Reklama

Czas dziękczynienia

Uroczystość ku czci Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła, obchodzona w drugi dzień Zielonych Świątek, szczególnie przeżywana jest w najstarszej świdnickiej parafii. W tym roku została połączona z jubileuszem 40-lecia kapłaństwa proboszcza, ks. kan. Tadeusza Nowaka

Niedziela lubelska 29/2011

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jubileuszowej Mszy św., sprawowanej dokładnie w 40. rocznicę przyjęcia święceń kapłańskich, przewodniczył abp senior Bolesław Pylak, również jubilat, świętujący 45 lat sakry biskupiej. Wokół Ołtarza zgromadzili się kapłani, którzy 13 czerwca 1961 r. dołączyli do grona lubelskich prezbiterów, a także ich przyjaciele i bliscy. W gronie licznie zgromadzonych kapłanów i wiernych znaleźli się m.in. wicekanclerz Kurii Metropolitalnej ks. Krzysztof Mikołajczuk, dziekan dekanatu świdnickiego ks. Tadeusz Kniaź, parafianka Zyta Gilowska, przedstawiciele władz miejskich i powiatowych z burmistrzem Waldemarem Jaksonem i starostą Mirosławem Królem, a także serdecznie witany ponad 90-letni ojciec ks. Tadeusza. - Raduje się serce nasze, bo umiłowani synowie przynoszą w darze jubileusze pasterzowania - mówili przedstawiciele parafii, witając ks. Biskupa i kapłanów. - Dziękujemy wam za to, że dzielicie się z nami radością; dziękujemy za wasz dar powołania, za kapłaństwo i sakrę biskupią, za piękne jubileusze, które kryją trud waszej pracy, troski i nadzieje. Nade wszystko dziękujemy wam za to, że wytrwaliście.
Składając wiele serdecznych życzeń abp. Bolesławowi, ks. Tadeuszowi i jego kursowym kolegom, dzieci, młodzież i dorośli zgodnie zapewniali o swojej modlitwie. - W naszym mieście, które z założenia władz PRL-u miało powstać jako miasto bez Boga, wyraźnie widać, że wiara nie jest dodatkiem do życia, ale jego podstawą. Świdnik jako miasto buduje swoją tożsamość na wierze, a ks. Tadeusz jako wieloletni proboszcz odegrał w tym procesie niebagatelną rolę. Gratulując mu pięknego jubileuszu, zapewniamy o modlitwie i życzymy światła Ducha Świętego oraz opieki Matki Najświętszej - mówili przedstawiciele władz, wręczając jubilatowi szablę. - W tym prezencie zawierają się słowa „Bóg, Honor, Ojczyzna”, a to przesłanie najlepiej podsumowuje 40 lat kapłaństwa - podkreślali. - Dziękujemy za każdy sakrament, za przybliżanie Królestwa Niebieskiego, za doświadczenie żywego Chrystusa - mówili wzruszeni parafianie, dziękując Bogu za kapłana, którego na swojej drodze spotkali przed wielu laty, a który stał się ich prawdziwym przyjacielem.
Modlitewne spotkanie było okazją do wspomnień, snutych przez abp. seniora Bolesława. Kościół pw. Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła był pierwszym, na którego budowę władza ludowa zgodziła się po wielu prośbach w 1975 r. Był to również pierwszy spośród 400 kościołów, które zostały wzniesione w czasie, gdy ordynariuszem diecezji lubelskiej był abp Bolesław Pylak. - Świdnik miał być miastem bez kościoła, bez Boga. Kapłani i wierni przez kilkanaście lat starali się o pozwolenie na budowę, a tak się stało, że zostało ono wydane w pierwszym roku mojej posługi ordynariusza. To było dla mnie wielkie przeżycie. Pamiętam łzy szczęścia w oczach wielu ludzi, ich ofiary duchowe i materialne, które przyczyniły się do powstania kościoła. Zawsze modlę się za tych, z których pracy do dziś korzystamy - mówił abp Pylak, wspominając wielkie zaangażowanie kapłanów i świeckich. Abp Senior dziękował też kapłanom jubilatom za wytrwałą pracę. - Zawsze mile wspominam naszą wspólną pracę. Chociaż czasy były trudne, robiliśmy wiele dobrych rzeczy. Czasem diabeł próbował nas poróżnić i podkopać zaufanie, ale z Bożą pomocą myśmy się nie dali. Dziękuję wam za wasze świadectwo. Byliśmy razem, jesteśmy razem i wciąż idziemy - mówił abp Pylak.
Jubileuszowe spotkanie nie było tyko sentymentalną podróżą. W homilii ks. Arcybiskup zwrócił uwagę na najważniejsze problemy współczesnego świata. Przestrzegał wszystkich, by nie dali się zwieść pokusom szatana i prosił, by kapłani i świeccy pamiętali, że jedyny ratunek jest w Chrystusie, do którego śmiały dostęp mamy przez Jego i naszą Matkę, Maryję. - Ona jest wielkim darem Chrystusa, zawsze pomaga nam w trudach dnia codziennego, których w dzisiejszym świecie nie brakuje - podkreślał. Pasterz przestrzegał przed bezkrytycznym przyjmowaniem wszystkiego, co zlaicyzowane media nazywają dobrem. - Nie bójmy się nazywać zła po imieniu, nie dajmy się ogłupić, bo gra idzie o najwyższą stawkę, o nasze życie - apelował.
Przed zakończeniem Mszy św. głos zabrali jubilaci. Ks. prał. Franciszek Przytuła oraz ks. kan. Tadeusz Nowak dziękowali Bogu i ludziom za czas, w którym dokonały się wielkie dzieła: - Z wielką wiarą i miłością dziękujemy Panu Bogu i Matce Najświętszej, że za nami orędowała. Dziękujemy wszystkim, którzy na drodze naszego kapłaństwa wpierają nas pomocną dłonią, dobrym słowem i modlitwą.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Świadectwo: uzdrowienie Leona było wynikiem interwencji ks. Vianneya

[ TEMATY ]

świadectwo

św. Jan Maria Vianney

Bliżej Życia z wiarą

xTZ

Wizerunek św. Jana Vianneya autorstwa Marka Gajewskiego w sanktuarium św. Jana Vianneya w Czeladzi

Wizerunek św. Jana Vianneya autorstwa Marka Gajewskiego w sanktuarium św. Jana Vianneya w Czeladzi

Pół Francji ciągnęło do maleńkiego Ars, by prosić tamtejszego proboszcza o spowiedź, modlitwę i... cuda.

Świętego Jana Marii Vianneya nie trzeba nikomu przedstawiać. Proboszcz z Ars może nie należał do wielkich intelektualistów, jak św. Tomasz z Akwinu czy św. Teresa Benedykta od Krzyża (Edyta Stein), za to wzbudzał podziw skromnością, pokorą i gorliwością w modlitwie, co przełożyło się na ogromny rozgłos, jaki zdobył. Cechował się jeszcze czymś, co zauważali ludzie żyjący w jego otoczeniu – Bóg pozwolił mu nawracać grzeszników. Dzięki niemu nawet zatwardziali ateiści klękali przed Bożym majestatem, co uczyniło Vianneya jednym z najbliższych współpracowników Boga w tym dziele. W ostatnim roku swojego życia wyspowiadał aż 80 tys. penitentów! Ciągnęły więc do niego, niczym metalowe opiłki do magnesu, zastępy różnych niedowiarków, ateuszy i ateistów. Ale nie tylko, bo również wielu chorych szukało u Vianneya ratunku, gdyż po Francji rozeszła się wieść o cudach, które dzięki niemu działy się w Ars.
CZYTAJ DALEJ

Modlitwa nie ucieka od odpowiedzialności; przygotowuje do czynu

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Karol Porwich/Niedziela

Tekst pochodzi z greckich partii Księgi Estery. W tekście hebrajskim księga nie wymienia ani razu imienia Boga, a modlitwy Estery i Mardocheusza pojawiają się w tradycji greckiej. Dlatego w Biblii Tysiąclecia wersy oznaczono literami przy numerach, jak 17k. Sceneria to Suza i dwór perski. W tle stoi prawo dworskie, które czyni wejście do króla bez wezwania wydarzeniem granicznym. Estera stoi na progu takiego wejścia, a modlitwa odsłania jej bezbronność. Zdanie o niebezpieczeństwie „w mojej ręce” podkreśla ciężar decyzji i odpowiedzialności. Pada wyznanie: „Ty jesteś jedyny”. Brzmi ono w pałacu świata, który zna wielu bogów i wielu panów. Królowa nazywa Boga „Królem” i „Władcą nad władcami”. Tytuły ustawiają właściwą hierarchię. Estera mówi o sobie: „samotna” i „opuszczona”. Władza i bliskość pałacu nie dają oparcia. Pamięć o Bożym wyborze Izraela i o wierności obietnicom staje się dla niej językiem nadziei. W samym środku pada prośba: „daj się rozpoznać w chwili naszego udręczenia”. To modlitwa o obecność, która daje odwagę do wejścia w ciemność. Prośba dotyczy odwagi oraz mowy. Brzmi jak modlitwa kogoś posłanego. Z Biblii znane są podobne obrazy. Mojżesz słyszy obietnicę obecności w ustach, a Jeremiasz doświadcza dotknięcia ust. Estera prosi o słowa, które rozbroją gniew monarchy. Obraz „lwa” nazywa zagrożenie po imieniu. Modlitwa nie ucieka od odpowiedzialności; przygotowuje do czynu. Św. Ambroży w „De officiis” stawia Esterę obok biblijnych wzorów odwagi. Pokazuje królową, która naraża życie, aby ocalić swój lud. W jego ujęciu ryzyko ma kształt cnoty i troski o innych.
CZYTAJ DALEJ

„Kim są współcześni narzeczeni?”

2026-02-27 15:29

[ TEMATY ]

narzeczeństwo

narzeczeni

sakrament małżeństwa

Voyagerix/fotolia.com

Przygotowanie do przyjęcia sakramentu małżeństwa nie może być katechezą dla młodzieży, to musi być poważna katecheza przygotowana dla ludzi, którzy podejmują bardzo ważne decyzje życiowe – mówił przewodniczący Rady KEP ds. Rodziny abp Wiesław Śmigiel podczas konferencji prasowej połączonej z prezentacją wyników badań ISKK dotyczących osób przygotowujących się do zawarcia sakramentu małżeństwa pt. „Kim są współcześni narzeczeni?”, która odbyła się w Sekretariacie KEP 27 lutego br.

Podziel się cytatem – przyznał rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Leszek Gęsiak SJ. „Chcemy pokazać bardzo ciekawy kontekst i panoramę tego, czego badania dotyczyły” – wyjaśnił Rzecznik KEP i dodał, że będzie także mowa o motywacjach, które towarzyszą młodym ludziom i środowisko, z którego się wywodzą.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję