Reklama

Wiadomości

„5 pytań do…” Marcina Przydacza

O wojnie hybrydowej Łukaszenki. Jakie działania podjął polski MSZ przeciwdziałając nielegalnej emigracji? Co na to NATO? Jakie scenariusze rozwoju sytuacji na polsko-białoruskiej granicy? - o tym w kolejnym wydaniu z cyklu „5 pytań do…” Marcina Przydacza, Podsekretarza stanu ds. bezpieczeństwa, polityki amerykańskiej, azjatyckiej oraz wschodniej

[ TEMATY ]

5 pytań do...

gov.pl

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Piotr Grzybowski: Wojna hybrydowa, tak określa się sytuację na granicy polsko-białoruskiej, co to oznacza w języku dyplomacji?

Reklama

MP: Mamy do czynienia z operacją hybrydową realizowaną przez Białoruś, która jest przecież pod wpływem Rosji, polegającą na szeregu działań, mających na celu zdestabilizowanie sytuacji na granicy UE. W tym wypadku mówimy o instrumentalnym wykorzystaniu migrantów, celowo sprowadzanych z innych państw, zachęconych do przyjazdu na Białoruś po to, żeby nielegalnie przekraczać granicę z Unią Europejską. Dodatkowo wzmacniane jest to szeregiem działań dezinformacyjnych, rozprzestrzenianych w mediach: zarówno polskich jak i światowych. Cel jest jasny - doprowadzenie do podziału i braku stabilności, do skłócenia wewnętrznego, co niestety widać. O ile w państwach bałtyckich opozycja i rząd mówiły jednym głosem, o tyle w Polsce część polskiej opozycji staje naprzeciw swojemu rządowi, nie biorąc pod uwagę kwestii polityki bezpieczeństwa. Dodatkowo w ramach działań dezinformacyjnych, pobudzających do podziałów, wykorzystuje się argumenty emocjonalne. Nie chcę ich deprecjonować, bo oczywiście na granicy są ludzie, którzy często są w bardzo trudnym położeniu, natomiast sprowadzenie debaty tylko i wyłącznie do aspektów humanitarnych jest po prostu niepełne i szkodliwe dla całej sprawy. Trzeba bowiem patrzeć na nią przez pryzmat polityki bezpieczeństwa i stabilności, zarówno granicy polskiej, jak i unijnej. Prezydent Łukaszenka, wspierany przez Moskwę, testuje także naszą odporność, jakimi argumentami jest w stanie nas podzielić, wywołać niepokoje, najchętniej demonstracje antyrządowe pod przykrywką tematyki humanitarnej. Bądźmy świadomi, że ani Łukaszenka ani Putin to nie są ludzie znani ze swojego humanitarnego podejścia do kogokolwiek. Wiedzą natomiast, że tego typu argumenty rezonują w społeczeństwach demokratycznych, gdzie funkcjonują wolne media. Musimy być tego świadomi i musimy być na to odporni. Jestem przekonany, że rosyjscy analitycy bardzo uważnie śledzą to wszystko, co się dzieje w Polsce. To jest pewnego rodzaju wielki test.

PG: Wspomniał Pan, że jest to działanie Łukaszenki i Kremla, czy mamy dowody na potwierdzenie tej tezy?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

MP: Panie redaktorze, całość państwa białoruskiego w ostatnich miesiącach jest zdominowana przez Rosjan. Intensywność kontaktów na najwyższych szczeblach pomiędzy Łukaszenką a prezydentem Putinem jest bardzo wysoka. Co kilka tygodni dochodzi do spotkań, podczas których są ustalane następne kroki polityczne. O ile „wykonawstwo” tego kryzysu migracyjnego jest po stronie białoruskiej, o tyle nie ma żadnych wątpliwości, że wszystko dzieje się za wiedzą i przyzwoleniem strony rosyjskiej. Wystarczy popatrzeć, w czyim interesie jest ta sytuacja. Koszty oczywiście płaci, czy ewentualnie będzie płacił Łukaszenka, ale korzyści z tego testowania, destabilizacji i wywoływania podziałów w ramach Polski, Unii Europejskiej i NATO oczywiście pozyskuje Moskwa. I to jest wystarczający argument do tego, żeby móc wywnioskować, że skoro dominują w Białorusi w przestrzeni politycznej, służb specjalnych, medialnej, a jednocześnie korzyści z tej sytuacji i destabilizacji na granicy uzyskuje także Moskwa, mamy podstawy do tego, aby twierdzić, że całość tej operacji odbywa się za wiedzą Moskwy. I jasnym jest, że im bardziej będziemy podzieleni w Polsce, im bardziej będzie rezonował argument emocjonalny, tym bardziej ta polityka będzie kontynuowana, tym więcej migrantów będzie sprowadzanych i tym bardziej, niestety, będą oni cierpieć. To jest bardzo cyniczna polityka naszych wschodnich sąsiadów, ale trzeba to sobie uświadomić, że mamy do czynienia z graczami, dla których emocje i wartości, te które dla nas są bliskie - chociażby wartości chrześcijańskie, im są zupełnie obce.

PG: Czy MSZ podejmuje ze swojej strony działania, aby przeciwdziałać fali nielegalnej emigracji?

Reklama

MP: Oprócz działań podjętych przez rząd polski, i poszczególne ministerstwa, my jako Ministerstwo Spraw Zagranicznych działamy na odcinkach międzynarodowych. Po pierwsze wywierając presję na naszych wschodnich sąsiadów, co nie jest prostym zadaniem, bowiem Aleksander Łukaszenka jest wiedziony własnymi emocjami, dotyczącymi zemsty. Powiedział wprost, w dniu, kiedy wybory prezydenckie zostały uznane jako niedemokratyczne i w związku z tym ci, którzy są odpowiedzialni za ich fałszowanie objęci sankcjami, że doprowadzi do kryzysu migracyjnego. Presja na Mińsk i wschodnich sąsiadów to przede wszystkim wykorzystanie instrumentów Unii Europejskiej i NATO. Ponadto, rozmowy z rządami tych państw, z których pochodzą migranci, aby ich uwrażliwić na to, że ich obywatele mogą paść ofiarą instrumentalnej polityki ze strony władz w Mińsku. W tych przypadkach wzywałem ambasadorów z tych państw, były rozmowy telefoniczne, a także nasze wizyty w krajach Bliskiego Wschodu. Niebawem udaję się do Afryki po to, żeby porozmawiać z naszymi partnerami i uczulać ich na to, że mogą zostać oszukani przez władze w Mińsku. Staramy się również wychodzić do samych obywateli, poprzez wywiady w mediach, chociażby irackich, ale także ogłoszenia. W tym zakresie działają nasze placówki.
Wracając jednak do Unii Europejskiej, staramy się rozmawiać, co dyplomacja unijna może zrobić. Bo to jest kryzys, który zagraża całej Unii Europejskiej. Imigranci w większości chcą trafić do Niemiec, Holandii, Francji. Nasi partnerzy z Zachodu to doskonale rozumieją, w związku z tym, prowadzone są rozmowy z liniami lotniczymi, rządami państw, w których funkcjonują tak zwane „agencje turystyczne”, które rzekomo oferują wycieczki na Białoruś. Tych działań jest naprawdę bardzo dużo jednak znów wracając do Unii Europejskiej, rozmawiamy z naszymi partnerami o tym jak maksymalnie zabezpieczyć granicę przy zachowaniu naszego człowieczeństwa. To jest bardzo trudne zadanie, ponieważ po drugiej stronie mamy cynicznych graczy, którzy nie liczą się z dobrem ludzi, a jednocześnie bardzo chętnie kolportują emocjonalne argumenty w mediach zachodnich.

PG: W ramach Rady Północnoatlantyckiej spotkał się Pan z zastępcą Sekretarza Generalnego NATO, Mirceą Geoaną, jaka jest ocena sojuszu tej sytuacji, czy możemy liczyć na konkretne wsparcie?

MP: Spotkałem się nie tylko z zastępcą sekretarza generalnego, ale przede wszystkim zorganizowaliśmy, na nasz wniosek, specjalne posiedzenie Rady Północnoatlantyckiej, na której wszyscy sojusznicy wysłuchali naszego raportu, który dogłębnie przedyskutowaliśmy. Oczywiście sojusznicy wyrażali wsparcie i pełne uznanie dla Polski w obliczu trwającego ataku. Rozumieją jego hybrydowy charakter i oczywiście będą nas wspierać w tych wszystkich działaniach, które prowadzimy. W wywieraniu nacisków na wschodnich sąsiadów, w rozmowach z partnerami bliskowschodnimi i afrykańskimi, w zwalczaniu fałszywej narracji, jakoby to był zwykły kryzys migracyjny. Wczoraj słyszeliśmy sekretarza generalnego NATO publicznie wspierającego Polskę i wskazującego na to jak Polska doskonale wywiązuje się ze swoich sojuszniczych zobowiązań.

PG : Jaki rozwój scenariuszy jest przewidywany?

MP: To wszystko będzie zależało od nas samych, w Polsce i w Europie, jak bardzo będziemy podatni na politykę białorusko-rosyjską, jak bardzo będziemy się dawać rozgrywać czy dzielić, natomiast nie ulega wątpliwości, że ten napór migrantów będzie się utrzymywał w najbliższym czasie dlatego, że ciągle kilkanaście tysięcy migrantów jest już na Białorusi, kolejni są ściągani i wszyscy są kierowani na polską granicę. Zawsze powtarzaliśmy, że wpuszczenie jakiejś grupy emigrantów będzie zachętą dla kolejnej i tak to właśnie będzie wyglądać. Argumentacja, że należy wpuścić emigrantów, zachęca kolejnych, bo mają świadomość, że jeśli jest możliwość przekroczenia granicy, to przy pełnej determinacji podejmują to ryzyko, a kryzys w ten sposób się nie zakończy. Dodatkowo trzeba mieć świadomość, że zbliża się zima, będą coraz gorsze warunki pogodowe i z całą pewnością Łukaszence zależy na tym, aby ten kryzys był jeszcze ostrzejszy i na pewno kwestie ofiar śmiertelnych będą z jego perspektywy właśnie takim argumentem do wykorzystywania do atakowania Polski i do pogłębienia podziałów wewnątrz kraju.

2021-10-23 11:38

Ocena: 0 -3

Reklama

Wybrane dla Ciebie

5 pytań do… ministra Zbigniewa Gryglasa

[ TEMATY ]

wywiad

5 pytań do...

Ministerstwo Aktywów Panstwowych

Zbigniew Gryglas

Zbigniew Gryglas
Piotr Grzybowski: - Panie Ministrze, co stało za decyzją ustanowienia pełnomocnika rządu ds. rozwoju morskiej energetyki wiatrowej i dlaczego morskiej?
CZYTAJ DALEJ

Interwencja Rzecznika Praw Dziecka zakończyła się odebraniem dzieci rodzicom. Sąd nakazał ich powrót

2026-09-24 07:42

[ TEMATY ]

rzecznik praw dziecka

Autorstwa Polskie Radio RDC/pl.wikipedia.org

Monika Horna-Cieślak

Monika Horna-Cieślak

Dwoje małych dzieci z warszawskiej Białołęki trafiło do placówki opiekuńczo-wychowawczej po interwencji policji. Wcześniej zarówno policja, jak i kurator sądowy nie stwierdzili podstaw do ich natychmiastowego odebrania rodzicom. Sąd rodzinny, który następnie zajął się sprawą, nakazał niezwłoczne wydanie dzieci rodzicom. W uzasadnieniu zwrócił uwagę m.in. na nieproporcjonalność podjętych działań. Sprawę opisał portal Zero.pl.

Do zdarzenia doszło 14 sierpnia 2026 r. na warszawskiej Białołęce. Rzecznik Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak była świadkiem sytuacji, w której matka miała szarpnąć swoje dziecko i krzyczeć na nie. Kobieta odpowiedziała rzeczniczce wulgarnymi słowami.
CZYTAJ DALEJ

Bp Adrian Put uhonorowany tytułem Przyjaciela Akademii im. Jakuba z Paradyża

Akademia im. Jakuba z Paradyża ma już 10 lat. Z tej okazji zasadzono jubileuszowe dęby oraz odbyła się konferencja. W jej trakcie wręczono odznaczenia, wyróżnienia oraz honorowe tytuły Przyjaciel Akademii im. Jakuba z Paradyża. Tym ostatnim uhonorowano m.in. bp. pomocniczego Adriana Puta.

W trakcie konferencji uczestnicy dowiedzieli się o historii uczelni oraz perspektywie jej rozwoju. Nie zabrakło także wystąpień zaproszonych gości. Na samym początku głos zabrała rektor - prof. dr hab. Elżbieta Skorupska-Raczyńska. - Największą wartością Akademii jest człowiek, pracownicy, studenci, przyjaciele, interesariusze zewnętrzni, nasi partnerzy. Bez tych wszystkich ludzi dzisiejszego jubileuszu by nie było. I za to chcę państwu bardzo serdecznie podziękować - mówiła rektor gorzowskiej uczelni.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję