Reklama

O co chodzi w spowiedzi?

Ostatnia niedziela Adwentu oznacza „ostatni dzwonek” dla każdego chrześcijanina. Z jednej strony ludzie zapamiętują się w pogoni za załatwieniem ostatnich spraw, z drugiej zaś - nie powinni zapomnieć o najważniejszym

Niedziela Ogólnopolska 51/2011, str. 20-21

Bożena Sztajner/Niedziela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Grudzień wcale nie ma być czasem oczekiwania na święta, choć tak to może wyglądać w pierwszym lepszym supermarkecie. Nie może więc tu chodzić o ckliwą atmosferę podsycaną światełkami i dobrze znanymi melodiami kolęd. Tu musi chodzić o tajemnicę ludzkiego serca. To ono ma się stać prawdziwym żłóbkiem.

Jak rozłożyć akcenty?

Reklama

Uczestniczyłem kiedyś w uroczystości, która miała miejsce w świątyni ewangelickiej. Na początku nabożeństwa pastor zwrócił się do wiernych w następujący sposób: „Każdemu z was, kto pokutuje za grzechy i odwraca wzrok od zła - ogłasza się, że jego grzechy są mu odpuszczone. Tym zaś, którzy nie chcą pokutować, którzy nie chcą też skończyć ze swoimi grzechami, ogłasza się, że ich grzechy są im zatrzymane”. W Kościele ewangelickim nie ma sakramentu pokuty i pojednania. Formuła wypowiedziana przez pastora miała więc znaczenie podobne do tzw. spowiedzi powszechnej, która ma miejsce u nas na początku każdej Mszy św. Mimo że nie ma tam miejsca dla rozgrzeszenia, warto przyjrzeć się nieco tej praktyce, bo ona porządkuje nasze myślenie o spowiedzi. Gdyby bowiem postawić pytanie, co jest dla spowiadającego się katolika najważniejsze, prawdopodobnie odpowiedzi koncentrowałyby się wokół wyznania grzechów. To jednak nie grzechy mają pełnić tu najważniejszą rolę, ale wewnętrzna postawa grzesznika. Żal to nie ronienie łez z powodu słabości i użalanie się nad sobą, ale autentyczne przejęcie się Bożą miłością. Im więcej w człowieku koncentracji na Bogu, tym większa szansa na prawdziwe nawrócenie, odwrócenie swego wzroku od zła.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Przywrócić pierwotny porządek

Reklama

Chyba każdy młody ksiądz zasiadający do konfesjonału ma w sercu szczere postanowienie, by nigdy nie odmówić grzesznikowi rozgrzeszenia. Niestety, życie okazuje się pod tym względem okrutne. Czasami bowiem po prostu nie można rozgrzeszyć, mimo najszczerszych pragnień. Ale wbrew stereotypom, trzeba tu jasno podkreślić, że w takiej sytuacji decyduje o wszystkim nie ciężar grzechu. Niektórzy mówią, że nie chcą skorzystać z sakramentu pokuty i pojednania, bo po prostu nie otrzymają rozgrzeszenia, dodając, że ich grzechy są za ciężkie. Co więc jest tu przeszkodą? No właśnie brak takiej postawy, którą ukazuje opisana wcześniej praktyka z kościoła ewangelickiego: „Tym zaś, którzy nie chcą pokutować, którzy nie chcą też skończyć ze swoimi grzechami, ogłasza się, że ich grzechy są im zatrzymane”. W tym miejscu warto przywołać biblijny obraz mówiący o grzechach, które nawet gdyby były czerwone jak szkarłat, wybieleją nad śnieg.
Aby lepiej zrozumieć patową sytuację grzesznika, najpierw warto sobie uświadomić, że póki żyjemy, póty mamy nadzieję. Dla chrześcijanina w kwestiach moralnych nie ma sytuacji bez wyjścia.
Dlatego lepiej unikać sformułowania, że ksiądz komuś odmówił rozgrzeszenia, bo takie podejście do sprawy nie jest najtrafniejsze. Lepiej jest mówić, że w niektórych sytuacjach po prostu odkładamy rozgrzeszenie. Odkładamy je do momentu, aż spowiednik przekona się, że penitent przyjął postawę nawróconego, tzn. „odwrócił swój wzrok od grzechu”.
Spróbujmy sobie wyobrazić sytuację, że do konfesjonału przychodzi człowiek, który zgrzeszył przeciwko siódmemu przykazaniu. Gdyby ukradł raz i wyznał żal z powodu tego uczynku oraz obiecał wyrównanie straty (rzecz skradzioną trzeba oddać), to „ręce spowiednika są rozwiązane”. Ale wyobraźmy sobie inną sytuację, że przychodzi do konfesjonału grzesznik, który wprawdzie wyznaje swój grzech, ale grzech ten jest dość osobliwy. Otóż zdarza się, że ludzie wspomagają swój budżet, podprowadzając do swoich domostw prąd za pomocą specjalnych instalacji. Chodzi o to, by ominąć liczniki i korzystać z elektryczności, nie płacąc rachunków. W takiej sytuacji pierwsze pytanie, jakie powinien postawić spowiednik, winno dotyczyć „grzechorodnej” instalacji - czy już została rozmontowana. Jeśli bowiem grzesznik nie przywrócił pierwotnego porządku, jego deklaracje o „odwróconym wzroku od zła” są po prostu niewiarygodnie. Rozgrzeszenia nie można otrzymać „na raty”.

Po mojemu

Instalacja, która w wielu blokach mieszkalnych pozwala omijać liczniki - tak naprawdę w tym miejscu jest tylko metaforą. Rzecz w tym, że w życiu ludzkim może być całe mnóstwo podobnych „instalacji”. Raz będziemy mieli do czynienia z nieuporządkowanym życiem małżeńskim, innym razem z tzw. kreatywną księgowością. Zawsze jednak w przypadku, gdy ktoś nie może lub nie chce zrezygnować z takiego czy innego „sposobu” na omijanie Bożego prawa, z rozgrzeszeniem trzeba poczekać.
Ta metafora pokazuje nie tylko mechanizm odkładania rozgrzeszenia, ale też istotę samego grzechu. Jak bowiem w jednej ze swoich książek napisał ks. prof. Jerzy Szymik, grzech polega na wypowiedzeniu Panu Bogu zaufania. Szatan przed wiekami stwierdził: „Nie będę Ci służył”. Człowiek niekoniecznie w swym odrzuceniu musi być tak radykalny, o wiele częściej będzie skłonny twierdzić: „Nie ufam Ci. Wprawdzie uznaję Twoją boskość i zwierzchnictwo, ale w poszczególnych dziedzinach zachowam autonomię, to znaczy postąpię nie według Ciebie, ale według mnie”...

Rozbity dzban

Reklama

W gruncie rzeczy tajemnica sakramentu pokuty i pojednania jest tajemnicą Bożego miłosierdzia. Za kolejną metaforę, która może nas nieco do niej zbliżyć, może posłużyć widok rozbitego dzbana. Nawet gdyby użyć najlepszego spoiwa, jeśli naczynie jest kruche, po upadku z większej wysokości trudno będzie scalić je na nowo. Nawet gdyby się komuś udało skleić taki dzban, pozostaną na nim ślady dawnego rozbicia. Spowiedź jest taką właśnie próbą scalania człowieka na nowo. O ile jednak w przyrodzie nikt nie poradzi sobie z niezmiennymi prawami fizyki, o tyle w porządku łaski możliwe jest takie scalenie człowieka, dzięki któremu nie będzie nawet najmniejszego śladu dawnego rozbicia grzechem. Skoro zaś jednym z imion diabła jest „Oskarżyciel”, skutkiem korzystania z sakramentu pokuty i pojednania jest wytrącanie mu broni z ręki. Do tego jest jednak potrzebna postawa otwarcia na Boże miłosierdzie i niestawianie mu żadnych barier. Niektórzy bowiem mówią tak: „Panie Jezu, zapraszam Cię do mojego serca. Możesz się jednak rozgościć w tym sercu tylko do pewnych granic. Małą przestrzeń zostawię dla siebie”. Różne są te przestrzenie: czasem to będzie nałóg, czasem zaniedbanie. Nie zawsze musi to być poważny grzech, który nazywamy ciężkim. Ale dopóki istnieją w nas takie rezerwuary zła, nie jesteśmy zdolni, by w pełni „wypalić się” w tajemnicy Bożego miłosierdzia. Wracając bowiem do metafory rozbitego dzbana - najlepszym sposobem na pozbycie się śladów rozbicia jest ponowne włożenie dzbana do pieca. W wielkiej temperaturze można go niejako wypalić na nowo. Dzięki sakramentom człowiek także może stać się nowym stworzeniem.

* * *

„Dlaczego Kościół powraca do tego tematu i tego wezwania? Pragnienie lepszego poznania i zrozumienia współczesnego człowieka i świata, rozwiązania ich zagadki i odsłonięcia ich tajemnicy, rozpoznania zaczynów dobra i zła, które w nich działają, już od pewnego czasu skłania wielu ludzi do zwrócenia ku temu człowiekowi i temu światu uważnego spojrzenia. Jest to spojrzenie historyka i socjologa, filozofa i teologa, psychologa i humanisty, poety i mistyka: jest to nade wszystko zatroskane, choć pełne nadziei, spojrzenie pasterza”.
Adhortacja apostolska Jana Pawła II „Reconciliatio et paenitentia”, nr 1

* * *

„Pojednanie staje się konieczne, gdyż przez grzech nastąpił rozłam, z którego wywodzą się wszystkie inne formy rozłamu wewnątrz człowieka i wokół niego. Pełne pojednanie jednak wymaga koniecznie uwolnienia od grzechu, który musi być całkowicie wykorzeniony. A zatem ścisła wewnętrzna więź głęboko łączy nawrócenie i pojednanie: niemożliwe jest rozdzielenie tych dwóch rzeczywistości czy też mówienie o jednej, a przemilczanie drugiej”.
Adhortacja apostolska Jana Pawła II „Reconciliatio et paenitentia”, nr 4

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jest zawiadomienie do prokuratury w sprawie „abortomatu” w Warszawie

2026-10-07 14:27

[ TEMATY ]

abortomat

Adobe Stock

Fundacja Klub Przyjaciół Ludzkiego Życia zwróciła się do Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego z prośbą o zbadanie legalności działania tzw. abortomatu, czyli automatu rozprowadzający środki poronne w Warszawie. Inspektorat wysłał zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa - wynika z informacji przekazanych KAI.

Klub Przyjaciół Ludzkiego Życia w piśmie do Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego, powołując się na informacje w mediach napisał, że tabletki w „abortomacie” mają być zamawiane za pośrednictwem Women Help Women, a po konsultacji internetowej odbiorca otrzymuje kod PIN umożliwiający samodzielny odbiór z urządzenia. Nie ma dokumentów pozwalających ustalić odbiorcę płatności, charakter prawny płatności ani rzeczywisty przebieg dostaw. Brakuje też potwierdzenia istnienia albo braku wymaganych zezwoleń ani danych identyfikujących konkretne produkty. Dlatego Klub Przyjaciół Ludzkiego Życia wnosi o zbadanie, czy funkcjonuje tu „stały mechanizm zaopatrywania odbiorców w produkty lecznicze” czy jedynie techniczny odbiór wcześniej nadanych, indywidualnych przesyłek.
CZYTAJ DALEJ

Odkryj drogę do Najświętszego Serca Jezusa

2026-10-06 20:00

[ TEMATY ]

książka

książki

Materiał prasowy

Jeśli odczuwasz zmęczenie, rozproszenie albo masz poczucie, że Twoje serce jest daleko od Boga - nie uciekaj od tego. Właśnie do takiego serca chce przyjść Jezus. Najświętsze Serce Pana Jezusa nie jest jedynie świętym symbolem - to prawda o Bogu, który kocha człowieka realnie do końca i bezwarunkowo. W historii Kościoła Bóg często wybierał ludzi prostych, ukrytych, niepozornych, by przypomnieć światu rzeczy najważniejsze. Tak było również w przypadku św. Małgorzaty Marii Alacoque.

Na każdej drodze spotykamy znaki i tak samo tutaj tymi znakami są: 
CZYTAJ DALEJ

Wrocławska szkoła włączyła się w światową akcję różańcową

2026-10-07 15:29

Vatican Media

Ponad milion dzieci na całym świecie zjednoczyło się na modlitwie różańcowej w intencji pokoju. W akcję „Milion Dzieci Modli się na Różańcu” włączyła się również Niepubliczna Szkoła Podstawowa Sióstr Salezjanek im. św. Jana Pawła II we Wrocławiu.

Modlitwa była odpowiedzią na dramat konfliktów zbrojnych, szczególnie sytuacji w Libanie, ale także świadectwem wiary najmłodszych, którzy chcą mieć swój udział w budowaniu pokoju. O idei przedsięwzięcia opowiedział Mateusz Diduszko, przedstawiciel organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie. – Akcja „Milion Dzieci Modli się na Różańcu” jest akcją, która, jak nazwa wskazuje, gromadzi dzieci na modlitwie różańcowej, ale przede wszystkim na modlitwie o pokój. Dzisiaj modliliśmy się we wrocławskim biurze w Szkole Sióstr Salezjanek przy ul. Franciszkańskiej wraz z dziećmi i całą społecznością szkolną o pokój na świecie. Szczególnie pamiętamy o Libanie, ale modlimy się także o nawrócenie serc tych, którzy prowadzą wojny, abyśmy nie musieli się zabijać i prowadzić kolejnych konfliktów – mówił Mateusz Diduszko z organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie, który wskazał też źródło inspiracji dla tej inicjatywy. – Akcja wzięła się z myśli św. Ojca Pio, który powiedział, że kiedy milion dzieci będzie modlić się na różańcu, świat się zmieni. Chcemy iść za tą myślą i ją urzeczywistniać.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję