Reklama

Z Watykanu

Niedziela Ogólnopolska 51/2004

Grzegorz Gałązka

Podczas uroczystej Liturgii w Bazylice Watykańskiej, 8 grudnia 2004 r.

Podczas uroczystej Liturgii w Bazylice Watykańskiej, 8 grudnia 2004 r.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Rzymskie obchody 150-lecia dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny

Reklama

8 grudnia 1854 r. bł. papież Pius IX w Bazylice św. Piotra w Rzymie ogłosił w sposób uroczysty dogmat o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny. Uczynił to bullą Ineffabilis Deus, w obecności wielu kardynałów, arcybiskupów i biskupów, nawiązując do myśli Ojców Kościoła i pisarzy kościelnych, do Tradycji Kościoła i nauczania poprzedników na Stolicy Apostolskiej, szczególnie Sykstusa IV, Pawła V, Grzegorza XV i Aleksandra VII.
150-lecie ogłoszenia dogmatu było obchodzone w sposób uroczysty w Bazylice św. Piotra w Rzymie 8 grudnia br. Uroczystości zgromadziły wielu arcybiskupów, biskupów, kapłanów, osoby życia konsekrowanego i ogromną rzeszę wiernych świeckich.
Liturgii eucharystycznej przewodniczył kard. Camillo Ruini, wikariusz papieski dla diecezji rzymskiej i przewodniczący Konferencji Episkopatu Włoch. Mszę św. koncelebrowali kard. Roger Etchegaray - emerytowany przewodniczący Papieskiej Rady „Iustitia et Pax” oraz Angelo Sodano - sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej. Obecni byli m.in. czynni i emerytowani kardynałowie kurialni Giovanni Battista Re, Achille Silvestrini, Crescenzio Sepe, Roberto Tucci, Jozef Tomko, Eduardo Martinez Somalo. Piękną oprawą Liturgii był śpiew Chóru Kaplicy Sykstyńskiej.
Na początku wygłoszonej homilii Ojciec Święty pozdrowił wszystkich przybyłych, by uczcić Niepokalaną, a w sposób szczególny zwrócił się ze słowami życzeń i podziękowań do kard. Camillo Ruiniego - wikariusza Ojca Świętego dla diecezji rzymskiej, obchodzącego jubileusz 50-lecia kapłaństwa. W dalszej części homilii Ojciec Święty przypomniał wszystkim zgromadzonym prawdę o Niepokalanym Poczęciu Maryi. (Tekst drukujemy w całości na str. 3). Na zakończenie Jan Paweł II zwrócił się w modlitwie do Niepokalanej, powierzając Jej cały Kościół i świat.

Ks. Mariusz Frukacz

„Anioł Pański” z papieżem

O 150. rocznicy ogłoszenia przez bł. Piusa IX dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny mówił Jan Paweł II w rozważaniach przed modlitwą Anioł Pański w niedzielę 5 grudnia. Wezwał też wiernych zgromadzonych na Placu św. Piotra i słuchających go za pośrednictwem środków przekazu do uczczenia tego wielkiego święta maryjnego.
Oto tekst wypowiedzi papieskiej:
„Z najgłębszą radością szykujemy się do obchodów święta Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, które w tym roku nabiera szczególnej wymowy. Przypada bowiem 150 lat od ogłoszenia tego ważnego dogmatu maryjnego. Wspominać będziemy tę rocznicę 8 grudnia, podczas uroczystej Eucharystii w Bazylice Watykańskiej, gdzie w 1854 r. mój czcigodny poprzednik - bł. Pius IX ogłosił dogmat o Niepokalanym Poczęciu w obecności licznych biskupów z różnych stron świata. Oddamy tym samym cześć Tota Pulchra - Tej, którą Bóg wybrał na Matkę swego Jednorodzonego Syna.
Jak co roku, udam się też po południu na plac Hiszpański, by złożyć tradycyjne homagium Niepokalanej. Wszystkich Was, drodzy rzymianie i pielgrzymi, zapraszam, byście przyłączyli się do mnie w tym synowskim geście czci wobec naszej niebieskiej Matki”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Niepokalane Poczęcie światłem dla ludzkości wszystkich czasów

„Niepokalane Poczęcie jawi się niczym snop światła dla ludzkości wszystkich czasów” - powiedział Jan Paweł II 8 grudnia podczas przemówienia przed modlitwą Anioł Pański na Placu św. Piotra w Watykanie. Papież nawiązał do jubileuszu 150-lecia ogłoszenia dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny.
„Na początku trzeciego tysiąclecia Maryja wskazuje nam, by wierzyć i pokładać nadzieję w Bogu, w Jego zbawieniu i w życiu wiecznym. Rozjaśnia szczególnie drogę Kościoła, zaangażowanego w nową ewangelizację” - powiedział Jan Paweł II. Przypomniał, że dogmat został ogłoszony przez bł. Piusa IX 8 grudnia 1854 r. „Przywilej zachowania od grzechu pierwotnego oznacza, że Ona pierwsza była odkupiona przez swego Syna. Jej wspaniała uroda, odbicie piękna Chrystusa, jest dla wszystkich wierzących zadatkiem zwycięstwa Bożej łaski nad grzechem i nad śmiercią” - podkreślił Jan Paweł II.
Ojciec Święty wyraził także duchową bliskość z wiernymi w irackim Mosulu, gdzie zniszczono kościół ormiańsko-katolicki i arcybiskupstwo chaldejskie, oraz zapewnił o swojej modlitwie za naród iracki.
Na zakończenie Papież pozdrowił obecnych na Placu św. Piotra pielgrzymów, w szczególności przedstawicieli Papieskiej Akademii Niepokalanej, na czele z kard. Andrzejem Marią Deskurem.

„Panno Niepokalana, pomóż zbudować świat bez przemocy”

8 grudnia Jan Paweł II modlił się u stóp figury Matki Bożej na placu Hiszpańskim w Rzymie. Zgodnie z wieloletnią tradycją, Papież przybył na to miejsce z okazji uroczystości Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny.
U stóp pomnika upamiętniającego ogłoszenie dogmatu o Niepokalanym Poczęciu w 1854 r. Ojciec Święty złożył kosz róż i wygłosił modlitwę, którą drukujemy obok.

Panno Niepokalana!
Raz jeszcze jesteśmy tu, by oddać Ci cześć
u stóp tej kolumny,
z której czuwasz z miłością
nad Rzymem i całym światem,
od kiedy sto pięćdziesiąt lat temu,
błogosławiony Pius IX ogłosił,
jako prawdę wiary katolickiej,
zachowanie Cię od wszelkiej zmazy grzechu
w perspektywie śmierci i zmartwychwstania
Syna Twego, Jezusa Chrystusa.

Panno Niepokalana!
Twoja nietknięta duchowa uroda
jest dla nas źródłem ufności i nadziei.
Fakt, że jesteś naszą Matką, Panno Święta,
jest dla nas na drodze życia
zadatkiem wiecznego zbawienia.
Dlatego do Ciebie, Maryjo,
z ufnością się uciekamy.
Pomóż nam zbudować świat,
na którym życie człowieka byłoby zawsze miłowane i bronione,
wszelka forma przemocy odrzucona,
a pokój dla wszystkich poszukiwany z uporem.

Panno Niepokalana!
W tym Roku Eucharystii
daj nam celebrować i adorować
z odnowioną wiarą i żarliwą miłością
świętą tajemnicę Ciała i Krwi Chrystusa.
W Twej szkole, o Niewiasto eucharystyczna,
naucz nas pamiętać o cudownych dziełach,
jakich Bóg nie przestaje czynić w sercach ludzi.
Z matczyną troską, Panno Maryjo,
kieruj zawsze nasze kroki na drogi dobra. Amen!

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Realizm duchowy św. Teresy od Dzieciątka Jezus

Niedziela Ogólnopolska 28/2005

[ TEMATY ]

święta

pl.wikipedia.org

Wielką zasługą św. Teresy jest powrót do ewangelicznego rozumienia miłości do Boga. Niewłaściwe rozumienie świętości popycha nas w stronę dwóch pokus. Pierwsza - sprowadza się do tego, iż kojarzymy świętość z nadzwyczajnymi przeżyciami. Druga - polega na tym, że pragniemy naśladować jakiegoś świętego, zapominając o tym, kim sami jesteśmy. Można do tego dołączyć jeszcze jedną pokusę - czekanie na szczególną okazję do kochania Boga. Ulegając tym pokusom, często usprawiedliwiamy swój brak dążenia do świętości szczególnie trudnymi okolicznościami, w których przyszło nam żyć, lub zbyt wielkimi - w naszym rozumieniu - normami, jakie należałoby spełnić, sądząc, iż świętość jest czymś innym aniżeli nauką wyrażoną w Ewangelii. Teresa nie znajdowała w sobie dość siły, aby iść drogą wielkich pokutników czy też drogą świętych pełniących wielkie czyny. Teresa odkrywa własną, w pełni ewangeliczną drogę do świętości. Jej pierwsze odkrycie dotyczy czasu: nie powinniśmy odsuwać naszego kochania Boga na jakąś nawet najbliższą przyszłość. Któraś z sióstr w klasztorze w Lisieux „oszczędzała” siły na męczeństwo, które notabene nigdy się nie spełniło. Dla Teresy moment kochania Boga jest tylko teraz. Ona nie zastanawia się nad przyszłością, gdyż może się czasami wydawać zbyt odległa lub zbyt trudna. Teraz jest jej ofiarowane i tylko w tym momencie ma możliwość kochania Boga. Przyszłość może nie nadejść. „Dobry Bóg chce, bym zdała się na Niego jak maleńkie dziecko, które martwi się o to, co z nim będzie jutro”. Czasami myśl o wielu podobnych zmaganiach w przyszłości nie pozwala nam teraz dać całego siebie. Zatem właśnie chwila obecna i tylko ta chwila się liczy. Łaska ofiarowania czegoś Bogu lub przezwyciężenia jakiejś pokusy jest mi dana teraz, na tę chwilę. W chwili wielkiego duchowego cierpienia Teresa pisze: „Cierpię tylko chwilę. Jedynie myśląc o przeszłości i o przyszłości, dochodzi się do zniechęcenia i rozpaczy”. Rozważanie, czy w przyszłości podołam podobnym wyzwaniom, jest brakiem zdania się na Boga, który mnie teraz wspomaga. „By kochać Cię, Panie, tę chwilę mam tylko, ten dzień dzisiejszy jedynie” - pisze Teresa. Jest to pierwsza cecha realizmu jej ducha - realizmu ewangelicznego, gdyż Chrystus mówi nieustannie o gotowości i czuwaniu. Ten, kto zaniedbuje teraźniejszość, nie czuwa, bo nie jest gotowy. Wkłada natomiast energię w marzenia, a nie w to, co teraz jest możliwe do spełnienia. Chrystus przychodzi z miłością teraz. To skoncentrowanie się na teraźniejszości pozwala Teresie dostrzec wszystkie możliwe okazje do kochania oraz wykorzystać je. Do tego jednak potrzebne jest spojrzenie nacechowane wiarą, iż ten moment jest darowany mi przez Boga, aby Go teraz, w tej sytuacji kochać. Nawet gdy sytuacja obecna jawi się w bardzo ciemnych barwach, Teresa nie traci nadziei. „Słowa Hioba: Nawet gdybyś mnie zabił, będę ufał Tobie, zachwycały mnie od dzieciństwa. Trzeba mi jednak było wiele czasu, aby dojść do takiego stopnia zawierzenia. Teraz do niego doszłam” - napisze dopiero pod koniec życia. Teresa poznaje, że wielkość czynu nie zależy od tego, co robimy, ale zależy od tego, ile w nim kochamy. „Nie mając wprawy w praktykowaniu wielkich cnót, przykładałam się w sposób szczególny do tych małych; lubiłam więc składać płaszcze pozostawione przez siostry i oddawać im przeróżne małe usługi, na jakie mnie było stać”. Jeśli spojrzeć na komentarz Chrystusa odnośnie do tych, którzy wrzucali pieniądze do skarbony w świątyni, to właśnie w tym kontekście możemy uchwycić zamysł Teresy. Nie jest ważne, ile wrzucimy do tej skarbony, bo uczynek na zewnątrz może wydawać się wielki, ale cała wartość uczynku zależy od tego, ile on nas kosztuje. Zatem należy przełamywać swoją wolę, gdyż to jest największą ofiarą. Przezwyciężając miłość własną, w całości oddajemy się Bogu. Były chwile, gdy Teresa chciała ofiarować Bogu jakieś fizyczne umartwienia. Taki rodzaj praktyk był w czasach Teresy dość powszechny. Jednak szybko się przekonała, że nie pozwala jej na to zdrowie. Było to dla niej bardzo ważne odkrycie, gdyż utwierdziło ją w przekonaniu, że nie trzeba wiele, aby się Bogu podobać. „Dane mi było również umiłowanie pokuty; nic jednak nie było mi dozwolone, by je zaspokoić. Jedyne umartwienia, na jakie się zgadzano, polegały na umartwianiu mojej miłości własnej, co zresztą było dla mnie bardziej pożyteczne niż umartwienia cielesne”. Teresa nie wymyślała sobie jakichś ofiar. Jej zadaniem było wykorzystanie tego, co życie jej przyniosło. Umiejętność docenienia chwili, odkrycia, że wszystko jest do ofiarowania - tego uczy nas Teresa. My sami albo narzekamy na trudny los i marnujemy okazję do ofiarowania czegoś trudnego Bogu, albo czynimy coś zewnętrznie dobrego, ale tylko z wygody, aby się komuś nie narazić lub dla uniknięcia wyrzutów sumienia. Intencja - to jest cały klucz Teresy do świętości. Jak wyznaje, w swoim życiu niczego Chrystusowi nie odmówiła, tzn. że widziała wszystkie okazje do czynienia dobra jako momenty wyznawania swojej miłości. Inną cechą, która przybliża ją do nas, jest naturalność jej modlitwy. Teresa od Dzieciątka Jezus, która jest córką duchową św. Teresy od Jezusa, jest jej przeciwieństwem odnośnie do szczególnych łask na modlitwie. Złożyła nawet z tych łask ofiarę, bo czuła, że w nich można szukać siebie. Jej życie modlitwy było często bardzo marne, gdyż zdarzało się jej zasypiać na modlitwie. Po przyjęciu Komunii św. zamiast rozmawiać z Bogiem, spała. Nie dlatego, że chciała, ale dlatego, że nie potrafiła inaczej. Ważny jest fakt, iż nie martwiła się za bardzo swoją nieumiejętnością modlenia się. Wierzyła, że i z takiej modlitwy Chrystus jest zadowolony, gdyż ona nie może Mu ofiarować nic więcej poza swoją słabością. Aby się przekonać, jak daleko lub jak blisko jesteśmy przyjmowania Ewangelii w całej jej głębi, zastanówmy się, jak podchodzimy do niechcianych prac, mniej wartościowych funkcji, momentów, gdy nie jesteśmy doceniani, a nawet oskarżani. Czy widzimy w tym okazję, aby to wszystko ofiarować Chrystusowi, czy też walczymy o to, aby postawić na swoim lub zwyczajnie zachować twarz? Jak postępujemy wobec osób, które są dla nas przykre? Czy je obgadujemy, czy też widzimy w tym okazję, aby im pomóc w drodze do Boga? Teresa powie, gdy nie może już przyjmować Komunii św. ze względu na zaawansowaną chorobę, że wszystko jest łaską. Czy każda trudna sytuacja, trudny człowiek jest dla mnie łaską?
CZYTAJ DALEJ

