W katechizmie do III klasy gimnazjum jest umieszczone przysłowie
hiszpańskie: "Do Nieba wstępuje się nie po drabinie, lecz poprzez
dobre czyny". W refleksji nad tym stwierdzeniem uczniowie mówili
o typowych "dobrych uczynkach", charakteryzujących wewnętrzną postawę
miłości. W pewnym momencie jeden z uczestników katechezy zadał pytanie
o relację odwrotną: "Czy Pan Bóg robi dobre uczynki dla nas?". Natychmiast
odezwał się dotychczas wyciszony chłopak, mówiąc: "Gdyby Bóg czynił
dobre uczynki, to nie byłoby ludzi bezdomnych, głodnych, bezrobotnych"
.
Tą wypowiedzią pobudził kolegów, którzy przekonywali
go, że jego podejście do zagadnienia jest zbyt jednostronne. Przecież
przesadny dobrobyt jednych kosztem biedy innych to nie "zasługa Boga",
ale wynik egoizmu ludzkiego. Jeden posiada kilka mieszkań, a drugi
koczuje w altankach działkowych. W pewnym momencie rozmowa przeszła
ze spraw socjalnych na płaszczyznę religijną. Ktoś wspomniał o opisanych
w Piśmie Świętym cudach, uzdrowieniach, rozmnożeniu chleba przez
Jezusa. Katecheta wskazał też na wiszący na ścianie krzyż - jako
znak największego dobrego uczynku Boga dla ludzi.
Trudno powiedzieć, na ile wspomniane argumenty przekonały
chłopaka wątpiącego w dobroć Boga wobec ludzi. Pokazują jednak, że
wśród młodzieży istnieje przekonanie o Bożej opiece nad nami. Jeżeli
pojawiają się wątpliwości, to pod wpływem własnej tragedii. Jak się
bowiem okazało, tata wspomnianego nastolatka przez dwa miesiące nie
otrzymał wypłaty, zamiast niej wręczono mu wypowiedzenie z pracy.
Trudno w takiej sytuacji nie przeżyć zwątpienia w wierze, trudno
mieć nadzieję.
Są jednak tacy ludzie, którzy do końca ufają w opiekę
Bożą. Absolwentka Studium nad Małżeństwem i Rodziną przed obroną
pracy dyplomowej dowiedziała się o braku perspektywy na dalsze zatrudnienie
w szkole z uwagi na likwidację placówki. Ta matka czworga dzieci
nie załamała się, ale z nutą optymizmu spogląda w przyszłość. Wie,
że Chrystus przed Niedzielą Zmartwychwstania też przeżył modlitwę
w Ogrodzie Oliwnym i mękę na krzyżu.
Dzisiejszy fragment wyrasta z mów Jeremiasza do Judy, która szukała oparcia w układach i w sile ludzi. W tle stoi polityka ostatnich dekad królestwa, napięcie między Egiptem i Babilonią oraz pokusa, by bezpieczeństwo zbudować na sojuszach. Prorok mówi o zaufaniu. „Ciało” oznacza tu kruchą ludzką moc, także władzę i pieniądz. Formuła „przeklęty… błogosławiony…” przypomina styl psalmów mądrościowych, szczególnie Ps 1. Tekst zestawia dwa obrazy roślinne. Pierwszy przypomina krzew pustynny rosnący na solnisku. Hebrajskie ʿarʿar wskazuje roślinę stepu, niską i jałową. Taka roślina trwa w miejscu bez stałego źródła, a „dobro” pozostaje poza zasięgiem. Drugi obraz pokazuje drzewo zasadzone nad wodą, z korzeniami sięgającymi potoku. W kraju o wądołach wypełnianych deszczem drzewo przetrwa „rok posuchy” i nie traci liści. U Jeremiasza woda często oznacza Boga jako źródło życia i wierności (por. Jr 2,13). Wers 9 dotyka wnętrza człowieka. Hebrajskie serce (lēb) oznacza ośrodek decyzji i ukrytych motywów. Jeremiasz nazywa to wnętrze podstępnym i trudnym do poznania. W następnym zdaniu Pan mówi o badaniu „nerek”. Hebrajskie kĕlāyôt wskazuje sferę pobudek, tego, co pozostaje zakryte nawet przed samym człowiekiem. Widzimy język sądowy. Bóg „przenika” i „bada”, a potem oddaje według drogi i owocu czynów. Tekst usuwa złudzenie samousprawiedliwienia. Zaufanie nie pozostaje uczuciem. Ono formuje wybory, styl mowy, relacje i sposób używania dóbr. W Wielkim Poście ten fragment prowadzi do rachunku sumienia i do uporządkowania tego, na czym spoczywa nadzieja w dniu próby.
Każdego dnia Wielkiego Postu podamy Ci jedno konkretne pytanie, które Jezus zadaje w Ewangeliach (np. „Czy wierzysz?”, „Czego szukacie?”, „Czy miłujesz Mnie?”). Bez moralizowania. Niech to będzie zaproszenie do osobistej konfrontacji i zmierzenie się z własnymi trudnościami w czasie tegorocznej wielkopostnej drogi.
„Rzekł do niej Jezus: «Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz?» Ona zaś sądząc, że to jest ogrodnik, powiedziała do Niego: «Panie, jeśli ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go wezmę».” (Mk 8,17)
„Kazimierz Odnowiciel”, „głos, który przynosił pokój”, „przebywać z ks. Kazimierzem to był zaszczyt” - tak śp. ks. Kazimierza Piwowarczyka wspominają parafianie, znajomi, pielgrzymi i osoby, które spotkały go na swojej drodze.
Kapłan zmarł w Środę Popielcową (18 lutego) w wielu 94 lat. Pracował w parafii św. Marcina w Jaworze, Św. Anny w Wałbrzychu, św. Józefa Oblubieńca NMP w Starych Bogaczowicach, oraz jako proboszcz w parafii Narodzenia NMP w Sadach Górnych, a ostatnie 15 lat był proboszczem parafii MB Różańcowej w Nowym Kościele. Przez wiele lat pełnił funkcję diecezjalnego duszpasterza trzeźwości, uczestniczył także w pieszych pielgrzymkach legnickich na Jasną Górę. Po przejściu na emeryturę wspierał parafię Wniebowzięcia NMP w Krzeszowie, a następnie wrócił do swojej rodzinnej parafii w Regulicach na terenie archidiecezji krakowskiej.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.