, który określa się jako „ateista kochający Boga”. Prawdziwy problem nie polega na wierzeniu lub niewierzeniu w Boga, ale na poszukiwaniu Go — i właśnie w tym tkwi godność oraz piękno naszego życia - przypomina Ojciec Święty.

„Nie może być ateistą ten, kto kocha Boga, kto szuka Go szczerym sercem” - tak Papież Leon XIV odpowiada, cytując św. Augustyna, na list nadesłany do redakcji miesięcznika „Piazza San Pietro”, wydawanego w Watykanie. Autorem korespondencji jest mężczyzna o imieniu Rocco, pochodzący z regionu Reggio Calabria. Ojciec Święty dziękuje czytelnikowi za nadesłane słowa i odpowiada na jego wątpliwość: czy możliwe jest określanie siebie jako ateisty, a jednocześnie kochanie Boga?
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję