Reklama

Prosto i jasno

Medialny cud

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kiedy Jan Paweł II pielgrzymował w zeszłym roku do Lourdes, wielu spodziewało się, że być może wydarzy się cud: Matka Boża uzdrowi Ojca Świętego. Byłby to dla świata nadzwyczajny znak do nawrócenia, wstrząs religijny porównywalny z cudami Jezusa. Nie boję się napisać, że sam również spodziewałem się tego znaku. Oglądaliśmy w Lourdes zapłakaną twarz Papieża, który będąc od dnia zamachu na swoje życie w mistycznym kontakcie z Matką Bożą, „dowiedział się”, że będzie musiał dać świadectwo cierpienia do końca, jak Mistrz, aż po krzyż.
Niektórzy nie rozumieli tego papieskiego posłannictwa, nawet mówili o odejściu Jana Pawła II na emeryturę, naciskano z różnych stron, aby ustąpił. Zwłaszcza w środkach przekazu pojawiały się pseudosensacyjne materiały o przejmowaniu papieskiej władzy przez kilku kardynałów, spekulowano o tym, że Ojciec Święty napisał list na wypadek poważnej niedyspozycji, z powodu której straciłby kontakt z otoczeniem. Domagano się upublicznienia takiego dokumentu.
Nie chcę wyliczać dziennikarskich potknięć, ponieważ ostatnie dni życia Jana Pawła II zmieniły wszystkich dogłębnie, stał się cud. Najpierw sprawił to żal po śmierci Ojca Świętego, a potem, kiedy środki przekazu przywołały życie Papieża, cały niemal świat pochylił głowę przed Jego wielkością. Jakże bezsensowne okazują się teraz wszystkie spekulacje o papieskiej emeryturze, jakże zrozumiała jest obecnie wierność Jana Pawła II do końca „misji Piotra”. I to właśnie doskonale ukazują nam środki przekazu. Największe stacje telewizyjne świata, największe gazety, najgłośniejsi dziennikarze relacjonują niemal przez całą dobę wszystko to, co dzieje się w Watykanie, ukazując osobę zmarłego Ojca Świętego tak budująco, że tylko ktoś z sumieniem „jak skała” może pozostać na to obojętny.
Media jednogłośnie podkreślają, że bodaj ta jedna katecheza o umieraniu i śmierci Papieża wystarczy, aby nazywać go wielkim, ukazują, jak przez ćwierć wieku Jan Paweł II był jedną z najwybitniejszych postaci światowej historii, pasterzem narodów, żywym symbolem duchowej i ludzkiej więzi krajów, kontynentów, ras, religii.
Dzięki środkom przekazu cała Polska przeżyła to niezwykłe „papieskie triduum”, które później miało swój dalszy ciąg przy kratkach konfesjonałów, w kościołach, domach, zakładach pracy, na placach, w białych marszach, w pielgrzymowaniu na pogrzeb do Rzymu… Runął jakiś mur dzielący ludzi, media przekroczyły jakąś granicę niemożności, niepojęte stało się możliwe. Papież zjednoczył nas tak, jak nie uczynił tego nikt nigdy dotąd w dziejach. Globalne rekolekcje nowego wieku! Czy sprawiły to jedynie nasze emocje? A może jednak cud sprawiony przez Papieża?
Media, przekazując milionom wierzących i niewierzących katechezę o cierpieniu i śmierci Jana Pawła II, odpowiedziały na wołanie Papieża: Duc in altum! - Wypłyń na głębię! Setki kamer, tysiące gazet i czasopism przekonały nas, że krzyż i przemijanie mają sens, że odejście z tego świata to nie koniec, a jedynie przejście na drugą stronę życia, na spotkanie z Bogiem. Papież, który widział swoją rolę jako proroka, zostanie dzięki mediom zapamiętany jako jeden z największych apostołów oraz najbardziej wpływowych postaci naszych czasów. Dobrze to „przemienienie” mediów oddają słowa włoskiego dziennika Il Giornale, który pożegnał Jana Pawła II słowami: „Ojcze Święty, któryś jest w niebie...”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Miasto położone na górze

2026-02-03 11:34

Niedziela Ogólnopolska 6/2026, str. 22

[ TEMATY ]

homilia

Karol Porwich/Niedziela

Kiedy wiele lat temu pierwszy raz jechałem na pielgrzymkę do Rzymu, z niebywałym zachwytem oglądałem liczne miasta położone na bardzo wysokich i wąskich górach. W sposób zachwycający upiększały okolicę oraz świadczyły o geniuszu budowniczych. Słowa podziwu wypowiedzieliby zapewne znawcy arkanów sztuki obronnej oraz architekci krajobrazu. Miasto od zarania dziejów było synonimem dostatku i pełni. Zaspokajało niemal wszystkie ludzkie potrzeby: materialne, duchowe i intelektualne. Dawało poczucie komfortu i bezpieczeństwa, było obiektem marzeń i westchnień. Nieprzypadkowo czytamy w Apokalipsie św. Jana: „I Miasto Święte – Jeruzalem Nowe ujrzałem zstępujące z nieba od Boga, przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty dla swego męża” (21, 2). Otóż my, chrześcijanie, mamy być jak miasto położone na górze. Miało ono bowiem zawsze i tę właściwość, że lampy uliczne świeciły w nim przez całą noc, dając możliwość odnalezienia się na jego terenie i uchwycenia kierunków. Nie tylko mieszkańcom, także innym. Ono świeciło całej okolicy i dosłownie nie było w stanie się ukryć. Każdy przyjaciel Jezusa jest solą i światłem. Chrześcijanie poprzez wierność Ewangelii chronią prawdziwe wartości przed zepsuciem – podobnie jak każda dobra sól konserwuje żywność, ale także nadają światu smak – tak jak szczypta soli poprawia smak pokarmów, np. sałatki. Jesteśmy dosłownie „konserwatorami” Wartości (pisanych wielką literą) i autentycznymi, a nie sztucznymi „polepszaczami smaku” wspólnoty społecznej. I to nie może się dokonywać wyłącznie w moim prywatnym domu, w czterech ścianach mego pokoju i w „więzieniu” własnej duszy. Dzisiejsza Ewangelia zadaje zdecydowany kłam poglądowi, który od lat jest nam, niekiedy z okrucieństwem, wręcz wpajany, że „wiara to sprawa prywatna”. Nigdy nie była i nigdy nie będzie prywatna, gdyż to jest niemożliwe. Jako najpiękniejsza i największa wartość ma służyć każdemu poszukującemu człowiekowi, zawsze i wszędzie. Jezus Chrystus – Droga, Prawda i Życie – chce dotrzeć do wszystkich ludzi bez wyjątku. Czyni to przez swych uczniów-misjonarzy. Koniecznie musimy przypomnieć tutaj słowa św. Jana Pawła II wypowiedziane w Lubaczowie: „Wiara i szukanie świętości są sprawą prywatną tylko w tym sensie, że nikt nie zastąpi człowieka w jego osobistym spotkaniu z Bogiem, że nie da się szukać i znajdować Boga inaczej niż w prawdziwej wewnętrznej wolności. Ale Bóg nam powiada: «Bądźcie świętymi, ponieważ Ja sam jestem święty!» (Kpł 11, 44). On chce swoją świętością ogarnąć nie tylko poszczególnego człowieka, ale również całe rodziny i inne ludzkie wspólnoty, również całe narody i społeczeństwa” (3 czerwca 1991 r.). Aby to było możliwe, musimy być autentyczni. Sól bywa jednak czasami skażona obcymi domieszkami, a świeca niekiedy bardziej kopci niż świeci. Niestety. Uważajmy na to. W Rzeszowie 2 czerwca 1991 r. papież przestrzegał nas konkretnie: „Bądź chrześcijaninem naprawdę, nie tylko z nazwy, nie bądź chrześcijaninem byle jakim”. I powtórzmy: soli w potrawie bywa naprawdę niewiele, a jednak daje smak!
CZYTAJ DALEJ

Austria: Ksiądz zmarł podczas Mszy św.

2026-02-05 11:26

[ TEMATY ]

śmierć

Austria

pixabay.com

Raimund Beisteiner, 59-letni ksiądz i wieloletni przywódca Legionu Maryi, stracił przytomność i zmarł po udzieleniu Komunii Świętej.

Ksiądz w Dolnej Austrii zmarł nagle podczas niedzielnej Mszy św. Jak poinformowała archidiecezja wiedeńska, 59-letni Raimund Beisteiner, zasłabł wkrótce po udzieleniu Komunii Świętej w swojej parafii w Wiesmath (dzielnica Wiener Neustadt) i zmarł w kościele pomimo natychmiastowej pomocy medycznej.
CZYTAJ DALEJ

Zmarł ks. prałat Bolesław Sylwestrzak

2026-02-07 19:25

Agnieszka Bugała

ks. Bolesław Sylwestrzak

ks. Bolesław Sylwestrzak

7 lutego 2026 roku zmarł ks. Bolesław Sylwestrzak. Kapłan ten odszedł do wieczności w wieku 77 lat życia i 52 lat kapłaństwa.

Ksiądz Bolesław Sylwestrzak urodził się w 2 sierpnia 1948 roku w Borowie k/Jawora. Święcenia kapłańskie przyjął z rąk kard. Bolesława Kominka 26 maja 1973 roku w katedrze pw. św. Jana Chrzciciela we Wrocławiu. Po święceniach kapłańskich został skierowany jako wikariusz do parafii pw. Niepokalanego Poczęcia NMP w Malczycach [1973 -1975]. Jego kolejną parafią wikariuszowską była parafia św. Mikołaja w Brzegu [1975 - 1979] .Następnie posługiwał w parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Jeleniej Górze [1979-1984] oraz w Chojnowie [1984].
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję