Reklama

Niedziela Łódzka

Łódź: Biegną na Jasną Górę

Pielgrzymka odbywa się w formie sztafety biegowej. Uczestnicy zmieniają się co 3-5 kilometrów, choć są wśród nich tacy, którzy pokonują znacznie dłuższe dystanse. Ci, którzy odpoczywają podczas zmiany, podróżują dalej autokarem. - To już nasza piąta pielgrzymka i jest nas coraz więcej, przybyło zwłaszcza kobiet, z czego bardzo się cieszę. 

[ TEMATY ]

Łódź

Bieg na Jasną Górę

Sanktuarium Matki Bożej Chojeńskiej

Archiwum parafii pw. Św. Wojciecha w Łodzi

Biegacze wyruszają na pielgrzymi szlak z Sanktuarium Matki Bożej Chojeńskiej w Łodzi

Biegacze wyruszają na pielgrzymi szlak z Sanktuarium Matki Bożej Chojeńskiej w Łodzi

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Mamy wspaniałą inicjatywę, która wspaniale się rozwija. Każdy z nas ma swoją intencję, każdy wie, po co biegnie - jedni mają cele sportowe, inni prywatne, intymne intencje. Życzę, aby oprócz biegu i sportu, każdy przeżył coś duchowego, aby miał z tego radość wewnętrzną - powiedział wiceminister funduszy i polityki regionalnej Waldemar Buda, który jest pomysłodawcą pielgrzymki.

Pielgrzymka wyruszyła spod kościoła św. Wojciecha w Łodzi, czyli Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia tuż po godzinie 7 rano. Po pokonaniu blisko 130 km ponad 100 biegaczy (kobiet i mężczyzn) weźmie udział w Apelu Jasnogórskim o godzinie 21.00 w kaplicy Cudownego Obrazu na Jasnej Górze. Na szczęśliwą drogę biegaczy pobłogosławił proboszcz Sanktuarium. - Wybiegacie z naszego sanktuarium, lokalnego, właściwie nieznanego. Pierwsze miejsce modlitwy, jeszcze nie parafia, powstało tu w 1490 roku. Pamiętajcie, że startujecie z Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia. Dzisiaj, w dobie Covidu, pocieszenia potrzeba wszystkim - młodym, starszym, samotnym i w rodzinach. Powiem wam jeszcze, abyście byli szczęśliwi. Myślę, że ten bieg, ta pielgrzymka to także radość i szczęście i tego wam najbardziej życzę - mówił ks. Mariusz Szcześniak proboszcz parafii św. Wojciecha.

Pielgrzymka ma charakter charytatywny. Zebrane podczas akcji środki wesprą kilkudziesięciu podopiecznych parafii św. Wojciecha. - To osoby starsze i samotne, którym trzeba pomóc w czasie pandemii, tak by nie zostały same – mówi ks. Mariusz Szcześniak. Biegową Pielgrzymkę Charytatywną organizuje Fundacja Życie przy wsparciu ŁSSE i fundacji KGHM.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2021-07-24 15:27

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Odnajdują Jezusa w ubogich

Niedziela łódzka 42/2025, str. I

[ TEMATY ]

Łódź

Ks. Paweł Kłys

Dla Sióstr Misjonarek Miłości codziennym zadaniem jest słuchać i służyć

Dla Sióstr Misjonarek Miłości codziennym zadaniem jest słuchać i służyć

Można mieć w życiu wielu nauczycieli, ale mistrza ma się tylko jednego. Maria pokazuje nam, że tym Mistrzem jest Jezus. On jest kimś, kogo trzeba słuchać, z kim trzeba być – powiedział kard. Grzegorz Ryś.

W kaplicy Sióstr Misjonarek Miłości, która znajduje się w łódzkim domu zakonu, domownicy, w tym ubodzy i bezdomni wraz z zaproszonymi gośćmi świętowali 75. rocznicę powstania zgromadzenia. Wśród zaproszonych był kard. Grzegorz Ryś, który w homilii mówił o istocie charyzmatu zgromadzenia – o przyjmowaniu Jezusa w każdym człowieku.
CZYTAJ DALEJ

Narodziny, śmierć i wzrost ziarna nie zatrzymują się w siódmym dniu

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Strukov/fotolia.com

Iz 49 należy do części księgi związanej z wygnaniem babilońskim. W tle stoją ruiny Jerozolimy i pytanie, czy Bóg pamięta o Syjonie. Pan mówi o „czasie łaski” i „dniu ocalenia”. To język chwili, w której Bóg sam otwiera drogę. Werset o ustanowieniu Sługi „rękojmią więzi dla ludu” łączy się z odbudową kraju i z przekazaniem spustoszonych dziedzictw. Pojawia się obraz nowego wyjścia. Bowiem więźniowie wychodzą, ludzie z mroku stają w świetle, a wędrowcy znajdują pokarm przy drogach i na wszystkich nagich wzgórzach. Upał i słońce ich nie porażają. Prowadzenie odbywa się przy źródłach wody. Lud nadchodzi z daleka, z północy i od morza. Pojawia się nazwa Sinim, rzadki toponim, wskazujący daleką krainę. Następnie prorok wzywa niebo i ziemię do radości, bo Bóg pociesza swój lud.
CZYTAJ DALEJ

Nie chciała, by jej syn został księdzem. Jego powołanie odmieniło jej wiarę

2026-03-18 12:33

[ TEMATY ]

kapłan

powołanie

nawrócenie

Adobe Stock

Przez pokolenia dla irlandzkich katolickich matek niewiele było wyrażeń niosących większą dumę rodzicielską niż słowa: „mój syn, ksiądz”. Jednak dla Kristin Grady Gilger perspektywa, że jej syn Patrick dołączy do jezuitów, była mniej błogosławieństwem, a bardziej niechcianym wyzwaniem.

Gilger, która przez dwie dekady pracowała jako dziennikarka, podeszła do historii powołania swojego syna z nastawieniem redaktorki zdeterminowanej, by dotrzeć do prawdy. Efektem jest jej nowa książka pt. “My Son, the Priest: A Mother's Crisis of Faith” (Mój syn, ksiądz: kryzys wiary matki) - żywe i wielowarstwowe wspomnienia, splatające kilka historii wokół drogi zapowiedzianej w podtytule. Opowiadając o swoim synu - księdzu - i o sobie jako sceptycznej matce, autorka na bieżąco komentuje sytuację Kościoła, od którego odeszła i do którego powróciła.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję