Reklama

Zdrowie

Nastoletnia depresja

Depresja – także u nastolatków – to przewlekła, często nawracająca choroba, która może prowadzić do śmierci. Można ją przyrównać do choroby onkologicznej i nie jest to porównanie przesadzone. W Polsce z powodu samobójstw umiera więcej nastolatków niż z powodu nowotworów. Sprawdź jak rozpoznać depresję u nastolatka.

[ TEMATY ]

depresja

nastolatek

Adobe.Stock

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Depresja, jak każda choroba przewlekła, nie trwa kilka dni ani nawet tygodni lecz najczęściej kilka lub kilkanaście miesięcy. Prawdopodobieństwo nawrotu choroby w ciągu pierwszych kilku lat jest szacowane na około 70 proc. Jeżeli wystąpiły dwa epizody depresji, to kolejny może nawrócić z jeszcze większym prawdopodobieństwem.

„Problem z subiektywną oceną tego stanu jako choroby polega na tym, że jeżeli wybiórczo przyjrzymy się pojedynczym objawom depresji, to wielu z nas powie: przecież mnie też się zdarza patrzeć na świat przez czarne okulary, nie mieć apetytu czy mieć kłopot z zaśnięciem. Musimy jednak pamiętać, że pojedyncze objawy depresyjne, które mogą się pojawić u wielu z nas, nie oznaczają depresji w rozumieniu choroby. Stany depresyjne mijają bez leczenia. Depresja nie. W dodatku mogą pojawić się powikłania i jeśli nie zaczniemy jej leczyć młody człowiek sam sobie nie poradzi” - ostrzega psycholog Małgorzata Łuba z Centrum CBT.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

W Polsce realizowane były dwie edycje badań, których celem było sprawdzenie rozpowszechnienia problemów zdrowia psychicznego w społeczeństwie. Wynika z nich, że 20 proc. młodzieży przed 18. rokiem życia doświadcza objawów depresyjnych. 25 proc. dorosłych, którzy po raz kolejny w swoim życiu mają epizod depresyjny, po raz pierwszy doświadczyło go w okresie dojrzewania.

Sygnały, które sugerują depresję

Reklama

„Kryteria diagnostyczne są bardzo oszczędne w słowach. Przyszło mi do głowy, że przecież w wielu aspektach jesteśmy bardzo podobni do naszych psów. Tak jak pies zmienia swoje zachowanie pod wpływem cierpienia, tak samo robi nastolatek, który doświadcza stanu depresyjnego. Gdy spojrzymy na depresję z tego punktu widzenia, być może łatwiej nam będzie to sobie wyobrazić” – proponuje psycholog.

Pies skomlący

Pies często pokazuje swoje cierpienie wprost: skomląc, popiskując, podkulając ogon. To samo możemy zobaczyć u nastolatka, u którego rozwija się depresja. A więc, jak wskazuje specjalistka, takie dziecko traci iskrę w oku, nie chce się bawić, zamartwia się, łatwo doprowadzić je do łez, mówi złe rzeczy o sobie, o świecie, o przyszłości, wypisuje straszne (czasami przerażające) rzeczy na portalach społecznościowych. Jak skomlący pies skarży się, że coś boli, że nie da rady, że nie ma siły. Nie chce jeść, nie może spać. Ale zdarza się, też że pies bez skomlenia wyraża swoje cierpienie: nie wylizuje sierści, jest zaniedbany. Podobnie nastolatek w stanie depresji przestaje dbać o to jak wygląda, w co się ubiera, nosi te same ciuchy przez dwa tygodnie, przestaje myć włosy, zęby.

Pies chowający się do nory

Czasem pies, który cierpi, nie pokazuje tego skomląc, lecz chowając się przed innymi: kładzie się za fotelem, pod stołem.

Reklama

„Nastolatki i dzieci również mogą wejść w ten tryb i wtedy, szczególnie w grupie nastolatków widzimy, że coś jest nie tak, że on jest inny, coś zaczyna nas niepokoić, choć kiedy zwracamy się bezpośrednio do niego, on mówi: >>Ale nic się nie dzieje<<, >>Nie martw się<<. Zaprzecza, traktuje temat zdawkowo, nie chce rozmawiać, nie chce przyznać się do odczuwanych problemów. A jednocześnie zaczyna odcinać się od innych - co niepokojące - nie tylko od dorosłych (to akurat u nastolatka nie jest niczym niezwykłym). W trybie chorobowym nastolatek traci chęć na spotkania również z rówieśnikami, szuka wykrętów, jak nie pojawić się na imprezie, jak usprawiedliwić swoją nieobecność na podwórku, wymówek, żeby nie iść z innymi na weekendowe spotkanie” – zwraca uwagę psycholog.

Nauczyciele mogą to zauważyć w powtarzających się nieobecnościach w szkole na pierwszych lub ostatnich lekcjach albo nieusprawiedliwionymi dłuższymi nieobecnościami.

Tryb psa chowającego się do nory może u młodych ludzi objawić się również uciekaniem od depresyjnego cierpienia. Jednym ze sposobów, żeby nie czuć, jest sięganie po coś, co znieczuli: alkohol lub substancje psychoaktywne. Przykładem takiego zachowania są również samouszkodzenia.

Reklama

„Oczywiście to nie jest jeden do jednego, nie każda osoba, która sięga po samouszkodzenia ma depresję i nie każda osoba z depresją będzie się okaleczać. Ale stan depresyjny zwiększa ryzyko sięgania po takie zachowania lub po zachowania nadmiarowe” – wyjaśnia specjalistka.

Podziel się cytatem

Nie zawsze łatwo to zauważyć. Opiekunowie mogą nie widzieć smutku, przygnębienia, braku przyjemności, utraty zainteresowania. Obserwują natomiast, że młody człowiek „wsiąka” w swojego smartfona i już nie dwie, ale siedem godzin spędza przed ekranem. Nie dlatego, że to lubi, ale żeby przetrwać, przeczekać, przez chwilę nie myśleć o tym, co powoduje jego cierpienie.

Pies walczący

Pies, który cierpi, może też wejść w tryb psa walczącego. U nastolatka objawia się to ciągłym rozdrażnieniem, łatwością konfliktowania się z innymi (czego wcześniej nie było), skłonnością do niszczycielskich, ryzykownych, prowokacyjnych zachowań. Na kanwie stanu depresyjnego mogą rozwijać się zachowania nadmiarowe i ucieczkowe. To bardzo niebezpieczne, bo utrwalone mogą przekształcić się w powikłanie uzależnieniowe: nawykowe sięganie po smartfona może zmienić się w uzależnienie behawioralne, znieczulanie się alkoholem czy samouszkodzeniami może prowadzić do uzależnia od alkoholu albo syndrom chronicznych samouszkodzeń.

Dorosłym trudno takie zachowania postrzegać jako przejaw depresji.

Reklama

„Problem polega na tym, że bardzo często nie myślimy, że to nastolatek ma problem. Słysząc >>skomlącego psa<< (>>Jestem beznadziejna<<, >>Świat nie ma sensu<<, >>Nie warto żyć<<) słyszymy narzekanie, widzimy opieszałość w przyniesieniu zaległej pracy. Łatwo pomyśleć wtedy, że nasz syn marudzi jak każdy nastolatek, wszystko olewa. Jeśli widzimy >>psa, który chowa się do nory<< myślimy: >>Odcina się, jak każdy nastolatek, tnie się, bo dzisiaj taka moda, używa za dużo smartfona, ale dzisiaj wszystkie dzieciaki mają z tym problem<<. Jeśli młody człowiek wejdzie w tryb >>psa walczącego<< myślimy często: >>Mam z nim same problemy, buntuje się, nie stosuje się do zasad, łobuzuje, prowokuje swoim zachowaniem, stał się agresywny<< – opowiada Małgorzata Łuba.

Podkreśla, że to bardzo niebezpieczna ścieżka – zamiast zauważenia cierpienia człowieka, poważnej choroby, podjęcia leczenia jest myślenie o tym, jakie wobec dziecka wyciągnąć konsekwencje, jak spacyfikować niepożądane zachowania.

Przy czym zwraca uwagę, że depresja sprawia, iż człowiek ma mniej energii, mniej siły i chęci, by realizować obowiązki dnia codziennego, obowiązki szkolne, obowiązki domowe. To generuje piętrzenie się zaległości, gorsze stopnie, zagrożenie niezdaniem do następnej klasy - albo z powodu gorszych stopni, albo z powodu nieobecności. Objawy depresyjne zaczynają psuć dobre relacje z innymi: gdy dziecko jest w trybie „psa walczącego” – bo ze wszystkim się kłóci, gdy w trybie „chowającego się do nory” - bo odcina się od innych, gdy jest w trybie „psa skomlącego” - bo inni mają dosyć słuchania jego narzekań.

Najpoważniejszą konsekwencją depresji mogą być zachowania samobójcze. Kiedy młody człowiek cierpi tak silnie, że przestaje mu się chcieć żyć, zaczyna szukać sposobu jak odebrać sobie życie. Nie można zapominać o tym zagrożeniu.

2022-10-19 19:51

Ocena: +4 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Depresja ma twarz dziecka

Obniżenie nastroju, lęki, utrata bliskich czy inne osobiste dramaty wywołane pandemią. Ostatni rok – często w zupełnie zaskakujący dla nas sposób – swoje piętno odcisnął na dzieciach i ludziach młodych. Z jakimi obciążeniami się borykają? Z czym przyjdzie im się mierzyć w przyszłości?

Zdaje się, że życie zaczyna stopniowo wracać na stare tory. Jest jednak pewne „ale” – kondycja psychiczna. Obniżenie nastroju, lęki, utrata bliskich osób czy inne osobiste dramaty wywołane sytuacją pandemiczną pogłębiły wcześniejsze zaburzenia i obawy. Symptomatyczne jest to, że w ubiegłym roku o ponad 21% wzrosła liczba zwolnień lekarskich spowodowanych depresją, a co za tym idzie – wzrosła liczba dni absencji (o 30%). Również lekarze psychiatrzy – przeciwnie do lekarzy pozostałych specjalności – wystawili 3% więcej recept niż rok wcześniej, a w aptekach kupiliśmy 10% więcej leków antydepresyjnych. Według szacunków, co dziesiąty Polak cierpi na depresję. Od negatywnych skutków obecnej sytuacji nie są wolne dzieci i młodzież. Chociaż w najmniejszym stopniu były narażone na ciężki przebieg koronawirusa, to wydaje się, że to właśnie one ponoszą i będą ponosić największe konsekwencje – zarówno w rozwoju psychicznym, jak i emocjonalnym oraz społecznym.
CZYTAJ DALEJ

Tymoteusz Puchacz: Wierzę w Jezusa Chrystusa i to dzięki Niemu jestem szczęśliwy

2026-09-24 20:54

[ TEMATY ]

piłka nożna

Tymoteusz Puchacz

PAP/Leszek Szymański

Tymoteusz Puchacz przeżywa wyjątkowy czas zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym. Reprezentant Polski potwierdził, że w maju poślubił Oliwię. W rozmowie z Robertem Błońskim z TVP Sport opowiedział także o tym, jak małżeństwo i wiara wpłynęły na jego życie. Jak przyznał, dziś piłka nożna nie jest już dla niego najważniejsza. „Wierzę w Jezusa Chrystusa i to dzięki Niemu jestem szczęśliwy” – powiedział.

Tymoteusz Puchacz wraca do reprezentacji Polski po niemal dwóch latach przerwy. Na dobre wspomina także ostatni sezon w azerskim klubie Sabah Baku, z którym wywalczył mistrzostwo kraju i awans do fazy ligowej Ligi Mistrzów. Jednak – jak sam podkreśla – najważniejsze zmiany dokonały się w jego życiu poza boiskiem.
CZYTAJ DALEJ

Leon podbił Paryż! – włoskie media entuzjastycznie o pierwszym etapie pielgrzymki

2026-09-27 13:31

[ TEMATY ]

Leon XIV we Francji

PAP

Niedzielne wydania największych włoskich gazet publikują na pierwszej stronie to samo zdjęcie: Leona XIV zatopionego w morzu wiernych na Polach Elizejskich. Z prasowych nagłówków bije entuzjazm: „Léon, Léon: Paryż zachwycony papieżem”, „Leon podbił Paryż!”. Informując o 800 tys. wiernych na mszy św., gazety zgodnie cytują wołanie papieża: „Nie zatrzymujcie wiary tylko dla siebie!”.

Podróż pierwszego amerykańskiego papieża do Francji wykroczyła daleko poza ramy wielkiego wydarzenia religijnego, ukazując nieoczekiwany obraz kraju nie tak sztywno podzielonego, jak sugerują to polityczne i kulturowe narracje. Przynajmniej przez jeden dzień laickość nie jawiła się jako mur wzniesiony przeciwko wierze, ale jako przestrzeń wystarczająco szeroka, by ją pomieścić. Wskazuje na to watykanistka rzymskiego dziennika „Il Messaggero”, tytułując swój reportaż z drugiego dnia podróży: „To tak, jakby Leon zdobył Bastylię”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję