Reklama

Niedziela Lubelska

Powstańczy zryw

Niedziela lubelska 4/2013, str. 1, 8

[ TEMATY ]

Powstanie Styczniowe

Pocztówki ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej im. Hieronima Łopacińskiego w Lublinie, rysował K. S. Wolski; Wydawnictwo Salonu Malarzy Polskich w Krakowie (fragment)

Pocztówki ze zbiorów Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej im. Hieronima Łopacińskiego w Lublinie, rysował K. S. Wolski; Wydawnictwo Salonu Malarzy Polskich w Krakowie (fragment)

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Przygotowania do powstania styczniowego trwały kilka lat. Patrioci rewolucjoniści wykonywali i gromadzili uzbrojenie, emisariusze wędrowali po kraju, a przyszli dowódcy tworzyli plany taktyczne i sieci konspiratorów. Z kolei władze carskiej Rosji wraz z polskimi kolaborantami przygotowywały pobór do wojska, rozbudowywały sieć konfidentów, a część kół rządowych była skłonna negocjować w sprawie względnej autonomii ziem białoruskich, litewskich i części Kongresówki. Stwierdzał to Michał Murawiow, zwany - od sposobu rozstrzygania losów powstańców na Litwie - Wieszatielem: „Władza państwowa nigdzie już nie istniała, wojska nasze koncentrowały się jedynie w miastach, skąd robiły wypady (jak na Kaukazie ekspedycje w góry); wszystkie wsie, osady i lasy były w ręku buntowników. Nikt już nie wierzył, aby władza rosyjska mogła być w tym kraju przywrócona; nawet chłopi byli o tym przekonani”. Oprawca, swoimi metodami wzbudzający odrazę nawet na petersburskim dworze, nie mógł pojąć, dlaczego wśród „rewolucjonistów” znaleźli się duchowni, a nawet prawosławny Rosjanin Mirosznikow, którego matka była Polką, a ojciec - zdymisjonowanym oficerem rosyjskim.

Reklama

Mało znany jest proces pozyskiwania tajnych współpracowników carskiej policji w Królestwie Polskim, głównie na Lubelszczyźnie, który rozpoczął się po stłumieniu powstania listopadowego. Sporządzono listy „lojalnych obywateli - urzędników”, na których bazował reżim w latach 50. i tuż przed powstaniem 1863 r. Obdarowano ich lukratywnymi stanowiskami, z wysokim uposażeniem i tzw. obrywkami. Niższych rangą agentów obdarowano arendami, prawem wyszynku i przydrożnymi karczmami, które powoli stawały się faktycznie „ośrodkami wywiadu i badania opinii publicznej”. „Weryfikacji kadrowej”, tego „spisu zdrajców” Rząd Gubernialny Lubelski dokonał w latach 1855-59, gdy trwał konflikt na południu Rosji, która spodziewała się też „polskiej rewolucji”. Elitą agentury byli, m.in.: Antoni hrabia Sumiński (dyrektor generalny policji i poczty), Tomasz Grabowski (b. minister ds. wyznań), Tadeusz Kossakowski (prezydent Lublina), Hipolit Poznański, Stanisław Witkowski czy Wincenty Zawisza.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Wielkoduszność czy nienawiść?

Zaskoczeniem dla wojska i administracji rządowej był masowy udział w powstaniu unitów, Polaków i Rusinów obrządku wschodniego. Stąd brała się liczebność oddziałów powstańczych na ziemi podlaskiej i lubelskiej oraz wsparcie z Galicji. Po „lekcji”, jakiej carat udzielił na ziemiach I i II zaboru po 1831 r., ludność „ritus graeci” nie łudziła się, jaki los spotka ją po stłumieniu patriotycznego zrywu. Można powiedzieć, że miała więcej do stracenia niż rzymscy katolicy. Stąd ośrodkami walki i oporu były „ruskie” wioski: Horostyta, Lejno, Sosnowica, Tarnów, okolice Radzynia Podlaskiego i cała Chełmszczyzna. Wyjątkiem był katolicki dwór Bogdanowiczów, (których przodkowie byli Ormianami) w Nadrybiu i Bukowie Wielkiej wraz z folwarkami w kolonii Bogdanka i Wisznicach, które stanowiły sztab oraz centrum szkoleniowe i aprowizacyjne już od 1861 r.

Wbrew obiegowym sloganom, powstanie styczniowe nie tyle skonsolidowało Polaków, ile zainicjowało podwaliny nowoczesnego, odpowiedzialnego za swój niezawisły byt, wieloetnicznego narodu. Jednak percepcja historiograficzna nie przysporzyła dotąd dojrzałych analiz. Krótkowzroczne wnioski zaprzęgano do ideologii walki klas, uwłaszczenia chłopów i kształtowania symboliki nienawiści do Rosjan. Właśnie tego oczekiwali wrogowie narodu w stylu Murawiewa, którego bezmiar pychy ciągle jest wzorcem stylu „uszczęśliwiaczy ludzkości”.

Reklama

Udało nam się sprawdzić siebie w wielkoduszności wobec tych, którzy nas nienawidzili. Działaczy prawicowo-narodowych zatruwa i zaślepia kompleks niespełnionej wielkości, ale nie robią nic, żeby ją wskrzesić. Operują kalkami i szufladkami, które stanowią o mentalnym dreptaniu w miejscu. A trzeba spojrzeć szeroką perspektywą niezłomnego dyktatora powstania Romualda Traugutta, ciągle kandydata na ołtarze oraz romantyczno-pozytywistycznych bohaterów pokroju Kazimierza Bogdanowicza czy Jana Sawicza, dzisiaj mało znanego starosty cerkiewnego z Cycowa, którego prawie stuletnią dłoń ze czcią ucałował marszałek Józef Piłsudski podczas pobytu w Chełmie.

Zapomniani bohaterowie

Dzieciom ze szkółki w swoim majątku Nadrybie Bogdanowicze rozdawali teksty pieśni patriotycznych; niektóre z nich przywozili ze sobą studenci warszawskiej akademii medycznej, faktyczni emisariusze narodowej sprawy. Po nabożeństwach lub po Sumie w kościele w Puchaczowie, jeden z Bogdanowiczów przemawiał do zgromadzonych włościan i mieszczan, nawołując, aby łączyli się z właścicielami ziemskimi i nie żałowali „nawet ostatniej kropli krwi dla wyzwolenia ojczyzny”. Aktywne przyłączenie się do zrywu powstańczego ludności miasteczek Lubelszczyzny nastąpiło wiosną 1863 r., a konsekwencjami były: obłożenie podatkami i opłatami karnymi, aresztowania, przesłuchania i wywózki, skłócanie ze sobą różnych grup społecznych, a wreszcie rusyfikacja oświaty i urzędów (także parafialnych) oraz odebranie praw miejskich za aktywne popieranie „polskiej rewolucji” (lata: 1866-69).

W wielu miejscowościach regionu i archidiecezji znajdują się groby, pomniki lub inne miejsca pamięci. Regionaliści zadbali o nadanie ulicom, placom lub instytucjom imion bohaterów powstania styczniowego. Do najczęściej wspominanych, których pot i krew zrosiły Lubelszczyznę i Podlasie, należą: Kazimierz Bogdanowicz z Nadrybia, ks. Stanisław Brzóska, ks. Leopold Pawłowski, gen. Józef Hauke-Bosak, gen. Marian Langiewicz, Adam Majewski z Warszawy, Jerzy Witold Celestyn Broniewski z Kielecczyzny, Leon Przanowski z Celejowa, Władysław Wiktor Enskajt z Sosnowicy, Franciszek Kanczewski z Jagodnego, Konstanty Hera z Lublina, Adolf Kruczkowski z Jekaterynburga, Leon Albert Głowacki z Kijowszczyzny, Adolf Zbojcza Koryzna z Litwy, Jan Sawańczuk ze Lwowa, Jan Jacek Serwin z Sernik, Józef Seweryn Liniewski z Lejna, Gracjan Chmielewski z Kraśnika, Karol Ejbisz z Fajsławic, Atanazy Lubomił Suligowski z Siedlec, Kajetan Cieszkowski-Ćwiek, Leon Frankowski, Karol Krysiński, Jan Bogdanowicz, Kazimierz Gregorowicz. W walce o ojczyznę w niczym nie ustępowały kobiety: Emilia Cieszkowska ze Starościna, Lucyna Żukowska z d. Skrzyńska z Ostrowca Świętokrzyskiego, Izabela Grzymała z d. Bieczyńska z Lublina, Joanna Rayska ze Szczebrzeszyna, Marianna Bogdanowiczowa z d. Hempel (Tarnów, Nadrybie), Franciszka Kiergielewiczowa ze Skokowa i Zofia Przewłocka z Gałęzowa. Warto wskrzesić pamięć o zapomnianych, często ze względu na chłopskie pochodzenie i wschodnie wyznanie, jak np.: dr Mikołaj Nieczaj z Dubienki i Marcin Kurzepa z Łęcznej (prawosławni) czy Władysław Rucki i ks. Marceli Bieliński (unici); Ksawery Bieliński, Szymon Wójcik, Paweł Parada, Józef Flis i Jakub Prężyna (włościanie i wyrobnicy wyznania rzymskokatolickiego).

Współczesne refleksje o powstańcach styczniowych nie stanowią żadnego aktu odwagi, dziejopisarskiej oryginalności czy pionierskiego trudu archiwisty, chociaż spojrzenie na kilkadziesiąt metrów bieżących teczek archiwalnych, nietkniętych od ponad 30, a czasami nawet od 150 lat, nie napawa optymizmem co do pracy historyków. Natomiast snucie analogicznych wspomnień w stulecie powstania styczniowego, obchodzone w zupełnie innej scenerii społeczno-politycznej, było nieraz aktem męstwa i wielkiego ryzyka.

2013-01-28 10:21

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Upamiętnili Powstańców Styczniowych

[ TEMATY ]

Powstanie Styczniowe

Akcja Katolicka Archidiecezji Warszawskiej

Archiwum

Szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk w towarzystwie członków Akcji Katolickiej AW z ich wnuczkami nad powstańczymi mogiłami.

Szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk w towarzystwie członków Akcji Katolickiej AW z ich wnuczkami nad powstańczymi mogiłami.

Członkowie Akcji Katolickiej Archidiecezji Warszawskiej wzięli udział w inicjatywie „Zapal znicz na grobie bohatera” z okazji 158. rocznicy wybuchu Powstania Styczniowego.

Znicze zostały zapalone przed Bramą Straceń Cytadeli Warszawskiej, Krzyżem Romualda Traugutta, na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach oraz na mogiłach znajdujących się na Starych Powązkach. W ten sposób, ale też krótką modlitwą, uczczono pamięć tych, którzy w walce o odzyskanie wolności zapłacili najwyższą cenę. - Stojąc przed Bramą Straceń na stokach Cytadeli oczyma wyobraźni widzieliśmy tragiczne chwile egzekucji Romualda Traugutta i czterech członków Rządu Narodowego: Rafała Krajewskiego, Józefa Toczyskiego, Romana Żulińskiego i Jana Jeziorańskiego – mówi Elżbieta Olejnik, prezes Akcji Katolickiej Archidiecezji Warszawskiej.
CZYTAJ DALEJ

Miara odpowiedzialności rośnie z miarą daru

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pexels.com

Paweł sięga po historię dwóch synów Abrahama i czyta ją metodą, którą sam nazywa po imieniu: „wydarzenia te mają jeszcze sens alegoryczny” (gr. hatina estin allēgoroumena). To jedyne miejsce Nowego Testamentu, gdzie pada termin „alegoria”. Egzegeza duchowa otrzymuje tu swój biblijny list uwierzytelniający. Hagar, niewolnica, rodzi „według ciała”. Sara, wolna, rodzi „na skutek obietnicy”. Dwie matki to dwa przymierza. Hagar odpowiada górze Synaj i „rodzi ku niewoli”, a wolna odpowiada „górnemu Jeruzalem”, które „jest wolne i ono jest naszą matką”. Zdanie o matce stało się jednym z najczulszych tytułów eklezjologii: Jerusalem, quae sursum est, mater nostra. Cyprian przekuje je w aksjomat. Nie może mieć Boga za Ojca, kto nie ma Kościoła za matkę. Liturgia i Ojcowie będą mówić o Ecclesia mater rodzącej dzieci w chrzcielnym łonie. Cytat z Iz 54,1, „wesel się, niepłodna”, dopowiada paradoks płodności. Ta, która po ludzku nie mogła rodzić, ma dzieci liczniejsze niż zamężna. Łaska rodzi tam, gdzie natura ustaje. Wniosek Pawła jest deklaracją statusu: „tak to, bracia, nie jesteśmy dziećmi niewolnicy, ale wolnej”. Zaraz potem przechodzi w imperatyw, który otwiera piąty rozdział jak fanfara: „ku wolności wyswobodził nas Chrystus. A zatem trwajcie w niej i nie poddawajcie się na nowo pod jarzmo niewoli”. Wolność jest darem do ustrzeżenia. Można ją oddać dobrowolnie, wracając pod jarzmo. Dla Galatów jarzmem była wymuszona litera Prawa. Każde pokolenie zna własne jarzma, w które ucieka się przed ryzykiem wolności dzieci Bożych. Stare adagium mówi, że łaska zakłada naturę. Paweł dopowiada, że łaska wyzwala naturę, i że wyzwolonych obowiązuje trwanie.
CZYTAJ DALEJ

Golec uOrkiestra zagra w Warszawie. Wielki koncert na Torwarze już 27 lutego

2026-10-12 16:41

[ TEMATY ]

koncert

Artykuł sponsorowany

Materiał sponsora

Golec uOrkiestra ponownie spotka się z warszawską publicznością. Zespół wystąpi 27 lutego 2027 roku na Torwarze, gdzie zaprezentuje swoje największe przeboje w rozbudowanej koncertowej oprawie.

W programie nie powinno zabraknąć takich utworów jak „Ściernisko”, „Słodycze” czy „Crazy Is My Life”. Piosenki, które od lat należą do najbardziej rozpoznawalnych pozycji w dorobku grupy, podczas występów na żywo zyskują dodatkową energię dzięki bogatemu instrumentarium i folkowemu charakterowi zespołu.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję