Reklama

Przed wyborami

Polityka przyspiesza

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Czy po ogłoszeniu (jeszcze nieoficjalnie) przez prezydenta Bronisława Komorowskiego terminu wyborów parlamentarnych wiadomo coś więcej o prawdopodobnym ich wyniku? Nie, ale widać, że PO otrzymało od prezydenta Komorowskiego fory w walce o zwycięstwo.

Wybory - 9 października 2011 r.

Wybory na początku października i do tego jednodniowe. Te decyzje prezydenta Bronisława Komorowskiego zaskoczyły wielu, ponoć nawet polityków PO. Druga decyzja wygląda przy tym na większą niespodziankę: wszak do niedawna prezydent był zwolennikiem dwudniowych wyborów. Kilka tygodni temu mówił, że to szansa na zwiększenie frekwencji, a on jako prezydent powinien dbać o umożliwienie głosowania wyborcom, co dwudniowe wybory ułatwiają.
Teraz zmienił front, co - nie tylko zdaniem Zbigniewa Romaszewskiego, wicemarszałka Senatu - nie było przypadkowe. Jak sądzi, prezydent mógł dostać sygnał o wątpliwościach Trybunału. Możliwość ogłoszenia dwudniowych wyborów, którą daje przyjęty niedawno kodeks wyborczy, zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego PiS, a zastrzeżenia zgłosił też m.in. prokurator generalny. Decyzja Trybunału ma zapaść w tych dniach.
- Wszystkie wróble w Warszawie ćwierkają już o tym, jaki będzie wyrok TK. Nie może orzec, że dwudniowe wybory są zgodne z konstytucją, bo ośmieszyłby się. Konstytucja mówi o „dniu”, a „dzień” to jeden dzień, a nie np. dwa - ironizuje marszałek.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Przewidzieli plany prezydenta

Reklama

Ogłaszając przyspieszenie wyborów, prezydent Komorowski mówił, że chce partiom ułatwić życie, aby mogły się przygotować do trudnej kampanii. Wygląda jednak na to, że ułatwił je głównie Platformie, która układanie list kandydatów rozpoczęła wcześniej niż inni. Jakby...przewidując decyzję prezydenta.
- Chodzi raczej o stłumienie kampanii wyborczej - ocenia marszałek Romaszewski. - A to już kolejny krok w tym samym kierunku. Wcześniej ograniczono możliwości prowadzenia kampanii na billboardach, w telewizji, a teraz trwa domknięcie kontroli nad mediami.
Przyspieszenie kampanii może być zabójcze dla słabiej zorganizowanych partii. Marian Piłka, polityk Prawicy Rzeczypospolitej, nie ukrywa, że wolałby późniejszy termin. Ale on i jego koledzy przyzwyczaili się do tego, że - jak mówi - PiS i PO chcą zmonopolizować scenę polityczną, stworzyć układ dwubiegunowy, w którym dla Prawicy nie ma miejsca.
- Przyspieszenie kalendarza wyborczego wpisuje się w to. A zaskoczenie polityków PO jest udawane. Opinii publicznej prezydent chciał pokazać, jak jest samodzielny, niezależny od środowiska PO, ale nie zabrzmiało to zbyt wiarygodnie. To takie dyskretne puszczanie oka - uważa Marian Piłka.

Koło ratunkowe PO

Związkowcy z „Solidarności” krytycznie oceniają działania rządu i koalicji PO-PSL, dlatego początek polskiej prezydencji w UE przywitali dużą demonstracją w Warszawie. Nie byłoby jej, podkreślają liderzy związku, nie byłoby protestów, gdyby sytuacja w kraju zmierzała w dobrym kierunku.
- Im bliżej końca roku, tym krytyka rządu będzie rosła, a jego popularność malała. Wmawia się nam, że jest dobrze, a z tygodnia na tydzień widać, jak jest źle - mówi Tadeusz Majchrowicz, wiceprzewodniczący „Solidarności”. - Dlatego decyzja pana Komorowskiego o przyspieszeniu wyborów nie była przypadkowa, to zagrania z dziedziny PR. Platforma będzie chciała skorzystać z nagłośnienia prezydencji i uniemożliwić ocenę jej efektów. To koło ratunkowe rzucone PO przez prezydenta.
- Może to świadczyć o spadku notowań PO, co w publikowanych sondażach nie jest oczywiste, jednak wynika z nich, z tych robionych dla liderów największych partii - dodaje Zbigniew Romaszewski. - W sytuacji, w której mamy do czynienia z rosnącą niesprawnością państwa, nieudolnością rządu, niezbudowanymi drogami, niesprawnymi kolejami, rosnącym długiem państwowym, PO mogła uznać, że nie da się tego dłużej ukrywać przed ludźmi, że nie ma na co czekać.

Bez pełnej puli

Jednak - zdaniem dr. Bartłomieja Biskupa, politologa z Uniwersytetu Warszawskiego - krytycy decyzji prezydenta nie do końca mają rację. - Nie wyciągałbym z nich daleko idących wniosków. Z różnych powodów są one na rękę różnym partiom. PiS nie chciał wyborów dwudniowych - i tak się stanie. PO chce nieco wcześniejszych wyborów - i właśnie tak będzie - zwraca uwagę politolog. - Poza tym prezydent Komorowski mógł to przecież ogłosić dopiero za miesiąc. Dobrze, że już wiemy, kiedy się odbędą. Z tej sytuacji każdy może wyciągnąć coś dobrego dla siebie.
Znany polityk PSL nie ma wątpliwości: - Prezydent RP dał wyraźny sygnał, kogo będzie ze wszystkich sił wspierać w tych wyborach. - Trudno zerwać z partią, z którą się współrządziło - mówi. Ale to, że kampania będzie krótsza, to dobre i dla PO, i dla PiS: będą mieli mniej okazji do wymiany ciosów, co zniechęca do nich wyborców. Poza tym - jak sądzi - PiS będzie miał dodatkowe alibi: - PiS chyba nie chce wygrać tych wyborów. Woli nieznacznie przegrać, co da szansę na pełną pulę za kilka lat - dodaje.
Takie opinie senator Romaszewski radzi jednak włożyć między bajki: mają zdemobilizować wyborców PiS. Trzeba dążyć do zwycięstwa. - PiS powinien wygrać. Potem nie będzie łatwo, ale ktoś musi przyjąć na siebie odpowiedzialność za państwo. Im szybciej, tym lepiej.
Tu przecież chodzi o los naszego państwa.

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nowenna do św. Ojca Pio

[ TEMATY ]

modlitwa

nowenna

"Głos Ojca Pio"

Nowenna do św. Ojca Pio odmawiana między 14 a 22 września.

Święty Ojcze Pio, z przekonaniem uczyłeś, że Opatrzność mieszając radość ze łzami w życiu ludzi i całych narodów, prowadzi do osiągnięcia ostatecznego celu; że za widoczną ręką człowieka jest za-wsze ukryta ręka Boga, wstawiaj się za mną, bym w trudnej sprawie…, którą przedstawiam Bogu, przyjął z wiarą Jego wolę.
CZYTAJ DALEJ

Arcybiskup walczy z gitarą? [Felieton]

2026-09-14 16:43

Adobe Stock

W Kościele Katolickim jestem od ponad 30 lat i zawsze wydawało mi się, że jestem zorientowany w tym, co się w nim dzieje. Gdy jednak usłyszałem, że w mojej rodzimej diecezji wydano wytyczne związane z muzyką kościelną, które — jak sugerowała wypowiedź— miałyby wykluczyć schole i zespoły muzyczne.

Moja dociekliwość sprawiła, że zacząłem zgłębiać temat. Okazało się, że wczoraj „Wrocławski Reporter” dotarł do “wiedzy tajemnej” i skrzętnie ukrywanej w Archidiecezji Wrocławskiej i ogłosił: “Nawet na mszach dla młodzieży nie spotkacie już perkusistów. Gitara na pierwszej komunii? Też jest niemile widziana. Takie wytyczne wrocławskiego biskupa trafiły do wszystkich proboszczów we Wrocławiu i okolicach. Metropolita wrocławski abp Józef Kupny wydał je już w ubiegłym roku, ale dopiero teraz dokument został ujawniony publicznie.”
CZYTAJ DALEJ

Modlitwa przeniknięta nadzieją

2026-09-14 23:30

ks. Jakub Oczkowicz

Modlitwa w intencji zmarłych pielgrzymów

Modlitwa w intencji zmarłych pielgrzymów

Eucharystii przewodniczył bp Kazimierz Górny. Pięć osób, które zginęły w wypadku, pochodziło z Siedlisk. Na początku liturgii ks. Krzysztof Kochanowicz, proboszcz parafii, wprowadził zgromadzonych w modlitwę, przedstawiając intencję Mszy św. Modlono się za zmarłych w wypadku, za osoby, które w nim ucierpiały, oraz za ich rodziny. W Eucharystii uczestniczyli przede wszystkim bliscy tragicznie zmarłych. Obecni byli także m.in. wojewoda podkarpacki Teresa Kubas-Hul, przedstawiciele władz samorządowych, mieszkańcy Siedlisk oraz parafianie, którzy wspólnie otoczyli modlitwą ofiary tragedii i ich rodziny. Homilię wygłosił ks. Piotr Potyrała, dyrektor Caritas Diecezji Rzeszowskiej. Kaznodzieja zachęcał do chrześcijańskiego spojrzenie na śmierć, jako przejścia do życia wiecznego. „Bo śmierć fizyczna jest dla nas, chrześcijan, ludzi wierzących, tylko przejściem. Jest bramą do prawdziwego, wiecznego życia z Bogiem” – zaznaczył. Wspominając osoby pochodzące z Siedlisk oraz innych miejscowości, które straciły życie w wypadku, mówił: „Patrzymy na ich śmierć z miłością i z nadzieją, która jest większa niż ból rozłąki”. Homilia była także zachętą do spojrzenia na własne życie w perspektywie jego przemijania. Ks. Potyrała zwrócił uwagę na codzienny pośpiech i potrzebę stawiania sobie pytań o to, co naprawdę najważniejsze: o relację z Bogiem, czas dla rodziny i bliskich oraz gotowość na spotkanie z Bogiem. Na zakończenie kaznodzieja raz jeszcze wskazał na nadzieję, która dla chrześcijanina nie znosi bólu rozłąki, ale pozwala go przeżywać w świetle wiary. Wspólna modlitwa w kościele pw. św. Józefa, która zgromadziła licznych wiernych była wyrazem pamięci o ofiarach wypadku, modlitwy za osoby, które ucierpiały, a także solidarności i bliskości z rodzinami dotkniętymi tragedią.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję