Reklama

Testament Miłosierdzia Bożego

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Prawda o Bożym miłosierdziu znajduje się w centrum orędzia ewangelicznego. Pan Jezus przekazał ją w przepięknych przypowieściach, np. o synu marnotrawnym, zagubionej owcy, zagubionej drachmie. Jego miłosierdzia mogli doświadczyć grzesznicy, np. kobieta cudzołożna, paralityk, ludzie pogardzani ze względów politycznych, np. celnicy, a także chorzy, których uzdrawiał, głodni, których karmił cudownie rozmnożonym chlebem. Pomimo tego, że z całą stanowczością potępiał grzech, to jednak nigdy nie potępiał człowieka grzesznego.
Prawda o Bożym miłosierdziu była znana na przestrzeni całej historii Kościoła. Pisali o niej już Ojcowie Kościoła i wielcy teologowie. Na przykład św. Tomasz z Akwinu w Sumie Teologicznej stwierdził: „Wszechmoc Boża okazuje się przede wszystkim w przebaczeniu i zmiłowaniu, gdyż przez to się okazuje, że Bóg ma najwyższą władzę, iż według woli odpuszcza grzechy; ten bowiem, który skrępowany jest wyższym prawem, nie może swobodnie przebaczać grzechów. Albo dlatego, że przebaczając ludziom i litując się, doprowadza ich do uczestnictwa w Dobru nieskończonym, które jest ostatecznym skutkiem jego mocy Bożej”. Zaś w Traktacie o łasce św. Tomasz dodaje, że „przebaczanie ludziom, litowanie się nad nimi, jest dziełem jeszcze większym niż stworzenie świata”.
Jednak w sposób najbardziej pełny prawda o Bożym miłosierdziu została przez Pana Jezusa objawiona św. s. Faustynie Kowalskiej. W swoim Dzienniczku Święta stwierdza, że miłosierdzie Boże wyrównuje przepaść bezdenną, która dzieli Stwórcę od stworzenia. Miłosierdzie Boże w sposób najpełniejszy wyraziło się w Tajemnicy Wcielenia oraz Odkupienia: „Przez Słowo Wcielone daje poznać przepaść miłosierdzia mojego” (Dz. 88). Męka i śmierć Pana Jezusa oddaliły miecz kary, a przedłużyły czas miłosierdzia, który trwa do momentu śmierci. Dlatego Pan Jezus przestrzega: „Nim przyjdę jako Sędzia sprawiedliwy, otwieram wpierw na oścież drzwi miłosierdzia mojego. Kto nie chce przejść przez drzwi miłosierdzia, ten musi przejść przez drzwi sprawiedliwości mojej” (Dz. 1146).
Te drzwi miłosierdzia najbardziej są otwarte w sakramencie pojednania. Pan Jezus pragnie objąć swoim miłosierdziem nawet największych grzeszników: „Miłosierdziem swoim - mówi za pośrednictwem św. Faustyny - ścigam grzeszników na wszystkich drogach i raduje się serce moje, gdy oni wracają do mnie. (...) Powiedz grzesznikom, że żaden nie ujdzie ręki mojej. Jeżeli uciekają przed miłosiernym sercem moim, wpadną w sprawiedliwe ręce moje” (Dz. 1728). Potępienie własnej duszy jest świadomym i wolnym wyborem każdego człowieka: „Dusza będzie potępiona tylko ta, która sama chce, bo Bóg nikogo nie potępia” (Dz. 1452).
Czerpakiem, za pomocą którego można czerpać potrzebne łaski z oceanu Bożego miłosierdzia, jest ufność. Do niej Pan Jezus zachęca nieustannie: „Większe jest miłosierdzie moje, aniżeli nędze twoje i świata całego. Kto zmierzył dobroć moją? Dla ciebie zstąpiłem z nieba na ziemię, dla ciebie pozwoliłem przybić się do krzyża, dla ciebie pozwoliłem otworzyć włócznią Najświętsze Serce Swoje i otworzyłem ci źródło miłosierdzia, przychodź i czerp łaski z tego źródła naczyniem ufności. Uniżonego serca nigdy nie odrzucę, nędza twoja utonęła w przepaści Miłosierdzia mojego. (...) Zrób mi przyjemność, że mi oddasz wszystkie swe biedy i całą nędzę, a Ja cię napełnię skarbami łask” (Dz. 1485).
Z kolei nieufność bardzo rani Boga Miłosiernego, z czego Chrystus zwierza się św. Faustynie: „Nieufność dusz rozdziera wnętrzności moje. (...) Pomimo niewyczerpanej miłości mojej nie dowierzają mi - nawet śmierć moja nie wystarcza im” (Dz. 50). Swoje orędzie miłosierdzia Pan Jezus kieruje do całej ludzkości, a Jego słowa wydają się być szczególnie aktualne w obecnych czasach: „Powiedz zbolałej ludzkości, niech się przytuli do miłosiernego Serca mojego, a ja ich napełnię pokojem” (Dz. 1074). Ojciec Święty 17 sierpnia 2002 r. apelował w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach: „Trzeba przekazywać światu ogień miłosierdzia. W miłosierdziu Boga świat znajdzie pokój, a człowiek szczęście. (...) Bądźcie świadkami miłosierdzia!”.
Według św. Faustyny, tronem Miłosierdzia Bożego jest Eucharystia, która jest pamiątką męki, śmierci i zmartwychwstania Pana Jezusa. Święta na łamach swojego Dzienniczka niejednokrotnie daje świadectwo, że to Eucharystia jest dla niej źródłem sił duchowych. „Jedno mnie tylko trzyma, to jest Komunia św., z niej czerpię siłę, w niej moja moc. (...) Jezus utajony w Hostii jest dla mnie wszystkim” (Dz. 1392).
W Eucharystii zawarty jest testament Bożego miłosierdzia. Eucharystia jest zadatkiem przebywania z Chrystusem w wieczności, o czym zapewnia Chrystus św. Faustynę: „Każda Komunia święta czyni cię zdolniejszą do obcowania przez całą wieczność z Bogiem” (Dz. 1810). Rok Eucharystyczny, który przeżywamy, jest okazją do nieustannego korzystania z owoców tego testamentu Bożego miłosierdzia. Głębsze przeżywanie Mszy św., z wiarą przyjmowana Komunia św. powinny nieustannie zbliżać nas do Chrystusa, który „umiłowawszy swoich, do końca ich umiłował” (J 13, 1) i w Eucharystii pozostał z nami „przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mt 28, 20).

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Leon XIV błogosławi historycznej peregrynacji w Świdnicy

2026-08-26 16:21

[ TEMATY ]

peregrynacja

Świdnica

historyczna

Leon XIV

Ikona Jasnogórska

błogosławi

Vatican Media

Papież Leon XIV uda się w sobotę do San Marino i Rimini

Papież Leon XIV uda się w sobotę do San Marino i Rimini

Pierwsza w historii diecezji świdnickiej peregrynacja Ikony Jasnogórskiej rozpoczyna się dziś, w uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej. Leon XIV zapewnił wiernych o modlitwie i udzielił im Apostolskiego Błogosławieństwa. Papież zachęcił, by wpatrując się w „poranione oblicze Matki Najświętszej”, otworzyli się na dary Chrystusa.

Przesłanie Ojca Świętego zostało przekazane na ręce biskupa świdnickiego Marka Mendyka przez Sekretariat Stanu. Leon XIV kieruje swoje pozdrowienie do biskupów, kapłanów, diakonów, osób konsekrowanych, seminarzystów i wszystkich wiernych diecezji.
CZYTAJ DALEJ

Św. Monika – matka św. Augustyna

[ TEMATY ]

święta

Adobe Stock

"Święta kobieta” – można by dziś użyć potocznego określenia, przyglądając się Monice, jej troskom i niespotykanej wręcz cierpliwości, z jaką je przyjmowała.

Nie tylko to było niezwykłe, co musiała znosić jako żona i matka, ale przede wszystkim to, jaką postawą się wykazała i jak ta postawa odmieniła życie jej męża i syna. Monika. Urodzona ok. 332 r. w mieście Tagasta w północnej Afryce, pochodziła z rzymskiej chrześcijańskiej rodziny. Jednak największy wpływ na jej pobożność miała prawdopodobnie piastunka, stara służąca, która, zajmując się dziewczynką, dbała, by ta ćwiczyła się w pokorze, umiarze i spokoju. Gdy młoda kobieta wychodziła za mąż za rzymskiego patrycjusza, była bardzo religijna, znała Pismo Święte, filozofię, ale przede wszystkim wierzyła, że z Bożą pomocą będzie dobrą, cierpliwą żoną i matką. I była. Jednak jeszcze wtedy nie miała pojęcia, jak dużo ją to będzie kosztowało i jak wielkie owoce przyniesie jej życie. Przeczytaj także: Monika i Augustyn Najpierw mąż. Był poganinem, ponadto człowiekiem gniewnym i wybuchowym. Lubił zabawy i rozpustę. Monika potrafiła się z nim obchodzić niezwykle łagodnie. Swą dobrocią i cierpliwością, tym, że nigdy nie dopuszczała do kłótni, a także modlitwami i chrześcijańską postawą spowodowała nawrócenie i przyjęcie chrztu przez męża. Gdy owdowiała w wieku ok. 38 lat, miała świadomość, że mąż odszedł pojednany z Bogiem. Syn. Monika urodziła troje dzieci: dwóch synów – Nawigiusza i Augustyna oraz córkę (prawdopodobnie Perpetuę). Mimo ogromnego wysiłku włożonego w wychowanie dzieci jeden z synów – Augustyn zapatrzony w ojca i jego wcześniejsze poczynania, wiódł od lat młodzieńczych hulaszcze życie, oddalone od Boga. Kolejne 16 lat swojego wdowiego życia Monika poświęciła na ratowanie ukochanego syna. Śledząc ich losy, trudno pojąć, skąd brali siły na tę walkę, np. ona – by odmówić własnemu dziecku przyjęcia do domu po powrocie z Kartaginy (wiedziała, że związał się z wyznawcami manicheizmu), on – by nią pogardzać i przed nią uciekać. Była wszędzie tam, gdzie on. Modliła się i płakała. Nigdy nie przestała. Wreszcie doszło do spotkania Augustyna ze św. Ambrożym. Pod wpływem jego kazań Augustyn przyjął chrzest i odmienił swoje życie. Szczęśliwa matka zmarła wkrótce potem w Ostii w 387 r.
CZYTAJ DALEJ

W duchu św. Franciszka

2026-08-27 09:07

[ TEMATY ]

Niepokalanów

FZŚ

Janusz Dobrzyński

Już w najbliższą sobotę 29 sierpnia w Niepokalanowie odbędzie się Jubileuszowa pielgrzymka Franciszkańskiego Zakonu Świeckich.

Spotkanie, organizowane przez Region Warszawski FZŚ w ogłoszonym przez papieża Leona XIV w związku z 800. rocznicą chwalebnej śmierci Biedaczyny z Asyżu Roku św. Franciszka, skierowane jest do wszystkich, którzy chcą doświadczyć franciszkańskiego ducha pokoju i dobra.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję