Reklama

Czy Pan Jezus się pomylił?

Niedziela Ogólnopolska 34/2007, str. 10-11

O. Stanisław Jarosz OSPPE
Krzysztof Świertok

O. Stanisław Jarosz OSPPE<br>Krzysztof Świertok

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dorota Skibińska: - Pomocnicy Matki Kościoła to ruch maryjny, którego założycielem i inspiratorem był kard. Stefan Wyszyński. Czy są dziś potrzebni Pomocnicy Maryi, czy może jest to ruch, który miał uzasadnienie dla swojego istnienia tylko w latach życia i posługi Prymasa Tysiąclecia?

Reklama

O. Stanisław Jarosz OSPPE: - Stefan kard. Wyszyński powołał ten ruch 26 sierpnia 1969 r. na Jasnej Górze, wzywając wszystkich ludzi dobrej woli do pomocy Maryi Matce Kościoła. Jako głowa Kościoła w Polsce, Prymas był zatroskany o zbawienie każdego człowieka. Maryja - Ta, która najlepiej wypełniła plany Ojca - jest dla nas wzorem człowieka i Kościoła. Z Maryi Jezus wziął swoje ludzkie ciało. Maryja towarzyszyła Mu jako Matka i Uczennica. Była obecna i aktywnie działała w Kanie, pod krzyżem i w Wieczerniku, gdzie uczniowie Jezusa, tworzący młody Kościół, zostali napełnieni Duchem Świętym, mocą do wypełnienia misji Jezusa - zbawienia świata. Jej obecność na Jasnej Górze jest szczególnym światłem na drogach wiary, abyśmy nie zabłądzili.
Patrząc na współczesny świat, zagrożony nienawiścią, niewiarą, grzechami, zniewoleniami, antychrześcijaństwem, pytamy, co mamy czynić, aby się nie zagubić? Przychodzimy do Tej, której jesteśmy jako naród „oddani w niewolę miłości za wolność Kościoła w Ojczyźnie i świecie” - jak mówi Milenijny Akt Oddania Polski z 1966 r. Czy tym zadaniem żyjemy? A może zapomnieliśmy, do kogo należymy, kto nas stworzył i po co istniejemy? Prymas Wyszyński, wzywając do odpowiedzialności za Kościół Jezusa Chrystusa, za zbawienie każdego człowieka, wzywał do tego, aby pomagać Maryi - stać się Jej pomocnikiem, a przez to pomagać Jezusowi w Jego misji. Jest to nadal bardzo aktualne wezwanie.

- Patrzymy na współczesną Europę i cały świat z drżeniem i pytaniami: Czy Pan Jezus się pomylił? Czy przegrał, oddając za nas życie na krzyżu?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

- Na świecie jest ponad 6,5 miliarda ludzi, ¼ z nich to chrześcijanie, spośród których połowa to katolicy. 100-200 milionów uczęszcza w niedziele na Mszę św., a ilu z nich naprawdę żyje Ewangelią jako uczniowie Jezusa? Bóg chce zbawić każdego człowieka, każdego kocha. Imię „Jezus” znaczy - Bóg zbawia. Chrystus zapłacił za nas najwyższą cenę swojej krwi i przez Niego, który żyje w Kościele, przychodzi zbawienie. Czynić z nas Jego uczniów, głosić Ewangelię - to misja Kościoła (por. Mt 28,18-20). Często jako duszpasterz pytałem rodziców, czy na pewno chcą ochrzcić dziecko, czy chcą wychować je na ucznia Chrystusa. Bo może być tak, że „dostanie skrzydła”, a nie będzie latać, gdyż wychowanie pogańskie mu na to nie pozwoli. Czy znam godność mojego powołania? Czy znam moją misję w Kościele? To pytania, na które każdy z nas powinien sobie odpowiedzieć. Dziś jest czas radykalnych wyborów: „Obyś był zimny albo gorący!” - czytamy w Apokalipsie św. Jana (3, 15). Albo należę do Chrystusa i żyję zgodnie z tym, czego naucza, albo… jestem w rękach jego przeciwnika, który od wieków niszczy człowieka i Kościół. Jezus zapewniał, że bramy piekielne Kościoła nie przemogą. Kogo wybieramy, czyje nauczanie przyjmujemy za swoje: Ewangelię Jezusa czy to, co głosi świat? A może żyjemy jako „mała burżuazja”, w tzw. świętym spokoju: dużo pracujemy, modlimy się, ale tak naprawdę misja Jezusa nas nie interesuje, nie chcemy być podobni do Jezusa, nie chcemy skończyć jak On, na krzyżu?

- Jezus mówił, że mamy być solą dla świata...

- Wystarczy szczypta soli, aby zmienić smak potrawy. Wiemy, że sól oczyszcza, konserwuje, sól w oku szczypie. Chrześcijanie mają zmieniać świat, któremu potrzeba soli, aby nabrał smaku zbawienia. Sól musi rozpuścić się, zniknąć, aby stać się trwałą rzeczywistością. Nierozpuszczoną grudkę się wyrzuca. Sól może być podeptana przez ludzi - tak jest, gdy solą posypie się lód na drodze, aby go rozmiękczyć. Powinniśmy mieć właściwości soli. A może ja nie mam tych właściwości: chwalą mnie, dla nikogo nie jestem solą w oku, mam niechrześcijańskie poglądy i zazdroszczę tym niechrześcijanom, którym się dobrze dzieje? Może boję się cierpienia, krzyża? Czy chcę być podobny do Jezusa, czy chcę Mu pomóc nieść ciężar zbawienia moich braci oraz sióstr i „dopełniać Jego udręk - dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół” (por. Kol 1, 24).

- Potrzeba więc, abyśmy się nawrócili i byli podobni do Jezusa i Maryi. Od Niej mamy uczyć się zawierzenia Bogu, ufności w ostateczne zwycięstwo Boga.

Reklama

- Postawa Maryi uczy ciężkiej pracy, wielkiego zaufania, zawierzenia Bogu. Dlatego chcę jak Ona odpowiadać na słowa Boga: „Niech mi się stanie według Twego słowa”. Moim doświadczeniem jest właśnie takie czytanie słowa Bożego, aby wypełniło się słowo Jezusa we mnie. Cała Ewangelia jest dla mnie - mam żyć Ewangelią. Jeśli uwierzysz, że Bóg jest Prawdą, jeśli będziesz akceptował w wierze wydarzenia życia, cierpienie, będziesz jak Maryja gotowy stać pod krzyżem - to Bóg będzie mógł przez Ciebie dokonywać wielkich rzeczy. Odwagi! Jeśli Kościół to żyjący Jezus, ważne jest, aby inni, patrząc na ciebie, widzieli, że jest Bóg, bo nie boisz się tracić życia dla Jezusa. A naszym powołaniem jest być ciałem dla Jezusa Chrystusa, tracić życie dla Jezusa, aby z Nim zmartwychwstać. To jest zanurzenie w chrzcie św., który otrzymaliśmy. Do walki z szatanem jest wezwany każdy chrześcijanin na mocy chrztu św. Ważne, abyśmy mieli świadomość, że zwycięstwo jest po stronie Boga.

- Doświadczamy wielu słabości, kruchości, jak gliniane naczynia...

- To prawda, ale właśnie w słabościach może objawić się moc Jezusa, która nie pochodzi z nas. Dlatego musimy nieustannie prosić: Panie, daj mi Twego Ducha, abym mógł wypełniać Twoją misję zbawiania świata.
Niech Maryja, która jest Matką Kościoła, wyprosi nam Ducha Jezusa. Niech znajdzie w nas swoich „pomocników”, którzy jako dojrzali chrześcijanie podejmą misję Jezusa w zbawianiu świata.

- Centrum Modlitwy Zawierzenia na Jasnej Górze podjęło dzieło pomagania Maryi Matce Kościoła przez konkretne zaangażowanie.

Reklama

- Przychodzimy na Jasną Górę i mamy wiele próśb do Maryi. A może jesteśmy już na tyle dojrzali w wierze, że nie chcemy być jak małe dzieci, które tylko czegoś chcą, biorą, ale powiemy jak dorosłe dziecko do Matki: „Mamo, w czym mogę Ci pomóc? W czym mogę Ci ulżyć? Tyle razy mi pomagałaś, chroniłaś, a teraz ja chcę Ci przynieść pomoc, pociechę, radość”... Pierwsza decyzja, jaką mogę podjąć, to oddać się Jej całkowicie do dyspozycji, czynić to często, świadomie i dobrowolnie, tak jak to czynili: św. Maksymilian Maria Kolbe, sługa Boży Stefan kard. Wyszyński, sługa Boży Jan Paweł II. „Chcę być cały Twój, bez reszty Twój, Maryjo”. Można to uczynić aktem, który wyrasta z oddania w niewolę miłości Maryi według tekstu Stefana kard. Wyszyńskiego:

„Matko Boża, Niepokalana Maryjo! Tobie poświęcam ciało i duszę moją, wszystkie modlitwy i prace, radości i cierpienia, wszystko, czym jestem i co posiadam. Ochotnym sercem oddaję się Tobie w niewolę miłości. Pozostawiam Ci zupełną swobodę posługiwania się mną dla zbawienia ludzi i ku pomocy Kościołowi świętemu, którego jesteś Matką. Chcę odtąd czynić wszystko z Tobą, przez Ciebie i dla Ciebie. Wiem, że własnymi siłami niczego nie dokonam. Ty zaś wszystko możesz, co jest wolą Twego Syna i zawsze zwyciężasz. Spraw więc, Wspomożycielko Wiernych, by moja rodzina, parafia i cała Ojczyzna były rzeczywistym królestwem Twego Syna i Twoim. Amen”.

Każdy może oddać się Maryi, niezależnie od wieku, wykształcenia, statusu. Prymas Wyszyński wzywał, zapraszał wszystkich do tej drogi. Może od mojego „tak” zależy zbawienie kogoś bliskiego? „Fiat” Maryi przyniosło zbawienie - słowo stało się Ciałem w Jej łonie. Nie była to łatwa droga. Bóg nie oszczędzał Jej upokorzeń, pogardy, niezrozumienia, aż po obecność pod krzyżem umierającego Syna. Nie pytała, dlaczego. Ufała, że jeśli Bóg powiedział, to dzieje się zbawienie świata.

Z Maryją ratuj człowieka

Zapraszamy do wspólnoty „Z Maryją ratuj człowieka”. Jest to modlitwa za osobę, której zbawienie jest zagrożone. Na stronie internetowej Jasnej Góry pod hasłem „ratunek” można uzyskać więcej informacji na ten temat. Można napisać i zaopatrzyć się w książeczkę: „Maryjo, ratuj nas i świat”.
Nasz adres:

Jasnogórskie Centrum Modlitwy Zawierzenia
ul. Kordeckiego 2
42-225 Częstochowa
tel (0-34) 377-74-27
dar-modlitwy@wp.pl
www.ratunek.jasnagora.pl

2007-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Marta Nawrocka: jestem przeciwko aborcji

2026-02-14 12:00

[ TEMATY ]

aborcja

Marta Nawrocka

Karol Porwich/Niedziela

Pierwsza dama Marta Nawrocka zadeklarowała, że jest za życiem i przeciwko aborcji. Podkreśliła, że nie ograniczałaby prawa do in vitro, jeżeli ktoś nie może mieć dzieci.

- Ja przede wszystkim jestem za życiem - stwierdziła pierwsza dama Marta Nawrocka w opublikowanym w sobotę wywiadzie dla TVN24, pytana o opinię na temat aborcji.
CZYTAJ DALEJ

Fulton Sheen: Teleewangelista czy prorok zza oceanu?

2026-02-14 20:15

[ TEMATY ]

Abp Fulton J. Sheen

pl.wikipedia.org

Abp Fulton Sheen

Abp Fulton Sheen

„Spierał się z Darwinem, Freudem, Marksem i szatanem. Nacierał uszu demokratom za lekceważenie demokracji, ganił kapitalistów za chciwość, a cały Zachód za to, że dawał komunizmowi szansę na rozwój przez lekceważenie własnej wiary chrześcijańskiej” – tak Fultona Johna Sheena scharakteryzowano w magazynie Time.

Na początku lat 50. XX wieku amerykańska telewizja wchodziła w swój złoty wiek, który trwał kolejne dwie dekady. Nigdy wcześniej ani nigdy później telewizja nie wpływała tak znacząco na kulturę i sposób życia zwykłego Amerykanina. Srebrny ekran kształtował to, jak społeczeństwo postrzegało rodzinę, miłość, politykę i inne aspekty życia – nawet normy społeczne. Telewizja stała się w pewnym sensie medium „totalnym”, formując amerykańskie umysły bardziej, niż współcześnie czyni to internet. Powstające wówczas seriale i programy były starannie produkowane, miały dobrze napisane scenariusze, wybitnych aktorów i reżyserów, dominowała jednak wśród nich tematyka rozrywkowa – z jednym wyjątkiem. Nowojorski biskup, który wytykał Amerykanom grzech, mówił im o obowiązkach wobec Boga i rodziny, ganił komunistów i z chrześcijańską miłością modlił się na antenie za Hitlera i Stalina, gromadził każdego tygodnia przed odbiornikami miliony widzów. Był to paradoks tamtych czasów, że z najpopularniejszymi programami rozrywkowymi mógł konkurować pod względem oglądalności tylko katolicki biskup. Fulton John Sheen stał się swego rodzaju telewizyjnym celebrytą, a w 1952 r. otrzymał nawet Nagrodę Emmy – telewizyjnego Oscara – dla „Najbardziej Wybitnej Osobowości” srebrnego ekranu. Jego audycje i książki były rozchwytywane nie tylko przez katolików. Również dziś, ponad cztery dekady od jego śmierci, książki bp. Sheena błyskawicznie znikają z księgarskich regałów. Jak osoba ta zdobyła rozgłos? Dlaczego bp Sheen nadal jest tak popularny, również w Polsce?
CZYTAJ DALEJ

Wystawienie doczesnych szczątków św. Franciszka na widok publiczny

2026-02-15 08:33

[ TEMATY ]

Asyż

Św. Franciszek z Asyżu

Vatican Media

W tym roku mija 800-lecie śmierci św. Franciszka. Z tej racji na widok publiczny zostaną wystawione doczesne szczątki Świętego. Od 1. do 5. niedzieli Wielkiego Postu znajdować się one będą w kościele dolnym bazyliki w Asyżu.

Aby w tym czasie móc pomodlić się przy relikwiach Biedaczyny, należy wcześniej się zarejestrować przez internet: sanfrancescovive.org. Podobnie, aby uczestniczyć w Eucharystii w kościele górnym.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję