Reklama

Ze świata

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wielka Brytania

Wybuch barbarzyństwa

Są tacy, którzy to, co się działo w drugim tygodniu sierpnia w kilku angielskich miastach, w tym w Londynie, będą uparcie nazywać społecznym buntem. Będą też zapewne i tacy, którzy dadzą temu wiarę i do których bardziej będzie przemawiał rzekomy ciężki los młodych, uciemiężonych przez okrutny „system”, którzy postanowili „wziąć sprawy w swoje ręce” i się zbuntować niż obrazki pokazujące czarno na białym poziom zdziczenia hałastry. Biedni tacy komentatorzy i ich poplecznicy - można by powiedzieć, gdyby nie fakt, że przez swoje przekonania są po prostu - dla ładu społecznego - groźni.
W Wielkiej Brytanii byliśmy świadkami nie buntu, ale właśnie wybuchu zdziczenia, za które jest odpowiedzialna przede wszystkim liberalna kultura, której przedstawiciele wcielili się właśnie w rolę adwokatów owej grupy, a na której młodzi złodzieje i zadymiarze się wychowali. Pretekstem było zabójstwo handlarza narkotyków przez policję. Hordy barbarzyńców postanowiły ukarać stróżów porządku i brutalnie pokazać, że harmonię, pokój i generalnie ludzi uważają za swych największych wrogów. To zwykli barbarzyńcy.

Tomasz Musiał

Austria

Pomoc dla chrześcijan z Iraku

Reklama

W obchodach XXVI Światowego Dnia Młodzieży w Madrycie w dniach 16-21 sierpnia biorą udział także młodzi chrześcijanie z Iraku. Taką możliwość otrzymało 20 młodych ludzi z Kościoła chaldejskiego w Kirkuku, w kurdyjskiej części kraju - poinformowała austriacka Inicjatywa Chrześcijański Wschód (ICO), która sfinansowała podróż Irakijczyków. Towarzyszy im grupa młodzieży francuskiej, która przebywała w północnym Iraku, odwiedzając chrześcijańskie wioski i rodziny. ICO istnieje w Linzu od ponad 20 lat. Jej członkowie zbierają informacje o chrześcijanach na Bliskim Wschodzie, wspierają ich finansowo i umożliwiają spotkania. Wsparcie dla irackiej młodzieży jest jednym z ponad 30 projektów, które ta grupa realizuje każdego roku w północnym Iraku.
Pomaga chrześcijańskim wioskom uchodźców przede wszystkim w diecezji Zakho-Dohuk ICO. Tylko w tym roku zrealizowano już 27 projektów pomocy, np. zaopatrzenie w wodę, budowę przedszkola, sprowadzenie minibusów do transportu uczniów czy też pomoc medyczną.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Niemcy

Mało dzieci

Liczba dzieci w Niemczech zmniejszyła się w ciągu minionego dziesięciolecia o 2,1 mln. Tym samym, według prezesa Niemieckiego Urzędu Statystycznego Rodericha Egelera, jest to kraj najuboższy w dzieci. Z danych przedstawionych 3 sierpnia w Berlinie wynika, że w 2010 r. w Niemczech żyło ok. 13,1 mln osób niepełnoletnich, co stanowi 16, 5 proc. ogółu ludności. Statystycy przewidują, że do 2060 r. procent ten zmniejszy się do 14.
Podczas prezentacji raportu o sytuacji życiowej dzieci w Niemczech Egeler stwierdził wyraźne różnice w strukturze rodziny między wschodnią i zachodnią częścią kraju oraz coraz większe zagrożenie biedą dla dzieci osób samotnych.
Według statystyk, liczba dzieci w Niemczech Zachodnich zmniejszyła się o 10 proc., a w nowych krajach związkowych - o niemal 29 proc. Wprawdzie większość dzieci żyje z rodzicami pozostającymi w związkach małżeńskich, ale w Niemczech Wschodnich dotyczy to tylko 58 proc. małoletnich, podczas gdy w części zachodniej - 79 proc.

Ludzie

Abp Vincent Nichols

Katolicki prymas Anglii i Walii abp Vincent Nichols wezwał do modlitwy za ofiary rozruchów na ulicach Londynu. Potępiając trwające przez kilka dni burdy, zauważył, że są to „akty kryminalnej przemocy, przejaw dzikiego nieposzanowania dobra wspólnego naszego społeczeństwa. Pokazuje to, jak łatwo można się wyzbyć podstawowych zasad”. Arcybiskup Westminsteru podkreślił, że w obliczu tych trudności trzeba zabiegać, aby górę wzięło to, co w brytyjskim społeczeństwie jest najlepsze. - Jestem przekonany - wyznał abp Nichols - że jako katoliccy obywatele mamy tu do odegrania własną rolę dzięki naszym jasnym regułom życia. Niech Bóg da nam odwagę i wytrwałość w kształtowaniu naszego życia z godnością, szacunkiem dla siebie samych i troską o dobro wspólne” - mówił Prymas Anglii i Walii.

Cudzysłów

Podstawowy problem Europy to nie gospodarka, nawet jeśli jest ona w bardzo złym stanie, ale zapomnienie o Bogu, które przynosi samozniszczenie.
Kard. Antonio Cańizares Llovera, prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów

Krótko

Stany Zjednoczone nałożyły nowe sankcje gospodarcze na cztery państwowe firmy białoruskie. Sankcje są odpowiedzią na dalsze przetrzymywanie więźniów politycznych, dławienie działalności politycznej, nękanie dziennikarzy i przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego.

Pod petycją z żądaniem referendum w sprawie wystąpienia Wielkiej Brytanii ze Wspólnoty podpisało się ponad 100 tys. Brytyjczyków.

Ukraiński sąd odrzucił wnioski o uwolnienie z aresztu śledczego Julii Tymoszenko, skierowane m.in. przez zwierzchnika Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej Patriarchatu Kijowskiego, Filareta, oraz przedstawicieli Kościoła rzymskokatolickiego i Kościoła baptystów, a także Ninę Karpaczową, rzecznika praw człowieka.

Komisja Europejska zgodziła się, by Hiszpania wprowadziła czasowy zakaz pracy dla Rumunów. To pierwszy taki zakaz w historii UE. Ograniczenia w dostępie do pracy dla Rumunów mają trwać do 31 grudnia 2012 r. i nie dotyczą tych obywateli Rumunii, którzy już teraz są zatrudnieni w Hiszpanii.

Litewski Urząd Statystyczny ogłosił, że wskutek kryzysu gospodarczego 20,2 proc. ludności tego kraju żyje w warunkach skrajnego ubóstwa.

Do strzelaniny doszło w Ministerstwie Obrony Estonii. Napastnik, który wziął dwóch zakładników, w czasie policyjnej interwencji popełnił samobójstwo.

W Afganistanie w prowincji Wardak po zestrzeleniu śmigłowca zginęło 30 żołnierzy USA i 8 Afgańczyków. Wśród zabitych jest 22 żołnierzy elitarnej jednostki Navy Seals, która w maju br. brała udział w misji likwidacji Osamy Bin Ladena.

Lobsang Sangay, 43-letni prawnik, został zaprzysiężony na nowego premiera tybetańskiego rządu na uchodźstwie. Zastąpił Dalajlamę XIV, który zrezygnował z działalności politycznej.

W Izraelu ćwierć miliona osób wyszło 6 sierpnia na ulice w protestach przeciw drożyźnie. Był to największy protest o podłożu ekonomicznym w Izraelu.

Egipt rozpoczął procedury zakończenia stanu wyjątkowego wprowadzonego przez obalonego w lutym prezydenta Hosniego Mubaraka.

Strony informacyjne opracowano na podstawie doniesień korespondentów własnych, wiadomości Radia Watykańskiego, KAI i BP KEP.

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dzień męża i żony

[ TEMATY ]

Dzień Męża i Żony

archiwum

13 lipca jest obchodzony dzień Męża i Żony, który nawiązuje do daty zawarcia małżeństwa przez rodziców św. Tereski od Dzieciątka Jezus - świętej Zelii i świętego Ludwika Martin.

Rycerze Kolumba w Polsce zapraszają do świętowania Dnia Męża i Żony! Małżonkowie realizują swoje powołanie przez miłość. - W tym pięknym dniu oderwijmy się od prozy życia, popatrzmy na siebie, na wspólnie przeżyte lata i miłość, którą pielęgnujemy, podtrzymujemy i rozwijamy – zachęca Delegat Stanowy Rycerzy Kolumba w Polsce Krzysztof Zuba. I dodaje: - Obdarujmy małżonki kwiatami, serdecznością i czułością. Wrażliwość kobiety na piękno, na dobro, jej czułość są najwspanialszym darem dla mężczyzny. Jak zauważa, mężczyznę bardziej interesują prawa rządzące życiem i rzeczywistością. - Dobrze wyraża to aforyzm który brzmi: „Mężczyzna chce być w życiu kimś, kobieta chce być kimś dla kogoś”. I apeluje: - Otoczmy nasze żony ciepłem i miłością, angażujmy się w realizację naszego powołania z troską o innych. Niech każdego dnia unosi nas wiara w miłość, piękno i dobro.
CZYTAJ DALEJ

Święci Andrzej Świerad i Benedykt

[ TEMATY ]

święty

wikipedia.org

Benedykt ze swoim nauczycielem Andrzejem Świeradem

Benedykt ze swoim nauczycielem Andrzejem Świeradem

Wśród świętych, których w lipcu przypomina Kościół, są dwaj przyjaciele – święci pustelnicy Andrzej Świerad i Benedykt. Ich wspomnienie przypada 13 lipca. Choć żyli w czasach, kiedy na ziemiach polskich chrześcijaństwo dopiero się kształtowało i byli jednymi z pierwszych Polaków wyniesionych do chwały ołtarzy (1083 r.), ich życie może stanowić dla nas, żyjących na początku trzeciego tysiąclecia, drogowskaz na drodze do świętości. Swoje życie związali z benedyktynami.

Św. Andrzej Świerad urodził się w rodzinie rolniczej najprawdopodobniej w Małopolsce. Wzrastał w środowisku od dawna chrześcijańskim. Przez wiele lat żył w pustelni pod skałą w Tropiu niedaleko Czchowa. Miejsce to znane jest dziś jako Brama Sądecczyzny. Jan Długosz zapisał, że tu „wyróżniał się przykładnym życiem i obyczajami”– jak podaje strona internetowa sanktuarium Świętych Pustelników w Tropiu, gdzie ich kult jest wciąż żywy. Św. Andrzej w ostatnich latach X wieku wstąpił do benedyktynów – klasztoru św. Hipolita na górze Zobor k. Nitry. To właśnie tam przyjął imię Andrzej. Po ukończeniu 40 lat mógł powrócić do życia pustelniczego, które wpisane jest również w duchowość benedyktyńską, do samotności, stwarzającej miejsce do głębszego spotkania z Bogiem. Towarzyszył mu zmieniający się co kilka lat uczeń. Całym swoim życiem dążył do wyłącznej przynależności do Boga. Jako że jednym ze sposobów służby Bożej benedyktynów jest praca, która jest źródłem utrzymania klasztoru, oraz przybliża do Boga i drugiego człowieka, św. Andrzej również oddawał się ciężkiej pracy – zajmował się karczowaniem lasu. Choć wymagało to od niego wiele trudu, nie zaniedbywał pokutnych praktyk. Noc poświęcał na modlitwę. Trzy razy w tygodniu pościł (w poniedziałki, środy i piątki), a podczas Wielkiego Postu – za wyjątkiem sobót i niedziel – jego dziennym pokarmem był jeden orzech włoski. Spośród innych umartwień ciała (żył przecież w średniowieczu, które ciało traktowało jako źródło wszelkiego zła) wymienić jeszcze tu trzeba, że Andrzej opasał się mosiężnym łańcuchem, który – jak mówią podania o jego życiu – z czasem obrósł skórą. W to miejsce wdało się zakażenie, co było przyczyną jego śmierci ok. 1030 r. Zasłynął jako apostoł i patron nawracających się grzeszników.
CZYTAJ DALEJ

Pieszo do Asyżu - część 6

2026-07-13 16:58

Ks. Łukasz Romańczuk

W drodze do Asyżu

W drodze do Asyżu

Szósty dzień zapowiadał się na bardzo intensywny. Widać było, że na pielgrzymów czeka trudny odcinek drogi. Rzeczywistość okazała się prawie inna, a na końcu padały słowa: “Jak było pięknie”.

Pierwsza część drogi przebiegała przez trzy miejscowości połączone ze sobą. W Gubbio znajduje się wiele kościołów, ale na trasie był tylko jeden, taki przy wejściu do parku. Widać, że miał swoją piękną historię, a jest także odwiedzany przez pielgrzymujących do Asyżu, o czym świadczą wpisy w księdze pamiątkowej. Zasadniczo mapa wskazywała, że nic szczególnego w tej części drogi nie miało być. W zasadzie nie było, oprócz tego, że na jednym wzniesieniu obok drzewa wisiała kartka w języku angielskim, aby w razie chęci na kawę, czy wodę zadzwonić w dzwonek. Mając świadomość drogi i dalszej leśnej drogi, nie było lepszej opcji jak skorzystać. Młody Włoch, prowadzący w tym miejscu dom agroturystyczny, z radością przygotował kawę, która dodała energii na dalszą drogę- ostro w górę. Na trasie, już poza cywilizacją, znajdował się Erem San Pietro in Vigneto. To było na 16 km. Bardzo piękne i gościnne miejsce, gdzie służbę dla pielgrzymów odbywają wolontariusze. Szef, pan Benedetto, na starcie częstuje zimną wodą i espresso. A w tym miejscu odpoczynku można było spotkać innych pielgrzymów m.in. z Chorwacji. Zaskoczyło mnie bardzo, gdy usłyszałem łamany język polski. Była to siostra zakonna, która wraz z grupą włoską podąża także do Asyżu. (Jeżeli dobrze zrozumiałem). Po krótkim odpoczynku przyszła pora na ostatni etap. Najtrudniejszy, ale bardzo malowniczy. Jezioro di Valfabbrica dodawało uroku pięknym, górskim widokom. Minusem było to, że ¾ tego etapu szło się ostro w górę. Pod koniec drogi czekała mnie miła niespodzianka. Wyczerpany kilkoma kilometrami w górę, nagle dotarłem do zabudowań. Starsze małżeństwo zaczęło machać do mnie, żebym usiadł i odpoczął. Skorzystałem z tego zaproszenia. Niestety niefortunnie promienie słoneczne, a było w tym momencie tylko 31 stopni, zaczęły nagrzewać moją sutannę, lecz udało mi się wygospodarować kawałek cienia pod parasolem. Pani gospodyni zaproponowała tradycyjną włoską kawę, z domu słychać było intro “Mody na sukces”, gospodarz wskazał mi źródełko z chłodną wodą dla pielgrzymów. Dowiedziałem się, że w ich parafii posługuje ksiądz z Polski, ksiądz Krzysztof i, że bardzo tego kapłana szanują, wręcz kochają. Miło słyszeć takie słowa. Nie można też nadużywać gościnności, więc po wypiciu kawy i krótkiej rozmowie poszedłem dalej, w górę, kończąc ten etap drogi. Na zakończenie dnia Eucharystia. Asyż coraz bliżej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję