Kilka tygodni temu prasę obiegła wiadomość, że - aby ukarać Białoruś - Rosja zakręciła kurki z gazem, stawiając całą gospodarkę tego kraju pod groźbą krachu. Przy okazji obcięto również „na
chwilę” dostawy gazu do Polski, toteż podniosło się u nas larum i spóźnione żale, że żaden z polskich rządów nie był dotąd w stanie zawrzeć planowanego kontraktu gazowego z Norwegią, żeby choć częściowo
uniezależnić się od dostaw ze Wschodu.
Jakoś zapomniano, że był taki jeden rząd - rząd premiera Olszewskiego - który zainicjował rozmowy z Norwegami, i jestem pewien, że doprowadziłby je do dobrego końca. Ale cóż, został obalony
w haniebny sposób, a potem... Szkoda gadać. Fatalny kontrakt z Rosją, zawarty przez rząd Millera, zarzucił polskiej gospodarce pętlę na szyję, a końcówkę tej pętli trzyma w rękach rosyjski Gazprom. Dziś
strona polska próbuje wznowić rozmowy z Norwegią, lecz na jakże innych warunkach! Już nie da się pociągnąć gazociągu pod Bałtykiem bezpośrednio z Norwegii do Polski. A dlaczego? Bo tymczasem Rosja dogadała
się z Niemcami o budowie takiegoż gazociągu, też po dnie Bałtyku, a przepisy międzynarodowe nie pozwalają, by takie podmorskie rury krzyżowały się... Czy teraz rozumiesz lepiej, Drogi Czytelniku, dlaczego
plany niezależnych dostaw gazu z Norwegii upadły? Co prawda, moglibyśmy otrzymać norweski gaz, ale - teraz - za pośrednictwem firmy niemieckiej, i to częściowo kontrolowanej przez... Gazprom.
Nic dodać, nic ująć.
Ostatnio Rosja stara się uniemożliwić dostawy ropy naftowej via Ukraina do Polski. I zapewne jej się to uda. „Żadnych złudzeń, panowie!” - zdaje się mówić nowy car imperium. A jak
na to odpowiada polski rząd? W ogóle nie odpowiada! A co na to Sejm?...
Końcowe wersety Księgi Micheasza brzmią jak modlitwa wspólnoty i jak hymn o przebaczeniu. Prorok działał w VIII w. przed Chr. i patrzył na krzywdę oraz rozpad ładu w Judzie. Pada prośba: „Paś lud swój laską”. Obraz pasterza jest w Biblii językiem troski i odpowiedzialności. Laska pasterska służyła do prowadzenia trzody i do obrony przed drapieżnikiem. Słowa o samotnym mieszkaniu „w lesie, pośrodku Karmelu” przywołują Karmel, pasmo górskie nad Morzem Śródziemnym, kojarzone z zielenią i z tradycją Eliasza. Baszan i Gilead przywołują krainy dobrych pastwisk po wschodniej stronie Jordanu. Modlitwa prosi o bezpieczne zamieszkanie i o Boże działanie „jak za dni wyjścia z Egiptu”. Potem brzmi pytanie: „Któż jest Bogiem jak Ty”. To gra słów, bo imię Micheasz znaczy „Kto jest jak JHWH?” (Mîkāyāhû). Tekst używa kilku nazw zła, aby nazwać winę bez jej pomniejszania. Bóg „nie trwa w gniewie”, bo ma upodobanie w łaskawości (ḥesed). Obraz „zdeptania win” pokazuje Boga jako Zwycięzcę, który odbiera złu władzę. Obraz „wrzucenia w głębokości morskie” mówi o usunięciu bez możliwości odzyskania; morze oznacza tu otchłań. W wypowiedzi przeplata się forma „On” i „Ty”, jak w modlitwie, która przechodzi od opowiadania do bezpośredniego zwrotu. Pojawia się też słowo „reszta” (še’ērît), czyli ocaleni, którzy wracają do Boga. Werset końcowy mówi o wierności (ʾĕmet) wobec Jakuba i o łaskawości wobec Abrahama, „jak przysiągłeś naszym ojcom od dawnych dni”.
Pielgrzymi z Polski utknęli w Wietnamie. Ich modlitwy zostały wysłuchane
2026-03-05 20:20
Łukasz Brodzik
Pielgrzymi z Gorzowa Wlkp. utknęli w Wietnamie
Parafia pw. Pierwszych Męczenników Polski w Gorzowie Wielkopolskim
Pielgrzymi z Gorzowa Wlkp., którzy w lutym polecieli na pielgrzymkę do Wietnamu, utknęli w Ho Chi Minh (dawnym Sajgonie) i nie mają jak wrócić do Polski z powodu działań wojennych na Bliskim Wschodzie. O okolicznościach pobytu i perspektywach powrotu opowiada w rozmowie z Łukaszem Brodzikiem ks. Barnaba Dębicki, opiekun duchowy pielgrzymów.
Wczoraj na profilu facebookowym parafii Rzymskokatolickiej pw. Pierwszych Męczenników Polski w Gorzowie Wielkopolskim pojawiła się kolejna - bieżąca - relacja z pielgrzymki do Wietnamu. 40 osobowa grupa parafian wraz z wikariuszem, ks. Barnabą udała się 26 lutego m.in. do Sajgonu, by doświadczyć "prawdziwej mozaiki historii, wiary i piękna stworzenia".
23 kobiety uczestniczyły w obradach Soboru jako audytorki
Nie mogły zabierać głosu ani głosować, ale biskupi słuchali ich opinii. W 1964 roku papież Paweł VI zaprosił na Sobór Watykański II 23 kobiety, które uczestniczyły w obradach jako audytorki. Ich obecność stała się jednym z najbardziej symbolicznych znaków otwarcia Kościoła na świat.
Decyzję o zaproszeniu kobiet podjął papież Paweł VI. Ogłosił ją 8 września 1964 roku w Castel Gandolfo. Entuzjastycznie przyjął ją m.in. biskup Vittorio Veneto Albino Luciani, późniejszy papież Jan Paweł I. Pisał on, że obecność kobiet nie będzie jedynie symbolem, ponieważ komisje soborowe będą mogły zwracać się do nich o opinie, a one same będą mogły przedstawiać swoje sugestie.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.