Reklama

Książka

„Bitwa o Polskę w Europie”

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jan Maria Jackowski kilka tygodni po tragicznej katastrofie smoleńskiej opublikował dość obszerną, 218-stronicową książkę pt. „Bitwa o Polskę w Europie”.
Autor analizuje i przedstawia w niej najważniejsze słabości odcinającej się od chrześcijańskich korzeni współczesnej Europy - bezbronnego wobec współczesnych zagrożeń biurokratycznego Molocha.
Stara się w niej ukazać podłoże aktualnych polskich konfliktów, upatrując ich źródło m.in. w podwójnej koncepcji człowieka - tej ukształtowanej przez tradycję chrześcijańską oraz koncepcji liberalno-laickiej, czerpiącej z myśli Oświecenia. Podejmuje pytanie, dlaczego polityczne elity nie potrafią zapewnić naszemu krajowi miejsca w Europie i dobrobytu na miarę naszych aspiracji. Ostrzega, że nasze polskie „jakoś to będzie” nie jest właściwą strategią wchodzenia w przyszłość.
Autor tak pisze o swej publikacji: „Zawarte w niej oceny są często bardzo mocne i krytyczne. Także wobec tych, których dziś opłakujemy. Może jest to główna jej wartość. Bo trudno pójść do przodu bez krytycznego przemyślenia tego, co działo się w ostatnich latach. Ale debata ta jest nie tylko potrzebna, ona jest niezbędna. Chociaż nie będzie łatwa. Ponieważ jednak wcześniej bywało różnie, teraz musi być inaczej. Żeby ta ofiara nie poszła na marne”.
Jan M. Jackowski jest autorem takich głośnych książek, jak: „Bitwa o Polskę” (1993) oraz trzytomowa „Bitwa o Prawdę” (1997), a także: „Usłyszeć głos ludzi”, „Drogi i bezdroża III RP”, „Polska w globalnej sieci”, „Czas rodzin”, „Na tropach IV RP”, „Znad Dniepru nad Odrę”. Na łamach prasy opublikował ponad 900 artykułów. Jest stałym felietonistą tygodnika „Niedziela”, a także Radia Maryja, autorem programów w Telewizji Polskiej. Był przewodniczącym sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu, przewodniczącym Rady Warszawy i sędzią Trybunału Stanu.
Niewątpliwym walorem publicystyki Jackowskiego jest temperament polemiczny oraz umiejętność wyciągania zaskakujących wniosków. Należy do autorów dalekowzrocznych, obdarzonych darem intuicji. Lektura jego poprzednich publikacji uświadamia, jak trafne są jego diagnozy.
Odnotujmy taką wypowiedź Jana Pawła II: „Wszyscy wiedzą, że Polska przeżywa teraz to, co jeden z autorów współczesnych, nawet dzisiejszych, nazwał Bitwą o Polskę. Toczy się taka bitwa o Polskę. Można powiedzieć: bitwa o polską duszę, bitwa o charakter naszego społeczeństwa, naszego narodu, naszego kraju, o kierunek naszej przyszłości - z tym Krzyżem czy bez tego Krzyża”.
Lektura książki dostarcza nam okazji do refleksji nad pytaniem, jak dla dobra i rozwoju Polski nie zmarnować, lecz wykorzystać szansę, jaką daje bycie w zjednoczonej Europie.

(K. S.)

Wydawnictwo AA. s.c., pl. Na Groblach 4, 31-101 Kraków, tel. (12) 422-89-83, wydawnictwo@aa.com.pl.
Wydawnictwo Dębogóra, ul. Dąbrówki 7, 62-006 Dębogóra, klub@kkk.com.pl.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wierność idzie przez drogę posłuszeństwa, nie przez religijne widowisko

2026-01-20 11:14

[ TEMATY ]

rozważania

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Karol Porwich/Niedziela

List Jakuba otwiera się autoidentyfikacją „sługi Boga i Pana Jezusa Chrystusa” oraz adresem do „dwunastu pokoleń w rozproszeniu” (diaspora). To język Izraela przeniesiony na wspólnoty wierzących w Mesjasza, żyjące poza ziemią ojców. Określenie „dwanaście pokoleń” mówi o całości ludu, rozsianego po świecie. Jakub od razu przechodzi do próby. Doświadczenia odsłaniają jakość wiary, a „doświadczanie” rodzi „wytrwałość” (hypomonē). W tradycji mądrościowej oznacza ona zdolność trwania przy dobru w długim czasie, bez rozpaczy i bez udawania siły. „Najwyższa radość” opisuje postawę opartą na pewności, że Bóg nie opuszcza w ucisku. Wytrwałość ma „dokonać dzieła”, aby człowiek stawał się „doskonały” i „nienaganny” (teleios, holoklēros), czyli dojrzalszy w wyborach i w reakcjach. Potem pojawia się prośba o mądrość. W Biblii mądrość obejmuje wiedzę oraz sztukę życia według Boga. Jakub mówi o Bogu, który „daje wszystkim chętnie i nie wymawia”. Prośba ma być wolna od chwiejności; w obrazie fali widać ruch, który nie ma kierunku. „Wątpiący” (diakrinomenos) przypomina falę miotaną wiatrem. Taki stan rozrywa decyzję i odbiera spójność działania; Jakub nazywa go „człowiekiem o dwoistej duszy” (dipsychos), niestabilnym w postępowaniu. Końcowe wersety dotykają napięć społecznych. Ubogi „brat” ma chlubić się wywyższeniem, a bogaty upokorzeniem. Obraz kwiatu trawy, który więdnie pod palącym słońcem, odsłania kruchość zasobów i krótki oddech ludzkiej sławy. Ten motyw wróci w liście w ostrych słowach wobec bogaczy, którzy krzywdzą pracowników.
CZYTAJ DALEJ

„Czułam respekt przed ks. Sopoćko”

Niedziela szczecińsko-kamieńska 7/2005

[ TEMATY ]

bł. ks. Michał Sopoćko

Archiwum Zgromadzenia Sióstr Jezusa Miłosiernego

Ks. Sopoćko nie od razu był przekonany o prawdziwości objawień św. s. Faustyny. Jednak po dłuższej obserwacji i głębokim namyśle doszedł do przekonania, że jej wizje są autentyczne.

W Dzienniczku św. s. Faustyny zapisane są takie oto słowa Jezusa, określające jej spowiednika - ks. Michała Sopoćko: „Jest to kapłan według serca mojego, miłe mi są wysiłki jego. Widzisz, córko moja, że wola moja stać się musi, a to, com ci przyobiecał, dotrzymuję. Przez niego rozsiewam pociechy dla dusz cierpiących, udręczonych; przez niego upodobało mi się rozgłosić cześć do miłosierdzia mojego, a przez to dzieło miłosierdzia więcej dusz do mnie się zbliży, aniżeliby on dzień i noc rozgrzeszał aż do końca życia swego, bo tak pracowałby tylko do końca życia, a przez dzieło to pracował będzie do końca świata” (nr 1256).
CZYTAJ DALEJ

Prowokacja jako narzędzie łaski, czyli „Orzech” bez lukru

2026-02-15 23:27

[ TEMATY ]

Milena Kindziuk

Red

Filmu o Orzechu nie da się po prostu „obejrzeć”. On się człowiekowi przydarza – jak rozmowa, w którą wchodzi się niechcący, a wychodzi z niej z poczuciem, że ktoś właśnie pociął nasze życie na głębsze warstwy i uparcie domaga się prawdy.

Największym komplementem, jaki ks. Stanisław Orzechowski, słynny duszpasterz akademicki z Wrocławia, wystawił twórcom filmu „Orzech. Zawsze chciałem być z ludźmi”, było zdanie: „Dobrze, że nie zrobiliście laurki.” Nie chciał pomników za życia, nie znosił stawiania go na piedestale – nawet krasnal „Orzech” musiał mieć odsłonięte, „pięknie wypiętrzone czoło”, a nie czapkę na oczach. Wolał, by przypominano go raczej jako tego, który potrafił huknąć z ambony, niż jako grzeczny portret w pozłacanej ramie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję