Reklama

Cud słońca

Oczekiwanie na dzień 13 października 1917 r. w Fatimie możemy przez analogię odnieść do oczekiwań i postaw prezentowanych w naszych czasach. Choć obecnie zbliżamy się już do 100. rocznicy fatimskich objawień i cud słońca uznajemy za szczególne potwierdzenie słów małych wizjonerów, to jednak do dziś niewiele zmieniło się w postawie wielu ludzi; obecnie również spotykamy się z postawą dalszego oczekiwania

Niedziela Ogólnopolska 41/2011, str. 20-21

Archiwum Sanktuarium Fatimskiego

Ponad 70 tys. ludzi zgromadzonych w dolinie Cova da Iria obserwowało cud słońca

Ponad 70 tys. ludzi zgromadzonych w dolinie Cova da Iria obserwowało cud słońca

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Choć treść objawień z Fatimy, łącznie z trzecią częścią fatimskiej tajemnicy, została w całości opublikowana, to jednak wciąż czekamy na jakieś znaki, potwierdzenia, przepowiednie, na coś, co by nami wstrząsnęło i sprawiło, że z postawy oczekiwania przejdziemy do działania. Przyjrzyjmy się zatem dokładniej treści październikowego objawienia i wydarzeniom, jakie wówczas miały miejsce. Niewątpliwie przekonamy się o tym, że wiele jest tam treści, które na co dzień nam umykają, a może na nie właśnie czekamy.

Niech odmawiają Różaniec

Reklama

We wspomnieniach s. Łucji czytamy, że przebieg spotkania z Matką Bożą był następujący. Rozpoczęło się ono od pytania Łucji:
„- Czego żądasz ode mnie?
- Chcę ci powiedzieć, że mają zbudować tutaj kaplicę na moją cześć, bo jestem Matką Bożą Różańcową, żeby nadal odmawiali codziennie Różaniec. Wojna się skończy i żołnierze wkrótce wrócą do domów.
- Chciałam Cię prosić o wiele rzeczy. Czy uzdrowisz chorych i czy nawrócisz grzeszników...
- Niektórych tak, innych nie. Muszą się poprawić, niech proszą o wybaczenie swoich grzechów.
I przybierając smutniejszy wyraz oblicza, Matka Boża powiedziała: - Niech nie znieważają więcej naszego Pana Boga, bo już tak bardzo został znieważony. I otworzywszy dłonie, sprawiła, że lśniły w słońcu, i kiedy się wznosiła, odblask Jej światła padał na słońce.
Oto, Wielebna Matko, powód tego, że krzyknęłam, by patrzyli w słońce. Nie było moim zamiarem zwrócić nań uwagi ludzi, gdyż nawet nie uświadomiłam sobie ich obecności. Zrobiłam to jedynie pchana wewnętrznym nakazem.
Kiedy Matka Boska zniknęła w ogromie firmamentu, zobaczyliśmy obok słońca św. Józefa z Dzieciątkiem i Matkę Bożą ubraną na biało, w błękitnym płaszczu. Zdawało się, że św. Józef i Dzieciątko błogosławią świat, wykonując dłonią znak krzyża. Zaraz potem, kiedy ta wizja zniknęła, ujrzałam naszego Pana i Matkę Bożą, która wydała mi się Matką Bożą Bolesną. Wydawało się, że Pan błogosławi świat w ten sam sposób jak święty Józef. Ta wizja zniknęła i wydało mi się, że znowu widzę Matkę Bożą, wyglądającą tym razem jak Matka Boża z Karmelu”.
Taki oto przebieg miało spotkanie fatimskich dzieci z Matką Bożą, poprzedzające „taniec słońca”, który miał miejsce chwilę później, a był zapowiedziany wcześniej przez Panią z Nieba. Zwróćmy jednak uwagę na prawdy wiary przypomniane nam w tych kilku zdaniach. Posłużmy się w tym przypadku słowami listu pasterskiego bp. Venâncio Pereiry z Fatimy, napisanego z okazji 50-lecia objawień, w którym znajdujemy następującą analizę fatimskich objawień:
„- Bóg zajmuje się naszymi sprawami, nawet najbardziej błahymi.
- Opatrzność i wszechmoc Boga objawiają się w nadzwyczajnych znakach.
- Grzech niszczy porządek stworzenia, a będąc przejawem mocy zła, odsłania swą ostateczną konsekwencję: piekło.
- Odkupienie - wielki dar przebaczenia Chrystusa może zostać przyjęty przez skruchę serca.
- Członkowie Kościoła są wezwani do solidarnego zadośćuczynienia Niepokalanemu Sercu Maryi.
- Dzieci Kościoła powinny pielęgnować w sobie cnoty moralne: modlitwę, pokutę, jałmużnę oraz wypracowywać w sobie ducha zadośćuczynienia i ofiary.
- Należy wieść pobożne życie, które karmi się tradycyjnymi nabożeństwami, tak miłymi Kościołowi: Różańcem, nabożeństwem do Matki Bożej Bolesnej, do Matki Bożej Karmelitańskiej, do Świętej Rodziny, do Niepokalanego Serca Maryi”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Tajemnice Różańca

Reklama

Ponadto nie sposób nie zauważyć, że w tej wizji znajdujemy wskazanie dotyczące tajemnic Różańca św., Matka Boża nazywa siebie Matką Bożą Różańcową i, co należy podkreślić, takie jest prawdziwe imię Pani z Nieba, która ukazała się w Fatimie. W trakcie tego objawienia pojawia się najpierw Matka Boża ze św. Józefem. Święta Rodzina wskazuje nam na tajemnice radosne. Z kolei ukazuje się Jezus, kierując nas ku tajemnicom światła, oraz Matka Boża Bolesna, zwracająca naszą uwagę na tajemnice bolesne. Wreszcie pojawia się na niebie Matka Boża Szkaplerzna, ukazująca nam tajemnice chwalebne. Pamiętamy, że Maryja mówi o Różańcu, ale czy pamiętamy, że jest to prośba o CODZIENNY Różaniec? Ponadto wskazanie na szkaplerz to nie tylko jego przypomnienie, ale również pytanie: Czy pamiętamy, że szkaplerz to również znak poświęcenia się Niepokalanemu Sercu Maryi? Jeśli zatem ktoś żyje duchem Fatimy, która wzywa do poświęcenia się Niepokalanemu Sercu Maryi, powinien sięgnąć po szkaplerz!
Rozmowa z Matką Bożą kończy się słowami Łucji wskazującej na słońce. Skończyły się słowa pouczenia z Nieba, nadszedł czas na znak. Znak mający potwierdzić prawdziwość przekazu fatimskich dzieci. Z perspektywy lat nie zapominajmy, że ludzkość doświadczyła również innego znaku, który się dokonał: był nim koniec wojny, zapowiedziany przez Maryję, i powrót żołnierzy do domów, co jeszcze w chwili objawień w 1917 r. nie było tak oczywiste.
Wspomniany cud słońca był znakiem wyczekiwanym przez mieszkańców Portugalii. Niezależnie od tego, kim byli: wierzący, ateiści, sceptycy czy walczący z Kościołem, tego dnia obecność w Cova da Iria była dla wszystkich „obowiązkowa”. Każdy przyszedł z właściwą sobie intencją: wierzący z nadzieją doświadczenia obecności Matki Bożej, ateiści celem pozyskania argumentów na wyśmiewanie objawień i Kościoła. Zapoznajmy się z dwiema relacjami bezpośrednich świadków tego wydarzenia, by choć poczuć namiastkę atmosfery tamtej chwili.
Inácio Lourenço w 1917 r. mieszkał w wiosce Alburitel, oddalonej 10 mil od Fatimy. Wiele lat później, już jako ksiądz, tak wspominał wydarzenia z 13 października 1917 r.: „Nie jestem w stanie obecnie dokładnie opisać tego, co wtedy widziałem i czułem. Wpatrywałem się w słońce. Wydawało mi się ono bardzo blade. Wyglądało jak śnieżna kula obracająca się wokół własnej osi”. Inny świadek, Ermina Caixeiro, napisała: „Łucja poprosiła o zamknięcie parasoli i wtedy prawie natychmiast deszcz przestał padać, jakby ktoś zakręcił kurek w prysznicu. Dzieci poprosiły również, aby mężczyźni zdjęli kapelusze i nakrycia głowy. Człowiek, który stał obok mnie, nie wykonał polecenia. Za parę sekund ukazało się słońce”.
Cud słońca potwierdził w sposób niepodważalny prawdziwość całego orędzia, jakie Matka Boża przekazała światu przez trójkę fatimskich dzieci. Kiedy zatem dziś czytamy np. trzecią część fatimskiej tajemnicy i wskazanie, że powinna być ona ujawniona po 1960 r., jesteśmy przekonani o jej prawdziwości, ale również winniśmy być świadomi pewnego rodzaju prorockiej misji Fatimy, która dopiero z perspektywy czasu może zostać właściwie odczytana i zrozumiana. Z tej to przyczyny słowa Benedykta XVI z 13 maja 2010 r.: „Łudziłby się ten, kto sądziłby, że prorocka misja Fatimy została zakończona”, nabierają szczególnego znaczenia przez 100. rocznicą fatimskich objawień. Dlaczego są one ważne? Postawmy sobie oto pytanie: Jakie jest główne przesłanie płynące z fatimskiego orędzia, czy też - jaka jest misja Fatimy? Odpowiedź na to pytanie staje się istotna dziś, gdy Fatima kojarzy się nam głównie z pokutą, Różańcem i 13. dniem miesiąca. Otóż sercem fatimskiego przesłania jest nabożeństwo do Niepokalanego Serca, które znajduje swój wyraz w poświęceniu się Niepokalanemu Sercu Maryi i nabożeństwie pierwszych sobót miesiąca - nabożeństwie szczególnie odpowiadającym potrzebom naszych czasów.
Wniosek, jaki się nasuwa, jest następujący: czeka nas wiele pracy, by zmienić akcent w naszej fatimskiej pobożności, by nie koncentrować jej jedynie na 13. dniu miesiąca, ale tak jak być powinno: na akcie poświęcenia i pierwszych sobotach miesiąca podejmowanych w intencji wynagradzającej Sercu Maryi. Wielkie to wyzwanie dla nas wszystkich, ale jakże potrzebne! Zostało to również przypomniane 8 września na Jasnej Górze z racji ponowienia aktu poświęcenia Polski Niepokalanemu Sercu Maryi z roku 1946. Konsekwencją tego aktu miała być praktyka nabożeństwa pierwszych sobót miesiąca w parafiach, by treść aktu uwewnętrzniła się w sercach wierzących. Ponowienia aktu to również przypomnienie zaciągniętych zobowiązań oraz wezwanie do ich wypełnienia, by nasza Ojczyzna i Kościół cieszyły się jakże potrzebnym Bożym błogosławieństwem.
Czyż dziś nie jesteśmy świadkami wielkiego zmagania między dobrem a złem, światłem a ciemnością, a nawet swego rodzaju wojny z chrześcijańskimi wartościami? „Człowiek może rozpętać cykl śmierci i terroru, ale nie może go zatrzymać...” - wołał Benedykt XVI w Fatimie, jakby przypominając wiarę Piusa XII i poświęcenie z 1942 r. Trzeba, aby w nas dziś odżył cud słońca, by rozjaśnił nasze patrzenie na bieg historii, byśmy nie koncentrowali się jedynie na ludzkich możliwościach, a zawierzyli Niebu, które dało nam przepis na zwycięstwo, na przemianę świata, na pokój. Spójrzmy zatem 13 października w niebo i pomyślmy, że to samo słońce, które widzimy, „zatańczyło” dla tysięcy ludzi w Fatimie, by pocieszyć, dać znak, potwierdzić, że to, co po ludzku niemożliwe, może stać się faktem, jeśli tylko zawierzymy Bogu.
Przeżywamy czas Wielkiej Nowenny Fatimskiej, powracamy na nowo do słów nadziei Pani z Nieba, uświadamiamy sobie znaki, jakie dał nam Bóg, by z wiarą i nadzieją z całą konsekwencją wypełnić wezwanie z Fatimy. Zjednoczmy zatem wysiłki nas wszystkich, którzy kochamy Maryję, by Jej orędzie poznał świat, by zostało ono wypełnione. Jeśli tak się stanie, przyjdzie czas pokoju i tryumfu Niepokalanego Serca Maryi. A czyż tego nie pragniemy i za tym nie tęsknimy?

* * *

Modlitwa zawierzenia Nowenny według słów Jana Pawła II

Przyjmij, o Matko Boga i Matko moja, tę Wielką Fatimską Nowennę, jaką odprawiam ku Twojej czci i chwale Trójcy Świętej, niegasnącej światłości.
Tego Boskiego blasku potrzebują moje stopy, gdy idę przez świat, pełen niepokoju i często zagubiony.
Dziewico z Fatimy, towarzysz mi w drodze!
Prowadź do Twego Syna! Zaprowadź do portu zbawienia.
Módl się za mną, grzesznym, teraz i w godzinę mojej śmierci! Amen.

* * *

Wielka Nowenna Fatimska 2009-2017

W 2017 r. przypada setna rocznica objawień fatimskich. Zapraszamy do wspólnego przygotowywania się do tego wydarzenia przez wielką, trwającą dziewięć lat nowennę, która rozpoczęła się 13 maja 2009 r., a zakończy 13 maja 2017 r.
Poszczególne lata zostały podzielone według najważniejszych treści orędzia fatimskiego. W ramach nowenny rozważamy naglące apele, jakie przez Serce Niepokalanej Maryi kieruje do nas Bóg. Przez dziewięć kolejnych lat sześć miesięcy fatimskich (maj - październik) będzie okazją do podejmowania szczegółowych wątków, związanych z przewodnim hasłem roku.
TEMAT WIELKIEJ NOWENNY FATIMSKIEJ W ROKU 2011: WIĘCEJ NIŻ DOCZESNOŚĆ. Jest niebo, jest piekło, jest czyściec.
Materiały potrzebne do odprawiania Wielkiej Nowenny Fatimskiej (ulotki, foldery, książki, modlitewniki, rozważania, opracowania tematyczne) można zamawiać, pisząc pod adresem:
Sekretariat Fatimski, ul. Krzeptówki 14, 34-500 Zakopane, tel. (18) 206-64-20 lub drogą internetową: www.sekretariatfatimski.pl.

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Szkaplerz „kołem ratunkowym”

Szkaplerz to najpopularniejsza obok Różańca świętego forma pobożności maryjnej. Historia szkaplerza sięga góry Karmel w Ziemi Świętej, kiedy to duchowi synowie proroka Eliasza prowadzili tam życie modlitewne. Było to w XII wieku. Z powodu prześladowań ze strony Saracenów bracia Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel przenieśli się do Europy i dali początek zakonowi zwanemu karmelitańskim. W południowej Anglii w Cambridge mieszkał pewien bogobojny człowiek - Szymon Stock, generał zakonu, który dostrzegając grożące zakonowi niebezpieczeństwa, modlił się gorliwie i błagał Maryję, Najświętszą Dziewicę, o pomoc. Pewnej nocy, z 15 na 16 lipca 1251 r., ukazała mu się Najświętsza Panienka w otoczeniu aniołów. Szymon otrzymał od Maryi brązowy szkaplerz i usłyszał słowa: „Przyjmij, Synu najmilszy, szkaplerz Twego zakonu jako znak mego braterstwa, przywilej dla Ciebie i wszystkich karmelitów. Kto w nim umrze, nie zazna ognia piekielnego. Oto znak zbawienia, ratunek w niebezpieczeństwach, przymierze pokoju i wiecznego zobowiązania”. Od tamtej pory karmelici noszą szkaplerz, czyli dwa prostokątne skrawki wełnianego sukna z naszytymi wyobrażeniami Matki Bożej Szkaplerznej i Najświętszego Serca Pana Jezusa, połączone tasiemkami. Słowo „szkaplerz” pochodzi od łacińskiego słowa „scapulae” (plecy, barki) i oznacza szatę, która okrywa plecy i piersi. Papież Pius X w 1910 r. zezwolił na zastąpienie szkaplerza medalikiem szkaplerznym. Do wielkiej Rodziny Karmelitańskiej chcieli przynależeć wielcy tego świata - królowie, książęta, możnowładcy, ale i zwykli, prości ludzie. Dzięki papieżowi Janowi XXII - temu samemu, który wprowadził święto Trójcy Świętej i wyraził zgodę na koronację Władysława Łokietka - szkaplerz stał się powszechny. Papież miał objawienia. Matka Boża przyrzekła szczególne łaski noszącym pobożnie szkaplerz karmelitański. A Ojciec Święty ogłosił te łaski światu chrześcijańskiemu bullą „Sabbatina” z dnia 3 marca 1322 r. Bulla mówiła o tzw. przywileju sobotnim. Szczególne prawo do pomocy ze strony Maryi w życiu, śmierci i po śmierci mają ci, którzy noszą szkaplerz. Jest to niejako suknia Maryi, czyli znak i nieomylne zapewnienie macierzyńskiej opieki Matki Bożej. Kto nosi szkaplerz karmelitański, ten otrzymuje obietnicę, że dusza jego wkrótce po śmierci będzie wyzwolona z czyśćca. Stanie się to w pierwszą sobotę miesiąca po śmierci. Oczywiście, pod warunkiem, że ta osoba nosiła szkaplerz w należytym duchu i żyła prawdziwie po chrześcijańsku, zachowała czystość według stanu i modliła się modlitwą Kościoła. Jan Paweł II pisał do przełożonych generalnych Zakonu Braci NMP z Góry Karmel i Zakonu Braci Bosych NMP z Góry Karmel, że w znaku szkaplerza zawiera się sugestywna synteza maryjnej duchowości, która ożywia pobożność ludzi wierzących, pobudzając ich wrażliwość na pełną miłości obecność Maryi Panny Matki w ich życiu. „Szkaplerz w istocie jest «habitem» - podkreślał Ojciec Święty. - Ten, kto go przyjmuje, zostaje włączony lub stowarzyszony w mniej lub więcej ścisłym stopniu z zakonem Karmelu, poświęconym służbie Matki Najświętszej dla dobra całego Kościoła. Ten, kto przywdziewa szkaplerz, zostaje wprowadzony do ziemi Karmelu, aby «spożywać jej owoce i jej zasoby» (por. Jr 2, 7) oraz doświadczać słodkiej i macierzyńskiej obecności Maryi w codziennym trudzie, by wewnętrznie się przyoblekać w Jezusa Chrystusa i ukazywać Jego życie w samym sobie dla dobra Kościoła i całej ludzkości” (por. Formuła nałożenia szkaplerza). Papież Polak od wczesnych lat młodości nosił ten znak Maryi. I zawsze zaznaczał, jak ważny w jego życiu był czas, gdy uczęszczał do kościoła na Górce (Karmelitów) w Wadowicach. Szkaplerz przyjęty z rąk o. Sylwestra nosił do końca życia. (Szkaplerz św. Jana Pawła II znajduje się w klasztorze Karmelitów w Wadowicach.) W orędziu z okazji jubileuszu 750-lecia szkaplerza karmelitańskiego pisał, że szkaplerz „staje się znakiem przymierza i wzajemnej komunii między Maryją i wiernymi, a w rezultacie konkretnym sposobem zrozumienia słów Jezusa na krzyżu do Jana, któremu powierzył swą Matkę i naszą duchową Matkę”. Matka Boża, kończąc swe objawienia w Lourdes i w Fatimie, ukazała się w szatach karmelitańskich jako Matka Boża Szkaplerzna. Wszystkie osoby noszące szkaplerz karmelitański mają udział w duchowych dobrach zakonu karmelitańskiego. Ten, kto go przyjmuje, zostaje na mocy jego przyjęcia związany mniej lub bardziej ściśle z zakonem karmelitańskim. Rodzinę Karmelu tworzą następujące kręgi osób: zakonnicy i zakonnice, Karmelitańskie Instytuty Życia Konsekrowanego, Świecki Zakon Karmelitów Bosych (dawniej zwany Trzecim Zakonem), Bractwa Szkaplerzne (erygowane), osoby, które przyjęły szkaplerz i żyją jego duchowością w różnych formach zrzeszania się (wspólnoty lub grupy szkaplerzne) oraz osoby, które przyjęły szkaplerz i żyją jego duchowością, ale bez żadnej formy zrzeszania się. Do obowiązków należących do Bractwa Szkaplerznego należy: przyjąć szkaplerz karmelitański z rąk kapłana; wpisać się do księgi Bractwa Szkaplerznego; w dzień i w nocy nosić na sobie szkaplerz; odmawiać codziennie modlitwę zaznaczoną w dniu przyjęcia do Bractwa; naśladować cnoty Matki Najświętszej i szerzyć Jej cześć. Modlitwa do Matki Bożej Szkaplerznej O najwspanialsza Królowo nieba i ziemi! Orędowniczko Szkaplerza świętego! Matko Boga! Oto ja, Twoje dziecko, wznoszę do Ciebie błagalne ręce i z głębi serca wołam do Ciebie: Królowo Szkaplerza, ratuj mnie, bo w Tobie cała moja nadzieja. Jeśli Ty mnie nie wysłuchasz, do kogóż mam się udać? Wiem, o dobra Matko, że Serce Twoje wzruszy się moim błaganiem i wysłuchasz mnie w moich potrzebach, gdyż Wszechmoc Boża spoczywa w Twoich rękach, a użyć jej możesz według upodobania. Od wieków tak czczona, najszlachetniejsza Pocieszycielko utrapionych, powstań i swą potężną mocą rozprosz cierpienie, ulecz, uspokój mą zbolałą duszę, o Matko pełna litości! Ja wdzięcznym sercem wielbić Cię będę aż do śmierci. Na twoją chwałę w Szkaplerzu świętym żyć i umierać pragnę. Amen.
CZYTAJ DALEJ

Szkaplerz - zaniedbany Skarb Kościoła?

Niedziela wrocławska 28/2019, str. VI

[ TEMATY ]

szkaplerz

Karol Porwich/Niedziela

Szkaplerz – dwa prostokątne kawałki sukna połączone sznurkiem, albo ozdobną tasiemką. Na jednym naszyty obrazek Najświętszego Serca Pana Jezusa, na drugim obrazek Matki Bożej Szkaplerznej.

Jest to obrazek z chwili objawienia: Matka Boża, jak zapracowana mama, na jednej ręce trzyma małego Jezusa, a drugą wręcza klęczącemu św. Szymonowi Stockowi sznureczki z kawałkami Jej płaszcza. Przyjęcie szkaplerza oznacza, że pod ten płaszcz chowamy się przed zakusami złego
CZYTAJ DALEJ

Edynburg: katolicka nauczycielka zwolniona po wypowiedzi o sprzeciwie wobec aborcji

2026-07-16 21:09

[ TEMATY ]

szkoła

aborcja

Adobe Stock, montaż: M. Pijewska

66-letnia nauczycielka historii Sarah Morse twierdzi, że została zwolniona ze szkoły średniej w Arbroath w hrabstwie Angus w Szkocji, po tym, jak podczas lekcji powiedziała uczniom, że jako katoliczka sprzeciwia się aborcji.

Morse utrzymuje, że do wypowiedzi doszło 19 listopada ubiegłego roku, gdy uczniowie w wieku 14–15 lat pytali ją o kwestie związane z życiem w Stanach Zjednoczonych, m.in. o aborcję, prawa osób transpłciowych oraz Donalda Trumpa. Nauczycielka twierdzi, że odpowiadała na pytania uczniów i nie próbowała przekonywać ich do swoich poglądów. Kilka godzin później została odsunięta od pracy ze skutkiem natychmiastowym, ponieważ miała poruszać w klasie temat religii i aborcji. Morse złożyła pozew przeciwko Radzie Hrabstwa Angus, zarzucając jej dyskryminację ze względu na przekonania religijne.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję