Coraz rzadziej w naszym języku pojawia się słowo "grzech". Raczej nie usłyszymy o nim w radiu, ani w telewizji, nie przeczytamy o nim w prasie. Jeszcze tylko w kościołach i na katechezie, czy też w piśmiennictwie religijnym jest dla niego miejsce. Świat jednak nie chce używać pojęć religijnych. Stąd nie brakuje też ludzi wierzących, którzy zadają sobie pytanie: przecież nikogo nie zabiłem, nie okradłem i nie podpaliłem, więc czy ja mam grzechy?
Sprawa dotyczy oczywiście sumienia. Uczeni odkryli istnienie w kulturze współczesnej tzw. zjawiska resentymentu. Polega ono na zdeformowanym stosunku do wartości. Jest to brak obiektywizmu w wartościowaniu, a źródła jego leżą w moralnej słabości człowieka. Człowiek ma bowiem skłonność do obniżania znaczenia wartości trudnych do realizowania, pozbawiania ich walorów wartości, a nawet uznawania ich za fikcje. W ten sposób niejedna osoba zwalnia się z wysiłku dążenia do wartości, usprawiedliwia się przed sobą samą z braku ich uznania i realizowania. Zachowanie takie służy obronie korzystnego obrazu samego siebie. To jest taki sposób myślenia, dzięki niemu utrzymujemy dodatnie wyobrażenie o sobie samym - wyobrażenie, zgodnie z którym jest się dobrym, porządnym, wartościowym. Ale jest to jedynie wyobrażenie, w życiu zaś religijnym chodzi przecież o prawdę.
Mijały niespokojne lata. Nadszedł
rok 1850. W pobliżu obrazu zawieszonego
na sośnie zwykł wypasać powierzone sobie
stado pasterz Mikołaj Sikatka. Temu właśnie człowiekowi objawiła
się trzykrotnie Matka Boża ze znanego
mu grąblińskiego wizerunku.
MARYJA I PASTERZ MIKOŁAJ
Mijały niespokojne lata. Nadszedł
rok 1850. W pobliżu obrazu zawieszonego
na sośnie zwykł wypasać powierzone sobie
stado pasterz Mikołaj Sikatka. Znający
go osobiście literat Julian Wieniawski
tak pisał o nim: „Był to człowiek wielkiej
zacności i dziwnej u chłopów słodyczy.
Bieluchny jak gołąb, pamiętał dawne
przedrewolucyjne czasy. Pamiętał parę
generacji dziedziców i rodowody niemal
wszystkich chłopskich rodzin we wsi.
Żył pobożnie i przykładnie, od karczmy
stronił, w plotki się nie bawił, przeciwnie
– siał dookoła siebie zgodę, spokój i miłość
bliźniego”.
Wieczorem 30 kwietnia 2026 odszedł do wieczności ks. prałat Jerzy Nowaczyk, wieloletni proboszcz parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Zielonej Górze. Miał prawie 100 lat.
Swój życiorys sam przedstawił w publikacji "Winnica Pańska", którą przygotował z okazji 35. rocznicy istnienia parafii
Podwyższenia Krzyża Świętego
w Zielonej Górze. Zapraszamy do lektury tekstu, który wyszedł z jego pióra:
Jeden z planerów przygotowywanych przez s. Agnieszkę
W klasztorze na Pawłowicach od kilku lat funkcjonuje pracownia rękodzieła, w której powstają okolicznościowe kartki, albumy na zdjęcia, pamiętniki i notesy.
– Wstąpiła do nas uzdolniona artystycznie s. Maria Agnieszka od Boga Ojca, która robi piękne rękodzieło. Jest to introligatorskie dzieło artystyczne. Zaczynała od kartek, zaproszeń, teraz robi notesy, albumy, kalendarze. Wykonuje to z papieru dobrej klasy, szyje szwem koptyjskim. Jej prace można zobaczyć na fb i Instagramie po wpisaniu: Carta Decora – mówi s. Miriam z wrocławskiej wspólnoty.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.