Jak odróżnić skrupuły od realnego grzechu ciężkiego?

2026-09-30 20:45

[ TEMATY ]

teologia

UPJPII

teolog

Adobe Stock

Lęk, nieustanny niepokój i doszukiwanie się winy tam, gdzie jej nie ma – skrupuły potrafią zmienić życie duchowe w ciężki brzemienny ciężar. Jak odróżnić chorobę sumienia od realnego grzechu ciężkiego i gdzie szukać pomocy? Wyjaśniamy, dlaczego kluczem do odzyskania pokoju serca jest zaufanie oraz posłuszeństwo decyzjom spowiednika.

Podziel się cytatem Jak odróżnić skrupuły od realnego grzechu ciężkiego? Można wyjaśnić sprawę szukając stosownej informacji: dziś można ją znaleźć na stronach internetowych różnych instytucji kościelnych. Można zapytać kapłana, na przykład podchodząc do konfesjonału i bez spowiadania się zapytać siedzącego tam księdza o problem, który nas trapi. Można to także uczynić w ramach spowiedzi. Pamiętać jednak należy, że ksiądz spowiadający penitentów nie jest prywatną osobą, która przy okazji odpuszczania im grzechów udziela im niezobowiązujących pouczeń. Istnieje obowiązek posłuszeństwa wobec rozstrzygnięć podawanych przez spowiednika, np. gdy nakazuje on restytucję (naprawę krzywdy wyrządzonej bliźniemu) lub orzeka o winie.
CZYTAJ DALEJ

Ktoś Cię zranił? Przynieś tę ranę na Różaniec

2026-10-01 18:46

[ TEMATY ]

Różaniec 2026

Adobe Stock

Niektóre zranienia mijają szybko, inne zostają w pamięci na lata. Szczególnie bolą te zadane przez osoby, którym ufaliśmy.

W październiku mamy dla Ciebie 31 powodów, żeby wziąć Różaniec do ręki. Każdego dnia – jeden powód, jedna tajemnica, jedna intencja.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję