Mama chłopca w liście do redakcji pisze: „Patryk urodził się przedwcześnie, skutkiem czego jest mózgowe porażenie dziecięce. Od urodzenia poddawany jest specjalistycznym zabiegom rehabilitacyjno-usprawniającym w ośrodkach i szpitalach. Obecnie jest uczniem I klasy gimnazjum i świetnie radzi sobie z nauką. Porusza się na wózku, z pomocą kuli lub drugiej osoby. Jest to nasz ogromny sukces, który Patryk osiągnął dzięki systematycznym ćwiczeniom, uporowi i wierze w to, że kiedyś będzie samodzielny. Czeka go kolejny zabieg ortopedyczny, ale warunkiem jego skuteczności jest intensywna rehabilitacja. Konieczne będą wyjazdy na turnusy oraz korzystanie z zabiegów, które nie są dostępne w ramach NFZ. To wszystko przekracza nasze możliwości finansowe. Od 9 lat jestem wdową, samotnie wychowuję Patryka i jego 19-letnią siostrę. Głównym źródłem naszego utrzymania jest renta rodzinna, której większość pochłaniają wydatki związane z leczeniem i rehabilitacją Patryka. Dlatego prosimy o pomoc”.
Wpłaty dla chłopca można kierować na konto: Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą” - zbiórka publiczna, ul. Łomiańska 5, 01-685 Warszawa, PKO BP XV O/Warszawa 90 1020 1156 0000 7002 0051 6088, z dopiskiem: „Na leczenie i rehabilitację Patryka Marksa”.
Sąd Okręgowy w Katowicach uniewinnił działaczkę Fundacji Pro-Prawo do Życia, wcześniej skazaną za publiczne prezentowanie baneru ze zdjęciem przedstawiającym skutki aborcji. Jak poinformował 7 września Instytut Ordo Iuris, sąd odwoławczy uznał, że drastyczność lub kontrowersyjność przekazu nie musi oznaczać jego „nieprzyzwoitości” w rozumieniu art. 141 Kodeksu wykroczeń.
Sprawa dotyczyła zgromadzenia, które odbyło się 2 września 2023 r. na katowickim Rynku, w czasie odbywającego się tam również Marszu Równości. Działaczka Fundacji Pro-Prawo do Życia była organizatorką zgłoszonego wcześniej zgromadzenia, którego uczestnicy sprzeciwiali się aborcji i prezentowali banery, w tym jeden ze zdjęciem przedstawiającym jej skutki.
„Moralnie trzeba być gotowym i do takiego scenariusza. Nie chcę tu rzucać wielkimi słowami, ale wydaje mi się, że jestem gotów, jeżeli władze uznają, że trzeba tę historie raz jeszcze powtórzyć, to jestem gotów ją raz jeszcze powtórzyć. Trzeba być sobą” - powiedział Andrzej Poczobut pytany, czy po powrocie na Białoruś nie boi się ponownego uwięzienia. Białoruski dziennikarz, działacz opozycyjny polskiej mniejszości i więzień polityczny w rozmowie z KAI mówi m.in. o pobycie w Polsce, o tym jak wielkie wrażenie wywarło na nim spotkanie z papieżem Leonem XIV, a także o swoim stanie zdrowia i kondycji psychicznej.
Waldemar Piasecki (KAI): Po nieco ponad czterech miesiącach od uwolnienia i przybyciu do Polski wracasz na Białoruś. Zadam Ci w związku z tym dwa pytania. Pierwsze brzmi: PO CO?
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.