Parafię postrzegam jako rzeczywistość, dzięki której Jezus zbawiający, ze swoim miłosierdziem i miłością jest bliżej ludzi – wyjaśnia ks. Mariusz Foltyński.
W roku jubileuszowym mieliśmy wiele inicjatyw, które miały nas przygotować do jego duchowego przeżycia. Ale też podkreślały fakt, że jubileusz trwa przez cały rok, bo przez cały rok otwieramy się na łaski Pana Boga – tłumaczy istotę przygotowań do jubileuszu 100-lecia parafii Najświętszej Maryi Panny Anielskiej w Kalei jej proboszcz – ks. Mariusz Foltyński. Kapłan zwraca uwagę na istotę chrześcijańskiej wiary, która jest relacją z żywym i kochającym Bogiem. – Wiara przejawia się bowiem w życiu sakramentalnym, a uczestnicząc w Eucharystii, wchodzi się w głębszą duchową zażyłość z Bogiem i z innymi ludźmi – podkreśla duszpasterz i stwierdza, że ta rzeczywistość jest skarbem, który nadaje smak i sens ludzkiemu życiu. – I teraz chodzi o to, abyśmy tym skarbem podzielili się z innymi – postuluje w rozmowie z Niedzielą.
Niewątpliwie parafia w Kalei jest skarbem dla wiernych. Dali temu wyraz, organizując uroczystości jubileuszowe, bawiąc się na parafialnym pikniku, a przede wszystkim uczestnicząc w dziękczynnej Mszy św.
– Parafia to codzienna możliwość modlitwy w kościele, wyproszenia łask, to bliskość z Panem Bogiem. Przy stuletniej parafii czuję się jeszcze młodo – śmieje się Halina Guła, której mąż Jerzy bardzo mocno udziela się na rzecz wspólnoty. – W parafii przyjęłam wszystkie sakramenty. Jestem dumna z siebie, bo kiedy miałam siedem lat i było poświęcenie naszego kościoła, to postawiono mnie na krześle i witałam bp. Stefana Barełę. Ówczesny proboszcz ks. Wojciech Galon poprosił moją mamę, bym powiedziała na powitanie wierszyk – wspomina 67-letnia Maria Tałajczyk, która po chwili recytuje cały wiersz, zaczynający się słowami: „Szósta godzina rano, słoneczko wschodzi/Najświętsza Maryja Panna Syneczka za rączkę wodzi...”.
– Ktoś kiedyś powiedział, że kościół czy parafia to jest kawałek nieba na ziemi. I tutaj mamy ten swój kawałek nieba na ziemi, o który jako wspólnota dbamy i się troszczymy – zaznacza wikariusz parafii ks. Remigiusz Lech.
Pomocnice w habitach
Na uroczystość 100-lecia parafii przybyła pracująca przez wiele lat w Kalei augustianka s. Ancilla Augustyn.
– Musiałam tu być i jestem za to wdzięczna Bogu oraz ludziom, którzy mnie tu serdecznie przyjmują i o mnie pamiętają – cieszy się s. Ancilla. – Jesteśmy rzeczywiście miło przyjmowane przez parafian, którzy chętnie nam pomagają i dzielą się z nami tym, co mają. Za wszystko dobro dziękujemy – potwierdza słowa przedmówczyni s. Immaculata, przełożona Domu Matki Bożej Królowej Polski w Kalei. I dodaje: – W parafii najbardziej mi się podoba to, że nasi księża dużo się modlą.
Ksiądz Foltyński oponuje, kiedy sugerujemy, że siostry augustianki są pomocnicami w parafii. – Nie, my z siostrami tworzymy zespół duszpasterski, który wspólnie dba o otoczenie kościoła i razem wychodzi do ludzi – podkreśla stanowczo.
Świeckie podpory parafii
Reklama
– Funkcja sołtysa na wsi jest ważna, bo ma wpływ na integrację społeczności, np. przy organizacji 100-lecia parafii. Wydarzenia związane z tradycją są ważne. Przeszłość stanowi bowiem nasze wspólne dobro i wszyscy powinniśmy pielęgnować nasze tradycje – zaznacza Ilona Grzelińska, sołtys Nowej Gorzelni. – Dbajmy o tradycję, bo ona czyni nas Polakami – potakuje nauczycielka Magdalena Miciak. – Mam dwoje dzieci i chcę, żeby rozumiały, że parafia jest również naszym wspólnym dobrem, bo to my tworzymy Kościół – dopowiada pani sołtys i wskazuje na księdza proboszcza, jako na osobę energiczną i życzliwą dla ludzi.
– Myślę, że nasza parafia miała szczęście do bardzo dobrych kapłanów – stwierdza Rozalia Kołodziej, a jej mąż, przedsiębiorca Antoni, którego mottem życiowym jest powiedzenie: „Bądź sobą, a będziesz kimś”, dodaje: – Parafię i księdza proboszcza wspomagamy w miarę naszych możliwości. Z kolei 26-letni Antoni Truś, ministrant od 20 lat, przekonuje: – Liturgiczna Służba Ołtarza liczy ok. 15 ministrantów i jest podporą dla naszego księdza proboszcza. Ochoczo potwierdza to jego kolega ministrant Piotr Grabowski.
Dziękczynienie
Przepiękną uroczystość tak długiego istnienia parafii zainaugurowało poświęcenie krzyża jubileuszowego na skrzyżowaniu ul. Cmentarnej z ul. Słoneczną. – Chcieliśmy tym gestem zaznaczyć, że Jezus jest pośród nas i że jesteśmy Mu wierni – zapewnia ks. Foltyński.
Aktu poświęcenia dokonuje biskup senior archidiecezji częstochowskiej Antoni Długosz, który następnie przewodniczył dziękczynnej Mszy św. i wygłosił homilię.
– Pan Jezus od 100 lat tutaj, w parafii pomaga wam w nawracaniu się, abyście kształtowali wasze człowieczeństwo na miarę człowieczeństwa Jezusa Chrystusa. Kto bowiem żyje Pismem Świętym i mocą sakramentów, ten daje Kościołowi i naszemu narodowi najpiękniejsze świadectwo o Jezusie – wyjaśnił hierarcha.
Reklama
Jubileuszową uroczystość wsparła muzycznie Schola Liturgiczna „Domine Jesu”, która swoją pierwszą płytę nagrała właśnie tutaj, ze względu na znakomitą akustykę kalejskiego kościoła.
Parafialna świątynia wybrzmiała zatem piękną modlitwą i pieśnią, a grono kapłanów, przedstawicieli władz samorządowych różnych szczebli, członków organizacji związanych z parafią, a przede wszystkim wiernych swoją liczną obecnością podkreśliło ważność wydarzenia.
Zabawa
– Koło Gospodyń Wiejskich z Szarlejki jest zawsze obecne na wszystkich najważniejszych uroczystościach w parafii. Jest nas 20 osób i dzisiaj na festynie będziemy również śpiewać – cieszy się z koleżankami Kazimiera Biś, a nauczycielka Magdalena Miciak informuje z satysfakcją: – Na parafialnej estradzie wystąpią też uczniowie Zespołu Szkolno-Przedszkolnego im. Kornela Makuszyńskiego w Kalei i Publicznej Szkoły Podstawowej SPSK w Lgocie.
Zgodnie z zapowiedziami i planem atrakcji tuż po nabożeństwie na placu naprzeciw kościoła rozpoczął się festyn. Obok stoisk z łakociami i ciepłymi daniami stanęła estrada, na której pierwszy występ dał bp Długosz, zapraszając do tańca miejscowe parafianki.
Bogaty program i znakomita pogoda sprawiły, że radosny nastrój towarzyszył wiernym i gościom aż do Apelu Jasnogórskiego.
By uczcić jubileusz, wydano książkę Tomasza Krzypkowskiego o historii parafii – 100 lat parafii Najświętszej Maryi Panny Królowej Anielskiej w Kalei.
Parafia św. Jana Pawła II w Zawierciu w 2021 r. będzie obchodzić 15-lecie istnienia. Kto myśli, że to za mało czasu, by uczynić wiele dobra, jest w błędzie. Dodatkowo mieć takiego człowieka za patrona to nie lada wyzwanie!
Początki parafii sięgają 2006 r. Wówczas abp Stanisław Nowak erygował parafię jako wotum Zawiercia i archidiecezji częstochowskiej za pontyfikat Jana Pawła II, proboszczem mianując (piastującego tę funkcję do dziś) ks. Grzegorza Cyparskiego. W 2009 r. rozpoczęto prace przy fundamentach kościoła. Dziś budynek jest już ukończony, jednak przy tak wielkiej inwestycji cały czas trwają prace wykończeniowe.
Z osobą m. Marceliny Darowskiej zetknęłam się dwa lata temu,
kiedy to zaczynałam pracę w gimnazjum. Tradycją panującą w szkole,
gdzie uczę, było organizowanie dwa razy w roku spotkań rekolekcyjnych
dla nauczycieli w Domu Sióstr Niepokalanek w Szymanowie. Zgromadzenie
to założyła właśnie Matka Marcelina. Z wielkim zaciekawieniem obserwowałam
pracę sióstr i ich uczennic. Każdy wyjazd do Szymanowa był dla mnie
kolejnym cennym doświadczeniem. Po pewnym czasie bardziej zainteresowałam
się osobą Matki Marceliny i postanowiłam o niej napisać.
Zaczęłam wtedy czytać wszelkie publikacje na jej temat.
Wydawało mi się początkowo, że nic interesującego w tych książkach
nie znajdę. Bo cóż może być ciekawego w życiorysie siostry zakonnej?
I tu pełne zaskoczenie. Jednym tchem przeczytałam polecone mi książki.
Matka Marcelina okazała się być obdarzona niezwykle bogatą osobowością,
a jej życie mogłoby posłużyć za temat filmu, który - nie mam co do
tego żadnych wątpliwości - zainteresowałby niejednego współczesnego
widza.
Zanim Matka Marcelina została przełożoną Zgromadzenia
Sióstr Niepokalanek - była szczęśliwą matką i żoną. W jej życiu nie
zabrakło też dramatycznych momentów. W wieku dwudziestu pięciu lat
została wdową, a w niecały rok po śmierci męża straciła swego dwuletniego
synka. To nie koniec jej cierpień. Musiała jeszcze walczyć o życie
swojego drugiego dziecka - maleńkiej Karoliny, której lekarze nie
dawali szans na przeżycie. Młoda wdowa przezwyciężyła wszelkie kłopoty.
Dziecko wyzdrowiało, a jej gospodarstwo było przykładem dla okolicznych
posiadłości. Przez cały ten czas trudnych doświadczeń ani razu nie
zwątpiła w miłość Boga, ani razu nie zbuntowała się przeciwko Jego
woli. Jakże niezwykle mocna musiała być jej wiara! Mało tego, nie
mając żadnego doświadczenia zakonnego, a jedynie pragnienie służenia
Bogu, odważyła się zostać przełożoną - założycielką nowo tworzonego
Zgromadzenia, którego głównym zadaniem miało być wychowanie dzieci
i młodzieży.
Nie na życiorysie Matki Marceliny chciałabym jednak skupić
swą uwagę, mimo że jest on naprawdę bardzo ciekawy. Zainteresowanych
odsyłam do książek poświęconych bohaterce tego tekstu1. To, co najcenniejsze,
to nauki Matki
Marceliny, jej przemyślenia i refleksje, ujęte często w
formę jakże trafnych i aktualnych do dziś sentencji. Znaleźć je można
w wydanej w 1997 r. przez Siostry Niepokalanki książce zatytułowanej
Zawsze będę z Wami. Myśli i modlitwy błogosławionej Matki Marceliny
Darowskiej2.
Wartości szczególnie ważne dla Matki Marceliny to przede
wszystkim Bóg, miłość, rodzina, Ojczyzna, praca i to, czemu poświęciła
całe swoje życie, czyli wychowywanie kolejnych młodych pokoleń. Wiele
jest cennych wskazówek zawartych w słowach Matki Marceliny. Mnie,
jako nauczycielkę, która dopiero zaczyna swoją pracę z młodzieżą,
szczególnie zainteresowały te poświęcone wychowaniu. Pierwsze słowa,
jakie przeczytałam, kiedy "na chybił trafił" otworzyłam książkę z
myślami Matki Marceliny, brzmiały następująco: "Zadanie wielkie,
praca kolosalna - z jednej strony łatwa, z drugiej bardzo trudna.
Łatwa, bo serca dzieci to wosk, na którym wszystko łatwo się wyciska.
Trudna, bo wosk wystawić na gorąco ognia lub słońca, a ślad jego
cały się zgładzi. Dzieci przyjmują dobre i złe wrażenia, jedne zacierają
drugie". Jakże trafnie oddają one pracę wychowawcy. Czytając te zdania,
uświadomiłam sobie ogromną odpowiedzialność, jaką biorę za swoich
wychowanków. To, co im przekażę, będzie miało wpływ na całe ich życie.
I nie najważniejsza w tym momencie jest wiedza. Moim zadaniem, jako
wychowawcy, jest pokazanie tym młodym ludziom właściwych wzorców
zachowań. Jest to szczególnie ważne w dzisiejszych czasach, kiedy
wciąż słyszymy o przypadkach, gdy młodzi ludzie zabijają swoich rówieśników,
często nawet nie dostrzegając zła, które wyrządzili.
Matka Marcelina cały czas miała świadomość odpowiedzialności
za wychowanie młodych ludzi. Dlatego też tak wiele miejsca poświęciła
sprawom rodziny, a w kształceniu dziewcząt ogromną wagę przywiązywała
do przygotowania ich do roli matki i żony. Wierzyła bowiem, że to
właśnie kobieta jest duchem rodziny, a od tego, jakie wartości przekażemy
młodym ludziom, zależy odrodzenie całego społeczeństwa. Dziś również
wiele miejsca podczas publicznych debat poświęca się sprawom rodziny.
Mówi się o polityce prorodzinnej i o kryzysie rodziny. Może warto
zatem sięgnąć po myśli Matki Marceliny. Znajdziemy tu oczywiste -
wydawałoby się - prawdy, ale jak często przez nas zapominane. Polecam
tę część nauk Matki Marceliny szczególnie dziewczętom, które zamierzają
w niedługim czasie założyć własną rodzinę. Naprawdę znajdziecie tu
wiele wskazówek pomocnych przy budowaniu własnego domu.
Jak już wspominałam wcześniej - jestem młodą nauczycielką.
Nie mam zatem bogatego doświadczenia pedagogicznego, wielu rzeczy
muszę się jeszcze nauczyć. Wciąż borykam się z różnymi problemami
wychowawczymi. Tak jak wielu młodych nauczycieli, staram się pogłębiać
swoją wiedzę pedagogiczną, czytając chociażby różne publikacje poświęcone
tym zagadnieniom. Panuje obecnie moda na nowoczesne, proponowane
nam przez zachodnich autorów, sposoby wychowania. Ja jednak najważniejsze
wskazówki pedagogiczne znalazłam w następujących słowach Matki Marceliny: "
Rozwijać - nie wysilając, ubogacać - nie przeciążając, uczyć praktyczności
- nie odzierając z poezji, hartować - nie zatwardzając, oczyszczać
sumienie - nie dopuszczając skrupułów, uczyć miłości - bez czułostkowości,
pobożności - bez dewoterii, zniżać się do dzieci w zabawach - nie
zmalając siebie, aby następnie być w stanie wznieść dzieci do wysokości
zadania". Oto - zdaniem Matki Marceliny - zadania nauczyciela. Mam
nadzieję, że będę w stanie im sprostać.
1 Informacje na temat życia Matki Marceliny można znaleźć
m.in. w następujących publikacjach:
- Ewa Jabłońska-Deptuła, Zakorzeniać nadzieję. M. Marcelina
Darowska o rodzinie i dla rodziny, Lublin 1996
- Marcelina Darowska - Niepokalański charyzmat wychowania,
pod red. ks. Marka Chmielewskiego, Lublin 1996
- S. Grażyna (Jordan), Wychowanie to dzieło miłości, Szymanów
1997
2 Zawsze będę z Wami. Myśli i modlitwy błogosławionej Matki
Marceliny Darowskiej, zebrały i opracowały s. M. Grażyna od Współpośrednictwa
Matki Bożej, Anna Kosyra-Cieślak, Romana Szymczak, Szymanów 1977.
Od poniedziałku w Wielkiej Brytanii obowiązuje zakaz emitowania reklam śmieciowego jedzenia przed godziną 21. Celem jest ochrona dzieci przed produktami o wysokiej zawartości tłuszczu, soli i cukru, uważanymi za najważniejszą przyczynę otyłości u dzieci.
Zakaz reklamy obejmuje nie tylko słodycze i napoje gazowane, ale także niektóre rodzaje płatków śniadaniowych, słodzonego pieczywa, czy dań gotowych zawierających duże ilości tłuszczów nasyconych, soli czy cukru - podkreślił portal BBC.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.